Na skróty
Money.plTechnologieCarrier IQ strzela sobie w stopę. Sytuacja staje się klarowna.
2011-12-01 11:53
Carrier IQ strzela sobie w stopę. Sytuacja staje się klarowna.

Carrier IQ strzela sobie w stopę. Sytuacja staje się klarowna.

Ame­ry­kań­ska firma Carrier IQ wydała ofi­cjalne, 19-stronicowe oświad­cze­nie, w którym stara się spro­sto­wać opinie na temat jej działań. O Carrier IQ pi­sa­li­śmy dwa tygodnie temu . Wtedy także wyszło na jaw, że zbiera ona in­for­ma­cje o użyt­kow­ni­kach te­le­fo­nów za­re­je­stro­wa­nych w ame­ry­kań­skich sieciach. Sprawa przy­ci­chła, Carrier IQ wydało jakieś za­gma­twane oświad­cze­nia i dopiero kil­ka­na­ście godzin temu firma po­sta­no­wiła rzucić na to co robi nieco światła -- tym samym strze­la­jąc sobie w stopę. Media ponownie grzmią.

Carrier IQ sam w sobie nie od­po­wiada za zbie­ra­nie i praw­do­po­dob­nie uni­fi­ka­cję danych ze smart­fo­nów. Firma, która wie, że oglądasz filmy porno z mu­lat­kami nazywa się ,,IQ Agent" i to ona stoi za sze­re­giem wy­stęp­ków prze­ciwko użyt­kow­ni­kom te­le­fo­nów z iOS czy An­dro­idem. IQ Agent dla swoich klientów, czyli de facto ope­ra­to­rów te­le­fo­nicz­nych ,,ściąga" z te­le­fo­nów ame­ry­ka­nów wrażliwe dane raz dziennie.

IQ Agent zbiera adresy URL stron, na które wchodzą mobilni in­ter­nauci. Firma nie ma dostępu do treści do­stęp­nej na tych stronach, jednak sam URL wy­star­czy, aby badacze mogli określić pre­fe­ren­cje więk­szo­ści użyt­kow­ni­ków. ,,Nie chcę, by firma wie­działa, że moim hobby są różowe kucyki i zapasy w kisielu" -- tak myśli więk­szość ame­ry­ka­nów. Na szczę­ście tych danych nie da powiązać się z kon­kret­nymi osobami, więc nie muszą się one obawiać wy­ty­ka­nia palcem na ulicy. ,,A on ogląda galerie z Ta­jem­nicy Broc­ke­back Mountain..." -- tych słów raczej nie usłyszą (no chyba, że pochwalą się po kilku głęb­szych). Dane są ano­ni­mi­zo­wane i jedynym faktem, który de­ner­wuje jest to, że te dane jednak gdzieś są zbierane. Wbrew naszej woli. Czujemy się z naszym smart­fo­nem po­wią­zani pewną intymną więzią, nikt nie lubi, jak patrzy mu się przez ramię, a IQ Agent to właśnie robi.

Tylko od ope­ra­tora zależy, jakie dane będą zbierane. W praktyce oznacza to, że operator może zażądać np. treści SMS-ów. Co więcej -- uwaga! -- Carrier IQ przy­znaje, że podczas prze­sy­ła­nia danych zdarza się, że do IQ Agent trafiają także SMS-y. Tym samym firma strzela sobie w stopę, bo ogłasza wszem i wobec, że nie tylko może takowe SMSy prze­glą­dać, ale ,,zdarza się", że kilka się za­wie­ru­szy i trafi do la­bo­ra­to­riów. Raczej nie dowiedzą się, że masz kochankę na Flo­ry­dzie -- wia­do­mo­ści są ponoć szy­fro­wane i nie­moż­liwe do od­czy­ta­nia. To w takim razie po co one komu, skoro nie ma z nich pożytku? Ame­ry­ka­nie zapewne nauczą się teraz grypsować. :)

Carrier IQ odpiera zarzuty, jakoby miał być ,,key­log­ge­rem zaszytym pod softem" choć na prośbę ope­ra­tora może takich danych także do­star­czyć (strzał w drugą stopę). Gdy firma nie za­koń­czyła jeszcze opa­try­wać po­przed­nich dwóch po­strza­łów na jaw wychodzi, że FBI otrzy­muje od niej dane, które mogą przydać się w śledztwie. Co jednak, gdy osoba nie jest winna, a jedynie po­dej­rzana i prze­gląda się jej ko­re­spon­den­cję, miejsca pobytu i tak dalej? Mnie by się to nie spodo­bało, oj nie...

Carrier IQ nagrabił sobie nie tylko u użyt­kow­ni­ków. Do firmy dobiera się już ame­ry­kań­ska ,,Fe­de­ralna Komisja Handlu" i inne ame­ry­kań­skie in­sty­tu­cje oraz lokalne rządy eu­ro­pej­skie. Władze regionu Bawarii wszczęły śledztwo mające wyjaśnić oko­licz­no­ści po­ja­wie­nia się softu od Carrier IQ na iPhone'ach. In­ter­nauci wszyst­kie brudy potrafią wy­cią­gnąć -- w tej kwestii są bez­li­to­śni. Sprawie Carrier IQ się to przysłuży.

[ź] techcrunch.com, engadget.com, webpronews.com