Elektrownia atomowa w Polsce. Kto na tym zarobi?

Elektrownia atomowa w Polsce. Kto na tym zarobi?

Fot. cnythzl/iStockphoto

Budowa pierwszej, polskiej atomówki będzie kosztowała ponad 50 mld złotych. W optymistycznej wersji pierwszy prąd popłynie w 2023 roku, ale - były minister skarbu i prezes PGE Energetyka Jądrowa S.A - Aleksander Grad mówi, że bezpieczny termin to rok 2024. Ekolodzy uderzyli na alarm: Polska postawiła ma niebezpieczną, przestarzałą technologię.

Wczoraj - na Forum Ekonomicznym w Krynicy - czterej energetyczni giganci: PGE, Tauron, Enea i KGHM podpisali list intencyjny w sprawie wspólnej inwestycji, w spółkę, która wybuduje pierwszą elektrownię jądrową w Polsce.

Pilotujący projekt Aleksander Grad nie kryje entuzjazmu. - To, że w tym projekcie uczestniczą wszyscy duzi gracze na rynku energetycznym oraz największy odbiorca energii w Polsce oznacza, że ma on jeszcze większe szanse powodzenia - podkreśla były minister i zaznacza, że trzeba być przygotowanym na wejście do projektu innych firm.

Spółki, które już zaangażowały się w atomową inwestycję, podzielą się udziałami w powołanej przez PGE spółce celowej PGE EJ1. To właśnie ona będzie odpowiadać za bezpośrednie przygotowanie procesu inwestycyjnego budowy i eksploatacji siłowni.

- Samodzielnie nie bylibyśmy w stanie udźwignąć ciężaru tak wielkiej i złożonej inwestycji. Teraz wspólnie z Tauronem, KGHM i Enea, będziemy je prowadzić - mówi Krzysztof Kilian, prezes PGE, która będzie wiodącą spółką w nowym przedsięwzięciu.

Zadowoleni są też partnerzy. - Tauron, zgodnie ze swoją strategią, planuje posiadać w swoim portfelu wytwórczym około 2025 r. kilkaset megawatów z energii atomowej - powiedział prezes spółki Dariusz Lubera. Spółka już wcześniej chciała współuczestniczyć w projekcie jądrowym.

- Musimy znaleźć inne źródła, które pozwolą nam na funkcjonowanie za 20-30 lat - powiedział z kolei prezes Enei Maciej Owczarek. Zaznaczył, że w interesie wszystkich jest rozwiązanie kwestii, czym zastąpić węgiel jako źródło energii.

Herbert Wirth, prezes KGHM, podkreślał, że dla KGHM wejście w sektor energetyczny jest bardzo ważne, m.in. ze względu na możliwość poprawienia zyskowności firmy, właśnie dzięki udziałom w przemyśle energetycznym. - Poza tym KGHM zużywa bardzo wiele energii. Rocznie potrzebujemy 2,4 – 2,5 2,4 TWh. To jedno z największych zużyć w przemyśle. Wierzymy mocno w ten projekt - podkreśla.

Elektrownia może kosztować ponad 50 mld zł. Uruchomienie pierwszego bloku jądrowego PGE planuje na rok 2023. Cała elektrownia jądrowa, o mocy ok. 3000 MW, ma zostać oddana w 2025 r. Druga elektrownia jądrowa, również o mocy około 3000 MW, ma ruszyć w 2029 roku. PGE prognozuje, że będzie posiadać co najmniej 51 proc., a optymalnie 75 proc. udziałów w obu zakładach.

To nie wszystkie koszty związane z budową. Resort gospodarki szacuje, że na wszystkie prace przygotowawcze trzeba będzie wydać w sumie ponad 700 mln zł. - Jesteśmy w trakcie wyboru firmy, która dokona badań lokalizacyjnych. Powinniśmy do końca roku zawrzeć odpowiednią umowę - powiedział Grad. Inżynier kontraktu zostanie wybrany do marca 2013 roku. On też weźmie udział w przygotowaniu przetargu na wybór technologii w jakiej powstanie pierwsza polska elektrownia jądrowa.

