Money.plTechnologie dla biznesuPrzemysłTest opon letnich 2012
2012-03-27 16:45
Test opon letnich 2012
[fot: pro-test.pl]

Test opon letnich 2012

30 OPON W TEŚCIE: Ocenę dobrą udało się uzyskać tylko co trzeciej testowanej oponie. Jest też jedna niedostateczna. W marcu trzeba już pomyśleć o zmianie opon na letnie.

Będziemy na nich jeździć aż do października i to nie tylko w czasie pięknej słonecznej pogody, ale również w trudnych deszczowych warunkach. Dlatego w teście przeprowadzonym przez niemiecką Fundację Warentest, a w Polsce opublikowanym przez Fundację Pro-Test opony letnie w dwóch rozmiarach: 165/70 R14 T i 205/55 R16 V zostały poddane istnym torturom.

Eksperci z laboratorium przebadali je nie tylko na suchej, ale i na mokrej nawierzchni.

Najpierw sprawdzili, jak opony prowadzi się na mokrej drodze o długości 1900 m. Następnie przyszła kolej na hamowanie – krótka droga hamowania to przecież podstawa bezpiecznej jazdy. Na mokrym asfalcie i betonie eksperci wciskali hamulec, aby zwolnić z prędkości 80 do 20 km/h.

Woda zbierająca się w koleinach to zmora kierowców. Ale dobre opony mogą uchronić nas przed wypadkiem, kiedy w takiej kałuży nagle hamujemy albo przyspieszamy. Chodzi o to, aby uniknąć aquaplaningu, czyli sytuacji, w której opony ślizgają się w koleinach pełnych wody niczym poduszka powietrzna. W ramach testu badacze wjeżdżali więc w koleiny z wodą o głębokości 7 mm i przyspieszali. Podobne badanie przeprowadzili również na zakrętach. Polegało ono na wjeżdżaniu na dwustumetrowy mokry, okrągły tor z czteromilimetrowymi koleinami z wodą. Wjazd w zakręt odbywał się ze stałym skręceniem kierownicy z prędkością od 65 do 95 km/h.

Tylko idealnie wyprofilowany bieżnik sprawi, że podczas aquaplaningu samochód nie starci kontaktu z podłożem, a kierowca – kontroli nad pojazdem. Z kolei specjalna mieszanka gumy zadba o skuteczne prowadzenie i skróci drogę hamowania.

Głośna sprawa

Ale nie tylko krótka droga hamowania i trzymanie się drogi nawet w trudnych, deszczowych warunkach świadczą o jakości opon letnich. Nasze opony mogły uzyskać w teście notę dobrą, tylko jeśli zarówno na suchej, jak i na mokrej jezdni zbyt szybko się nie ścierają. Aby sprawdzić, które modele są naprawdę wytrzymałe, musiały w teście przejechać tysiące kilometrów, ale nie po drogach, tylko w laboratorium – na specjalnym stanowisku testującym.

Co ciekawe, od opon zależy też to, ile samochód pali. W czasach rosnących cen paliwa ten ostatni parametr jest szczególnie interesujący dla kierowców. Im mniejszy opona stawia opór, tocząc się po asfalcie, tym mniej pali nasz samochód. Dobre opony mogą obniżyć zużycie paliwa nawet o około 5%. W zależności od pojazdu możemy dzięki nim zaoszczędzić średnio 0,3-0,4 litrów benzyny lub oleju napędowego na każdych 100 kilometrach.

Testerzy ocenili także hałas, jaki opony emitują podczas jazdy, i to zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz jadącego samochodu.

Hałas wewnątrz auta oceniał ekspert podczas jazdy na asfalcie oraz betonie z prędkością od 80 do 30 km/h. Zaś hałas na zewnątrz zmierzono na asfalcie, kiedy pojazd toczył się z wyłączonym silnikiem z prędkością 80 km/h.

Jak się okazało, między poszczególnymi oponami nie było zbyt dużych różnic w poziomie hałasu.

Do szybkiej jazdy

Ostatnia litera w oznaczeniu rozmiaru opony oznacza maksymalną dopuszczalną prędkość, jaką opona może rozwinąć. „T” w przypadku małych testowanych opon mówi nam, że ich maksymalna prędkość to 190 km/h. Natomiast „V” w naszych większych oponach oznacza, że nie można jeździć na nich szybciej niż 240 km/h.

