Chcieli zbadać wyspę, ale jej nie znaleźli

Chcieli zbadać wyspę, ale jej nie znaleźli

Fot. velkol/iStockphoto

Oznaczana na mapach morskich, widoczna w serwisach Google Earth i Google Maps wyspa na Południowym Pacyfiku o nazwie Sandy Island w rzeczywistości nie istnieje - stwierdzili australijscy oceanografowie. O wyprawie, która nie znalazła wyspy, poinformowały media.

Sandy Island miała być niewielkim fragmentem lądu niemal dokładnie w połowie drogi między administrowaną przez Francję Nową Kaledonią, a wybrzeżami Australii. Z mapy morskiej wynikało, że przypomina wyspy Palau - jest wąskim, dość długim, prawdopodobnie porośniętym krzewami i drzewami fragmentem lądu.

Według agencji AFP wyprawa australijskich naukowców badająca m.in. życie biologiczne w strefie przybrzeżnej małych wysp, w miejscu gdzie oczekiwano Sandy Island widziała tylko powierzchnię Morza Koralowego.

- Chcieliśmy odszukać to miejsce, bo mapy nawigacyjne pokazywały na tym obszarze 1400 m - bardzo głęboko. Na Google Earth i innych mapach w tym miejscu jest wyspa, więc postanowiliśmy to sprawdzić i nic nie znaleźliśmy. Jesteśmy zaskoczeni. To bardzo dziwne. Mamy zamiar prześledzić tą sprawę i dowiedzieć się, jak to się stało - powiedziała agencji AFP dr Maria Seton, geofizyk z University of Sydney.

Czytaj więcej Lodowce niebezpiecznie podnoszą poziom wód Naukowcy przestrzegają: do końca XXI wieku woda na ziemi podniesie się o 22 cm. Czyli dwa razy więcej niż w wieku XX. Zespół z University of Sydney przybył na miejsce po 25 dniowej podróży i dokonał sondowania głębinowego. Zgodnie z mapami nawigacyjnymi, głębokość w miejscu istnienia rzekomej wyspy wynosiła ok. 1400 m.

Jak stwierdza BBC wyspa-widmo istnieje na mapach morskich od ponad dekady. BBC, powołując się na prasę australijską, stwierdza iż znajdowała się wewnątrz francuskich wód terytorialnych - jednak nie występowała na mapach morskich firmowanych przez francuskie instytucje rządowe.

Australijskie Biuro Hydrograficzne, które tworzy mapy nawigacyjne, stwierdza że wystąpienie tej wyspy na mapach naukowych i w Google Earth może być prawdopodobnie rezultatem ludzkiego błędu powielanego następnie przez lata. Rzecznik tej instytucji powiedział australijskim mediom, że o ile na niektórych mapach wydawcy rysują nieistniejące ulice, aby w ten sposób zabezpieczyć się przed nieuprawnionym kopiowaniem, o tyle taki proceder byłby dziwny na mapie nawigacyjnej, ponieważ podważałby zaufanie do zawartych na niej informacji.

Rzecznik Google powiedział agencji AFP iż firma konsultuje się z wieloma autorytatywnymi źródłami przy tworzeniu map. - Świat się ciągle zmienia i nadążenie za tymi zmianami jest niekończącym się przedsięwzięciem - dodał.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie
Puk
31.11.240.* 2012-11-30 09:50
O, to aż tam sięgają macki PO, opylić po cichu wyspę, no, no.
tiki
194.9.252.* 2012-11-27 12:21
"Lostów" nie oglądali? Wyspa się przeniosła... w czasie :-)
anonim996
83.24.146.* 2012-11-26 18:48
http://cache.io9.com/assets/images/8/2009/05/johnlockesrevolution_io9.flv.jpg
Zobacz więcej komentarzy (22)