PGE już podpisało memoranda o współpracy z kilkoma firmami. Są to firmy które zajmują się projektowaniem, budową lub eksploatacją elektrowni jądrowych, a także potencjalni wykonawcy elektrowni. Ostatecznie tego, kto zbuduje siłownie dowiemy się pod koniec 2013 roku.

Firmy z którymi PGE podpisało memorandum o współpracy
źródło: Narodowe Centrum Badań Jądrowych w Świerku
1. EdF - firma francuska. Współpraca ma na celu zbadanie wykonalności rozwoju reaktorów w technologii EPR oraz możliwości partnerstwa przemysłowego przy budowie pierwszej elektrowni.
2. GE Hitachi - konsorcjum amerykańsko-japońskie. Memorandum przewiduje wspólne działania w zakresie przeprowadzenia studium wykonalności dla rozwoju technologii reaktorów jądrowych ABWR i ESBWR w Polsce do 2022 r. wraz z potencjalną ich budową i eksploatacją w pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.
3. Westinghouse Electric Company LLC - Memorandum z Amerykanami przewiduje podjęcie wspólnych działań w celu przeprowadzenia studium wykonalności dla rozwoju technologii reaktorów jądrowych AP1000 PWR i możliwości budowy pierwszego bloku w tej technologii w Polsce.

Grad zapowiedział w Krynicy zasadniczą zmianę w przygotowaniu zamówień na technologię, generalnego wykonawcę i dostawę wiedzy dla spółki PGE, która będzie operatorem elektrowni. - Miały być odrębne postępowania, teraz jednak chcemy przygotować postępowanie pakietowe, zintegrowane - podkreślił Aleksander Grad. Rozmowy z ewentualnymi wykonawcami rozpoczną się w październiku.

Potencjalne lokalizacje pod elektrownię jądrową, wybrane przez PGE.

Wciąż nie wiadomo, gdzie powstanie siłownia. - Teraz badania prowadzone są w dwóch lokalizacjach. Sprawdzana jest też lokalizacja rezerwowa - powiedział Aleksander Grad. Ostateczna decyzja zapadnie najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku.

Harmonogram budowy siłowni obejmuje następujące etapy:

  • Do 31.12.2013: ustalenie lokalizacji i zawarcie kontraktu na budowę pierwszej elektrowni jądrowej.
  • 1.01.2014 - 31.12.2015: wykonanie projektu technicznego i uzyskanie wymaganych prawem uzgodnień.
  • 1.01.2016 - 31.12.2023: pozwolenie na budowę i budowa pierwszego bloku pierwszej elektrowni jądrowej, rozpoczęcie budowy kolejnych.
  • 1.01.2023 - 31.12.2030: budowa kolejnych bloków elektrowni jądrowych.

Jeszcze nie zaczęli budować, a już budzi strach

Obawy związane z budową w Polsce siłowni jądrowych, wzrosły znacznie po awarii elektrowni Fukushima w Japonii, która miała miejsce w marcu 2011 roku. Między innymi dlatego w Niemczech podjęto decyzje o wygaszeniu reaktorów atomowych, pomimo że wcześniej kanclerz Angela Merkel zamierzała wyrazić zgodę na przedłużenie ich działania. Nasi zachodni sąsiedzi wygaszą swoje reaktory wtedy, gdy w Polsce prawdopodobnie zakończy się budowa.

-To była decyzja zbyt pochopna, podjęta pod wpływem nacisków politycznych - komentuje profesor Andrzej Strupczewski, z Narodowego Centrum Badań Jądrowych. - Podjęto ją pomimo tego że w Niemczech nie doszło do żadnej awarii, nie była to kwestia techniki, tylko politycznych nacisków - dodaje. I podkreśla, że elektrownie jądrowe dostarczają taniej i czystej energii. - Zresztą wiele krajów europejskich wciąż korzysta z atomówek. UE przeprowadziła wiele badań, tzw. stress testów sprawdzając wytrzymałość reaktorów na różne działania – trzęsienie ziemi, powódź, a także bezpieczeństwo w przypadku ataków terrorystycznych. I okazało się, że elektrownie atomowe III generacji są bezpieczne, a taka właśnie ma powstać w Polsce - tłumaczy profesor.