W ramach testu eksperci sprawdzali, czy opony rzeczywiście dają radę jechać tak szybko, jak zapewniają ich producenci. A że chodzi tu o bezpieczeństwo, badanie to było wykonywane nie na drodze, tylko w laboratorium. W teście kryteria badania prędkościowego są nawet ostrzejsze w stosunku tych, o których wspomina obowiązująca producentów norma – podczas badań opony musiały wytrzymać prędkość o 10 km/h większą od podawanej przez producentów. Na szczęście wszystkie opony zadały ten egzamin bez zarzutu.

Za jakość trzeba płacić

Jak pokazał test, na oponach nie warto oszczędzać. Wśród mniejszych testowanych opon zwyciężył Continental EcoContact 5, na którego trzeba wydać około 253 zł. Na końcu rankingu, z oceną niedostateczną, znalazł się natomiast model Infinity Inf-030 za 153 zł.

W kategorii większych opon w grupie tych najlepszych znalazły się: Continental Premium-Contact 5 za 365 zł, Dunlop SP Sport Fastresponse za 359 zł oraz Goodyear OptiGrip za 334 zł. Najniżej oceniony Nexen N8000 kosztuje zaś średnio 300 zł.

Efektywność energetyczna opony?

Od 1 listopada 2012 roku producenci będą musieli oznaczać opony klasą efektywności energetycznej – zupełnie tak samo jak do tej pory miało to miejsce w przypadku sprzętu RTV i AGD takiego, jak na przykład pralki czy lodówki. Dzięki temu konsumenci będą mogli już na pierwszy rzut oka zobaczyć, które opony mają najlepsze właściwości. Będzie to możliwe dzięki kolorowym paskom, od zielonego do czerwonego oraz oznaczeniom literowym, od A do G. Kolor zielony i litera A oznaczają wartość najlepszą, a im bardziej w dół, bliżej paska czerwonego, tym jakość niższa. Kolorowe paski oceniają różne właściwości opony. Pierwsza z nich to zużycie paliwa. Druga – przyczepność opony na mokrej nawierzchni. Na samym dole zaś znajduje się trzecie pole z przedstawioną wartością nasilenia hałasu, jaki opona emituje podczas jazdy. Wartość ta jest podana w decybelach.

Pojawia się więc pytanie: Czy nowe oznaczenie efektywności energetycznej sprawi, że testy, takie jak ten, staną się już niepotrzebne? Chyba jednak nie. Przecież w teście konsumenci znajdą znacznie więcej zbadanych parametrów niż przedstawia nowe oznaczenie. Weźmy na przykład takie zachowanie opony na suchej nawierzchni – o tym oznaczenie efektywności energetycznej nam nie powie. Albo jazda na lodzie czy śniegu w przypadku opon zimowych. O tym, jak opona radzi sobie w takich warunkach, też nie dowiemy się z nowej etykietki. Nie informuje ona też o tak istotnym dla kierowców parametrze, jak ścieranie opony. Wprowadzenie obowiązku nowego oznakowania opon może wręcz doprowadzić do sytuacji, w której producenci będą starali się udoskonalić swoje ogumienie pod kątem trzech parametrów, które są podawane na etykiecie, za to mniejszą wagę będą przykładać do pozostałych. Dlatego rola niezależnych testów opon może nawet wzrosnąć – będą one wskazywać jakość, biorąc pod uwagę wszystkie jej istotne kryteria, a nie tylko kilka wybranych.

Testowane opony: Apollo, Barum, Bridgestone, C Formula, Continental, Dunlop, Firestone, Fulda, Goodyear, GT-Radial, Hankook, Infinity, Kumho, Maloya, Michelin, Nexen, Nokian, Pirelli, Semperit, Uniroyal, Yokohama

Pełne wyniki testu opon letnich na stronie www.Pro-Test.pl

Tagi:michelin, pirelli, test opon letnich, opony letnie, dunlop
Powiązane artykuły z:
Test opon letnich 2012
Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl


ANKIETA

Jak oceniasz nowe technologie na mundialu?

Grupy dyskusyjne