Brak pszczół zagrożeniem dla połowy europejskich krajów

Brak pszczół zagrożeniem dla połowy europejskich krajów

Fot. staflo/cc/flickr.com

Specjaliści obliczają, że w Europie brakuje około 13,4 miliona rodzin pszczelich - czyli około siedmiu miliardów pszczół. Brak odpowiednio dużej populacji pszczół przypisywany jest zarówno stosowaniu pestycydów, jak i chorobom.


By chronić pszczoły, Unia wprowadziła moratorium na stosowanie pestycydów neonikotynoidowych. Jednak inne unijne posunięcia zaostrzają niedobór zapylających owadów. Dyrektywa, na mocy której do roku 2020 aż 10 proc. stosowanego w transporcie paliwa musi pochodzić ze źródeł odnawialnych zwiększyła zapotrzebowanie na biopaliwa.

Naukowcy uważają, że stymulowana przez unijne dopłaty zwiększona uprawa roślin na biopaliwo rzepaku, słoneczników czy soi - znacząco podniosła zapotrzebowanie na zapylanie. Obsiewany nimi areał zwiększył się średnio o jedną trzecią, a w Grecji - nawet siedmiokrotnie. Chociaż liczba pszczół miodnych w całej Europie wzrosła w latach 2005-2010 o 7 proc., w wielu krajach jest ich za mało.

W ponad połowie krajów Europy nie ma dość pszczół, aby zapylać uprawy - wynika z badań opublikowanych przez pismo Plos One. Najgorsza jest sytuacja w Mołdawii, drugie od końca miejsce zajmuje Wielka Brytania, w której pszczoły zaspokajają mniej niż jedną czwartą potrzeb, jak wynika z załączonej mapy w Polsce jest nieco lepiej (pomiędzy 25 a 50 proc.).

Specjaliści uważają, że hodowane przez człowieka pszczoły miodne mogą być częściowo zastąpione przez owady dziko żyjące - na przykład trzmiele, pszczoły z gatunków żyjących samotnie i bzygowate - muchówki przypominające ubarwieniem pszczoły. Niewiele jednak wiadomo o ich rzeczywistej liczebności.

- Jeśli nie zaczniemy działać natychmiast, dojdzie do katastrofy - ostrzegł współautor badań, prof. Simon Potts z University of Reading. - Dziko żyjące owady, które zapylają kwiaty potrzebują lepszej ochrony. Profesor wyliczył, że brytyjskie owady wykonują za darmo pracę wartą około 1,8 biliona funtów.

Szczególnie duży jest wpływ owadów na sadownictwo - w Wielkiej Brytanii tylko w przypadku dwóch odmian jabłek - Gala i Cox - dziko żyjące owady przyczyniają się do wzrostu produkcji o około 37 milionów funtów. Nie tylko rośnie liczba owoców, ale poprawia się ich jakość.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie
Ivv775
159.205.214.* 2014-01-20 02:01
Oprócz pestycydów pszczołom zaszkodziły opryski prowadzone latami nad naszymi głowami z samolotów, które miały powstrzymać efekt cieplarniany. Nie tylko nabawiły nas astmy i różnych alergii, a może i raka, ale także wybiły pszczoły. To te posamolotowe smugi na niebie, które godzinami nie mogły się rozpłynąć.