Eksperci: zagadkowa mumia z Chile nie jest istotą pozaziemską

Eksperci: zagadkowa mumia z Chile nie jest istotą pozaziemską

Fot. cafaphotos/iStockphoto

Tajemnicza mumia odkryta na pustyni Atakama w Chile nie ma nic wspólnego z istotami pozaziemskimi, które niby miały odwiedzić naszą planetę. To jedynie zmumifikowane zwłoki człowieka o wyjątkowo zagadkowej mutacji - przekonują amerykańscy badacze.

Der Spiegel pisze, że chodzi o mumię, którą odkryto w 2003 r. Ma zaledwie 13 cm długości, wyjątkowo długą i nieproporcjonalna głowę, a do tego wystające na zewnątrz duże oczodoły. Wyglądem faktycznie przypomina istoty pozaziemskie pokazywane w niektórych filmach science-fiction.

Najbardziej zdumiewająca jest długość mumii, gdyż nie pasuje ona do tego co znane jest u ludzi. Chandra Bahadur Dangi, najmniejsza znana osoba na Ziemi, ma 57 cm wzrostu. Nie pasuje również do ludzkich płodów, które zwykle mają 50 cm wzrostu. Najmniejszy płód jaki dotąd udało się uratować miał nieco ponad 20 cm.

Nic dziwnego, że Ata, jak nazwano mumię, doczekała się licznych spekulacji. Stała się też atrakcyjnym towarem. Zaginęła zaraz po tym jak ją odkryto, potem wielokrotnie była sprzedawana na czarnym rynku. Trafiła wreszcie do Barcelony, gdzie natrafił na nią dr Steven Greer, amerykański lekarz i ufolog, założyciel Center for the Study of Extraterrestrial Intelligence (CSETI) - ośrodka zajmującego się poszukiwaniem istot pozaziemskich.

Greer oczywiście uważa, że Ata to zmumifikowane zwłoki istoty pozaziemskiej, a zarazem dowód na to, że UFO było na naszej planecie. Przekonuje o tym w filmie paradokumentalnym Sirius, którego premiera odbyła się 22 kwietnia 2013 r. w Lon Angeles. Twierdzi w nim, że człowiek nie jest sam w kosmosie i nawet na Ziemi nie żyje samotnie. Nasza planetę odwiedzili przedstawiciele obcej cywilizacji, która opanowała umiejętność poruszania się szybciej niż prędkość światła.

W filmie pokazano również mumię z pustyni Atakama. Przedstawiono wyniki jej oględzin, w tym badania próbki tkanki oraz przeswietlenie tomografem komputerowym. Greer uważa, że nie pozostawiają one żadnych wątpliwości, iż nie jest to falsyfikat.

Zgadzają się z tym badacze uniwersytetu Stanforda: prof. Gerry Nolan, genetyk, oraz prof. Ralph Lachman, radiolog pediatra. Przyznają, że mumia jest autentyczna, ale wyciągają odmienne wniosku: należy ona do człowieka o zagadkowej mutacji.

Oprócz niespotykanej dotąd karłowatości odkryto w niej znaczne deformacje głowy oraz naliczono jedynie dziesięć żeber, choć ludzie mają ich zwykle dwanaście, a czasami jedenaście, ale nie mniej. Prof. Lachman zdumiony jest, że mimo tak dużej wady dziecko przyszło na świat. Z jego oceny wynika, że zmarło dopiero w wieku 6-8 lat.

Z tym nie zgadza się cytowany przez Der Spiegel niemiecki specjalista Juergen Spranger. Uważa on, że jest to mumia płodu, poronionego w 24. tygodniu ciąży. Jego zdaniem, doszło w nim do rozwoju tzw. zespół Wiedemanna-Rautenstraucha, rzadkiej wady wrodzonej powodowanej zahamowaniem wzrostu wewnątrz macicy. Wykryto ją dotąd jedynie u około 25 dzieci. Dziecko, które przychodzi na świat z taką wadą ma niską masą urodzeniową, niezrośnięte szwy czaszkowe i charakterystyczną deformację twarzy: wykazuje starczy wygląd, z ostrymi rysami twarzy, rzadkimi włosami głowy, ma również wydłużony nos.

Prof. Niolan nie wykrył w DNA mumii żadnej znanej mutacji genetycznej. Ocenił jedynie jej wiek na jakieś 30-40 lat. Ata, pomijając jej wiek, to przykład nieszczęśliwego człowieka, któremu przytrafiła cała seria wad wrodzonych - twierdzi amerykański genetyk.

archeologia, chile, mumia, mumia z chile
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
wm842
78.143.142.* 2013-05-16 18:28
rownie dobrze mogl powiedziec:"kura... pomijając jej wiek, to przykład nieszczęśliwego człowieka, któremu przytrafiła się cała seria wad wrodzonych". Kolejny chumorystczny akcent to rozbieznosci u tych magikow genetyki z doktoratami i profesura w ocenie wieku mumii: od wieku plodowego 24tyg. do czterdziestu lat - no widelki maja niezle. jestem szczesliwy ze nasz kraj nie musial placic za ich edukacje
2013-05-15 15:17
Ja jednak wierzę że było to ufo , czy też istota z innej planety... przeciez to jest jasn eże jak coś odbiega w takim stopniu od naszego DNA, to nie może być z ziemi...!!
Yarrr
94.78.184.* 2013-05-14 11:24
Poddano go badaniom na Stanford University (dr Gary Nolan - genetyka, dr Ralph Lachman - kościec, analiza zdjęć rentgenowskich).

Kilka faktów:

- istota miała 12 cm długości
- wg dr. Lachmana, żyła 6-8 lat, to nie jest noworodek!
- 10 par żeber (ludzie mają 12, nieznany jest przypadek człowieka z 10 parami żeber)
- analiza DNA pokazała, że tylko w 91% odpowiada DNA ludzkiemu. Dla porównania: szympans: 96%, neandertalczyk: 99,5%
- nie stwierdzono mutacji właściwych dla karłowatości

Więcej na Internecie pod linkiem:
siriusdisclosure.com/evidence/atacama-humanoid/
Zobacz więcej komentarzy (7)