Chińskie baterie słoneczne po dumpingowych cenach? Wypierają się

Chińskie baterie słoneczne po dumpingowych cenach? Wypierają się

Fot. h080/cc/flickr

Czterech największych chińskich producentów paneli fotowoltaicznych wystosowało wspólne oświadczenie do Komisji Europejskiej, zaprzeczające oskarżeniom o rzekome stosowanie przez nich dumpingu w eksporcie do krajów EU.

Producenci baterii słonecznych, Yingli, Suntech, Trina Solar i Canadian Solar w tym samym oświadczeniu wystosowali również apel do rządu chińskiego o podjęcie zdecydowanych działań na rzecz ochrony praw i interesów krajowych producentów.

Postępowanie antydopingowe przeciwko chińskim producentom ogniw fotowoltanicznych zostało rozpoczęte przez Komisję Europejską na wniosek niemieckiej firmy Solarworld. W najbliższych dniach wniosek ma zostać rozpatrzony.

Chińscy producenci rozpoczęli więc kampanię informacyjną, mającą na celu skłonienie Komisji do odrzucenia skargi. Zdaniem producentów nałożenie kar dumpingowych byłoby wielką i nieuzasadnioną przeszkodą rozwoju handlu między obiema stronami, jak również stanowiłoby krok wstecz w myśleniu o środowisku naturalnym, zmianach klimatycznych i nowych źródłach czystej energii.

W ostatnich latach rozwój nowych źródeł energii w Chinach jest bardzo dynamiczny. Kraj, który produkuje ponad 50 proc. wszystkich ogniw słonecznych na świecie 90 proc. swojej produkcji wysyła na eksport. Dynamiczny rozwój eksportu wspomagają rządy wielu krajów zachodnich, prowadzący politykę promocji nowych źródeł energii. Dobrej koniunkturze sprzyjają bezpośrednie dotacje do wszelkich rozwiązań, wykorzystujących baterie słoneczne. Rynek ten ma bardzo dynamiczną stałą tendencję wzrostową. W ciągu ostatnich kilku lat rósł od 60 do 80 proc. w skali rocznej.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie
oj
178.37.89.* 2012-07-27 17:21
Postępowanie "antydopingowe" przeciwko chińskim producentom - a nie "antydumpingowe"?
pirdupirdu
77.253.41.* 2012-07-27 13:25
Chińczycy winni podać Europę o dumping np. środków ochrony roślin, higieny sanitarnej, elektroniki, transportu itd. Jak się nie chce robić, to można wprowadzić cło. A do czego to prowadzi , każdy widzi. Niech w końcu, pieniądz będzie pieniądzem a nie towarem. To klient ma wybrać towar a nie Bruksela. Wszelkie dotacje zlikwidować, podatki płacić w miejscu produkcji a komisje Europejską wysłać na zieloną trawkę - będzie ład i porządek. Banany będą dobre, marchewaka warzywem itd.