Dodatkowo wylicza, że choć początkowo wydatki na jej budowę są wysokie, różnice w kosztach pozyskiwania 1000 MW energii z elektrowni jądrowej w porównaniu do energii z elektrowni węglowej zwracają się po 10 latach.

Jak twierdzą autorzy programu Polityka Energetyczna Polski do 2030 roku, przygotowanego przez Ministerstwo Gospodarki, koszty energii elektrycznej z elektrowni jądrowych, są mniejsze niż w przypadku elektrowni węglowych i znacznie mniejsze niż dla elektrowni wiatrowych.

Koszty wytwarzania energii elektrycznej w nowych elektrowniach (euro/kWh)
Elektrownie JądroweHydroelektrownieElektrownie węglowe
Elektrownie gazowe
Biopaliwa
Energia wiatrowa
źródło: opracowanie Vattenfall dla Unii Europejskiej
3,7-4,4 4,4-6,6 4,9-5,6 5,6-6,5 6,0-6,6 7,3-9,1

Greenpeace mówi, że atom jest za drogi i niebezpiecznyEkologiczna organizacja Greenpeace wezwała polskie firmy energetyczne do rezygnacji z technologii 20 wieku i skupieniu się na dywersyfikacji źródeł energii odnawialnej.

Jan Haverkamp, ekspert Greenpeace w sprawie energii jądrowej uważa, że przygotowywany przez PGE, projekt jądrowy narazi Polskę na ogromne straty. -Przy obecnych kosztach jakie trzeba będzie ponieść w trakcie budowy, energia jądrowa nie może konkurować z istniejącymi i czystszymi źródłami energii, zarówno w średnim jak i długim okresie. Budowa siłowni atomowej to gigantyczne ryzyko dla środowiska. Z jednej strony olbrzymie niebezpieczeństwo skażenia w razie awarii reaktorów, pod drugie stworzy problemy odpadów promieniotwórczych i ich przechowywania. To najwyższy czas, aby ludzie odpowiedzialni za energetykę w Polsce, rzetelnie zaczęli informować o energii atomowej i przestali ulegać propagandzie jądrowego lobby, zwłaszcza z PGE z Instytutu Badań Jądrowych w Świerku oraz z Ministerstwa Gospodarki - czytamy w oświadczeniu przesłanemu Money.pl przez Greenpeace.

Jego zdaniem droga i niebezpieczna energetyka jądrowa to przestarzała technologia, charakterystyczna dla gospodarek 20 wieku . - Jeśli PGE, KGHM, Tauron i Enea chcą w interesie swoich klientów i akcjonariuszy zdywersyfikować źródła energii, powinny to zrobić rozwijając energetykę wiatrową, słoneczną, pochodząca ze spalania biomasy oraz energię geotermalną - dodaje Haverkamp. Organizacja nie przedstawia jednak żadnych szacunków dotyczących - jak twierdzą - wysokich kosztów energetyki jądrowej.

Profesor Strupczyński o zarzutach ekologów, którzy naukowców i resort gospodarki określają mianem lobby atomowego odpowiada tak: Mogą mnie nazywać nawet mordercą. - A w Polsce żadnego lobby atomowego nie ma! Moje opinie poparte są rzetelną i szeroką wiedzą na ten temat, wieloletnimi badaniami. Niech dyskusja toczy się na poziomie merytorycznym - apeluje.

- Musimy szukać kolejnych źródeł pozyskiwania energii - mówi profesor Strupczewski. Nie tylko dlatego, że co roku zużywamy jej coraz więcej. Ale także dlatego, że nasze elektrownie węglowe są już wysłużone i powinniśmy budować nowe. - Dlatego nie dziwię się, że polskie spółki energetyczne chcą pomóc w finansowaniu tej inwestycji. Zresztą podobny przykład mamy w Finlandii, gdzie firmy przemysłowe, m.in. papiernicze i chemiczne, wspólnie finansują budowę elektrowni Olkiluoto 3. Dla przemysłu tańsza energia jest bardzo istotna - przekonuje profesor.

