Money.plTechnologie dla biznesuMedycynaCennik usług - lektura obowiązkowa w placówkach medycznych, ale nie wszędzie dostępna
2012-04-06 16:29

Cennik usług - lektura obowiązkowa w placówkach medycznych, ale nie wszędzie dostępna

Pacjent musi wiedzieć, ile ma zapłać za świadczenie, które nie jest finansowane przez NFZ w ramach jego ubezpieczenia. Cenniki powinny być wywieszone w szpitalach, przychodniach i gabinetach prywatnych. Różnie jednak z tym bywa, dlatego w ustawie o działalności leczniczej zdecydowano się przypomnieć o tym obowiązku.

Bydgoska Izba Lekarska zdopingowana tym, że od 1 lipca cenniki muszą być dostępne dla pacjentów, na swojej stronie internetowej zamieściła niedawno przykładowy wzór regulaminu organizacyjnego praktyki zawodowej, o czym mowa w art. 23 i 24 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 roku o działalności leczniczej.

Wspomniane przepisy nakazują posiadanie i podanie do wiadomości pacjentów “Regulaminu organizacyjnego”, uwzględniającego m.in. wysokość opłat za udzielane świadczenia zdrowotne inne niż finansowane ze środków publicznych.



Pamiętajcie o cenniku
- Nie wystarczy cena samej porady, jeśli obejmuje ona jeszcze na przykład badanie USG. Chory musi wiedzieć, ile zapłaci za całość - mówi Stanisław Prywiński, prezes Bydgoskiej Rady Lekarskiej i przyznaje, że obecnie często jest tak, że dopiero pod koniec wizyty pacjent dowiaduje o cenie.

- Nie będzie jednak łatwo z góry przewidzieć, ile kosztuje wizyta. Z mojego doświadczenia wynika, że nie da się wszystkiego wcześniej ustalić, gdyż wiele spraw ujawnia się dopiero w trakcie badania. To będzie duży problem - zauważa.

Jak postąpić w takiej sytuacji? Krystyna Barbara Kozłowska, Rzecznik Praw Pacjenta, mówi nam, że gdy w trakcie badania zachodzi potrzeba wykonania przez lekarza dodatkowych płatnych świadczeń zdrowotnych, pacjent na zasadzie dobrowolnej umowy może wyrazić na nie zgodę, a tym samym zobowiązuje się do poniesienia określonych kosztów.

Prywiński sceptycznie ocenia realizację obowiązku wywieszania cenników usług medycznych i nie jest przekonany, że od 1 lipca, tak jak nakazuje ustawa o działalności leczniczej, zawisną one na tablicach ogłoszeń we wszystkich gabinetach. Deklaruje jednak, że zajmie się sprawą egzekwowania posiadania cenników, jeśli pacjenci zgłoszą skargi.

To nie nowość
Z kolei Jacek Krajewski, prezes Federacja Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie zauważa, że ustawa o działalności leczniczej powtarza istniejące regulacje w tym zakresie. Wszystkie podmioty gospodarcze powinny mieć cenniki, żeby klient, który zdecyduje na jakąś usługę wiedział wcześniej, ile ona kosztuje.

- Natomiast ustawa o działalności leczniczej odnosi się do relacji pacjent - podmiot leczniczy i mówi, że jeżeli zaproponowane pacjentowi świadczenie nie jest opłacane przez NFZ, to każdy podmiot leczniczy w regulaminie porządkowym powinien upublicznić cennik takich usług - zaznacza Krajewski.

Jak podkreśla Rzecznik Praw Pacjenta, zadaniem regulaminów wewnętrznych w placówkach medycznych jest uściślenie oraz uregulowanie kwestii organizacyjnych, w tym podanie do publicznej wiadomości wysokości wszelkich opłat pobieranych przez świadczeniodawcę.

- Chodzi tutaj o opłaty np. za wykonanie ksera dokumentacji medycznej czy za udzielanie świadczeń zdrowotnych, które wykonywane są poza kontraktem z NFZ - tłumaczy Krystyna Barbara Kozłowska.

Dodaje, że określenie i upublicznienie tego typu kosztów jest bardzo ważne i pomocne, gdyż personel medyczny jest wtedy dokładnie poinformowany za co konkretnie i w jakiej wysokości może pobierać opłaty od pacjentów.

- Pacjenci z kolei też mogą się dowiedzieć na jakie koszty powinni się przygotować planując np. zabieg, który nie jest finansowany z ubezpieczenia zdrowotnego. Przed skorzystaniem z jakichkolwiek świadczeń zdrowotnych pacjent powinien sam zapoznać się z wysokością ustalonych w regulaminie opłat - zauważa Kozłowska.

Żeby nie było jak na

czytaj więcej

Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl
ANKIETA

Jak oceniasz nowe technologie na mundialu?

Bunt maszyn (po raz kolejny)