Czytaj więcej w Money.pl
Tak dogadują się w sprawie polskiej atomówki
Tauron złożył PGE deklarację chęci uczestnictwa w projekcie budowy elektrowni jądrowej w Polsce.
Komisja gospodarki za zmianą ustawy o efektywności energetycznej
Poparto jedną poprawkę redakcyjną, nieznacznie korygującą tytuł nowelizacji. Zaproponowana przez Ministerstwo Gospodarki zmiana likwiduje przepisy określające wymogi, jakie powinna spełniać osoba, która chce zostać audytorem.
Te firmy wybudują pierwszą elektrownię atomową w Polsce
To najważniejsza wiadomość dla krajowej energetyki od lat. Projekt pochłonie dziesiątki miliardów złotych.
elektrownia, budowa, atomowa, aleksander grad
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Marcin8888
83.31.185.* 2013-06-28 11:41
Nóż się w kieszeni otwiera kiedy czytam takie artykuły. Dane przytoczone w tabeli "Koszty wytwarzania energii elektrycznej w nowych elektrowniach (euro/kWh)" są wzięte z kosmosu.

Istnieje coś takiego jak współczynnik efektywności energetycznej inwestycji czyli koszty budowy + utrzymania + wytwarzania energii + utylizacji odpadów w przeliczeniu na ilość produkowanej energii. Elektrownie wiatrowe mają ten współczynnik na poziomie 20 czyli bardzo mało opłacalne, dalej mamy elektrownie na paliwa ciekłe, gazowe, stałe współczynnik 40-80 a elektrownie wodne 200!!! Utrzymanie elektrowni wodnej praktycznie nic nie kosztuje! Koszt budowy elektrowni atomowej jest astronomiczny, tak samo jej jej utrzymania, zakupu paliwa oraz jego utylizacji.
Współczynnik dla el. atomowej wynosi 20, jest to zupełnie nieopłacalne, tym bardziej że mamy gigantyczne zapasy węgla.
vcv
83.6.36.* 2013-01-12 11:03
Japonia, Niemcy, Francja, Chiny produkują nowoczesne "kombajny" wytwarzające energię odnawialną. Wycofują się z technologi jądrowej, bo to nie daje kopa gospodarce. Ludzie za 20 lat trzeba będzie ja zamknąć, a my będziemy w głębokiej dupie.Świat idzie do przodu a my się cofamy.
toms444444
93.105.228.* 2013-01-05 22:59
Czy reaktor stwarza podobne zagrożenie jak bomba atomowa?
Mało kto wie, że skażenie promieniotwórcze, jakie tworzy awaria reaktora, jest gorsze i setki razy większe od bomby atomowej. Przykładowo do reaktora wchodzi 190 ton paliwa w formie wzbogaconego uranu a z czasem dochodzi jeszcze najgroźniejsze składowanie paliwa zużytego, tymczasem bomba atomowa zawiera zaledwie kilka, kilkanaście kilogramów uranu lub plutonu. Dlatego w Czarnobylu ilość uwolnionego promieniowania przekraczała 200 do 280 razy to, które pochodziło z bomby zrzuconej na Hiroszimę. Opanowano sytuację, skończyło się dobrze, a co mogło się stać? Według gorszego scenariusza cała Europa mogła zostać tak silnie skażona, że nie nadawałaby się do zamieszkania przez najbliższe 500 lat.

Wypadek w Czarnobylu
Rozliczony po 20-u latach Czarnobyl, to miliony ofiar promieniowania, dziesiątki milionów chorych na Ukrainie, Białorusi, w Europie. Ile dzieci nosi w sobie uszkodzone geny? Ile będzie chorób w kolejnych pokoleniach? To są prawdziwe gigantyczne koszty. Pierwiastki promieniotwórcze są łatwo przyswajalne, akumulują się w kościach i promieniują uszkadzając dna, powoli rujnując zdrowie pacjenta. Przykładowo, co piąty obywatel Białorusi żyje na skażonej ziemi, nie ma kasy na wysiedlenie całych miast. Rolnicy produkują skażoną żywność, 23% terytorium kraju jest silnie skażone.

Wypadek w Fukushimie
Śledztwo ujawniło, że ukrywano prawdę. Do awarii reaktora doszło zaraz po trzęsieniu ziemi, jeszcze przed falą tsunami. Wystarczyło więc samo trzęsienie ziemi, aby wywołać katastrofę. 100% bezpieczne reaktory zaczęły strzelać jeden po drugim jak zimne ognie na nowy rok. Dziesiątki mln. Japończyków uraczono rakotwórczym opadem, a mieli wyjątkowe szczęście, że wiatr prawie wszystko wydmuchał w ocean. Matsumoto, prezes firmy Tepco przekazał, że emisja materiałów radioaktywnych jest równa lub większa niż ta w Czarnobylu. Po czasie, gdy opad radioaktywny i skażoną wodę zabrały prądy oceaniczne, a sprawa przycichła zaczęto tę informację dementować.

Czy reaktory są bezpieczne?
Podobnie jak kiedyś producenci azbestu czy Tytanika, teraz potężne lobby atomowe przekonuje o bezpieczeństwie nowych reaktorów, do promowania i uwiarygodnienia tego przekazu wykorzystują różne kanały- ludzi nauki, komisje europejskie, itd. Oczywiście reaktory są bezpieczniejsze, tak jak nowy opel jest bezpieczniejszy od łady. Fizyka reakcji lawinowego rozszczepienia jądra atomu jest jaka jest, dlatego nie unikniemy kolejnych awarii reaktorów, tak samo jak wypadków drogowych czy lotniczych. Oby następne awarie skończyły się tak szczęśliwie jak Czarnobyl czy Fukushima.

Na co lepiej obstawić? Katastrofę samoloty, czy elektrowni atomowej?
Na świecie mamy zaledwie 150 elektrowni atomowych z czego w 34 lata 3 wywołały katastrofę, mamy też 35 000 samolotów pasażerskich. Można porównywać dane z różnych raportów i samolot wyjdzie bezpieczniejszy. Ta ogromna awaryjność powoduje że nie da się ubezpieczyć elektrowni atomowej, nie znajdziemy tak głupiej firmy ubezpieczeniowej. Porównajmy jednak minimalne skutki rozbicia samolotu, w stosunku do awarii elektrowni. Skażenie uranem trwa całą wieczność (np. uranu-234, okres połowicznego rozpadu 245 500 lat)

Pułapka inwestycyjna
Amerykanie po awarii Three Mile Island przestali budować elektrownie atomowe, Rosjanie po Czarnobylu,
Japończycy i Niemcy po Fukushimie likwidują wszystkie. A co będzie jak zdarzy się wypadek w Europie. Już na świecie w wyniku protestów zamykają elektrownie atomowe, a my będziemy dopiero budować. Należy pamiętać, że aby elektrownia była na granicy opłacalności to trzeba ją eksploatować 50 lat, a nie wykluczone, że już za kilka lat po kolejnym wypadku typu Fukushima, będziemy nowe elektrownie zamykać nie patrząc na koszty. Na likwidację elektrowni atomowych wydamy fortunę i zostaniemy bez energii elektrycznej w taką pułapkę dopiero co wpadła Japonia.

Koszty budowy
Polska wyda na dwie elektrownie atomowe 150 mld zł, a pewnie więcej, to 4160 zł na każdego Polaka. To będzie najdroższa energia, atomowe elektrownie zdrożały (koszty dodatkowych zabezpieczeń) i są już 3...4 razy droższa od węglowych. Wszystko kupimy oczywiście na kredyt, a pieniądze które wydamy w 90% bezpowrotnie odpłyną z krajowej gospodarki do Francji. W efekcie powstaną nowe miejsca pracy we Francji, oczywiście kosztem polskich bezrobotnych.

Ceny uranu, koszty serwisu i neutralizacji odpadów
Uran 2003r. kosztował 10$, w 2013 już 50$, w 2017r. prognozuje się 170$.
Innym czynnikiem ryzyka jest zmiana prawa w zakresie: ochrony przeładunku, transportu i składowania odpadów promieniotwórczych, co też może znacząco podnieść ceny eksploatacji elektrowni atomowych.
Będziemy musieli też słono płacić za serwis francuskiego monopolisty, nie posiadamy uprawnień ani zaplecza do wykonywania: przeglądów, napraw, remontów.

Kto pokryje koszty inwestycji i ryzyka?
Żadna prywatna firma nie zainwestuje w takie bagno, na tym można tylko mniej lub w
Zobacz więcej komentarzy (88)