Energia atomowa w Belgii na razie zostaje

Energia atomowa w Belgii na razie zostaje

Fot. mandj98/CC/Flickr

Belgia odejdzie od energii jądrowej, choć nieco później niż zakładano - wynika z planu polityki energetycznej przygotowanego przez ministra ds. energetyki Melchiora Watheleta. Jak podała prasa, planem zajmie się w środę rząd i prawdopodobnie go poprze.

Plan, o którym piszą na pierwszych stronach dwa główne francuskojęzyczne dzienniki belgijskie La Libre Belgique i Le Soir, przewiduje przedłużenie jeszcze o 10 lat - do 2025 roku - działalności reaktora jądrowego Tihange I na północy kraju.

Dwa inne reaktory w elektrowni w centrum kraju (Doel I i Doel II) mają być zamknięte w 2016 roku. Wathelet zaproponował też nowy kalendarz zamykania czterech pozostałych belgijskich reaktorów: Doel III, Doel IV, Tihange II i Tihange III, różniący się o kilka miesięcy od wcześniejszych planów.

Wszystkie belgijskie reaktory zostały zbudowane w latach 1975-1985.

Prasa przypomina, że Belgia już dziewięć lat temu zadecydowała, że odejdzie od energii jądrowej, a plan Watheleta proponuje częściowe przedłużenie korzystania z elektrowni jądrowych i podtrzymanie połowy obecnej produkcji energii jądrowej.

Plan przewiduje również mechanizm zachęt dla inwestorów i przetargi na budowę nowych elektrowni gazowych.

Zarazem jednak - dodają dzienniki - plan Watheleta to pierwsza próba określenia przyszłości energetycznej kraju, bo poprzedni ministrowie ds. energetyki w większości unikali tematu energii jądrowej.

La Libre Belgique zauważa też, że nie jest jeszcze jasne, czy plan będzie korzystny dla budżetu państwa, ponieważ zakłada wzrost cen energii, tymczasem obecna tendencja jest spadkowa.

W 2003 r. parlament Belgii przegłosował ustawę przewidującą stopniowe zamykanie siedmiu belgijskich reaktorów: trzech w elektrowni Tihange i czterech w siłowni Doel, które produkują około 52 proc. energii elektrycznej. Wszystkie reaktory powstały w latach 1975-85.

Z elektrowni opartych na gazie i węglu pochodzi 45 proc. produkowanej w Belgii energii elektrycznej, niemal 2 proc. pochodzi z elektrowni wodnych, a pozostała ilość to energia odnawialna (słoneczna i wiatrowa).

Czytaj więcej w Money.pl
Z tej grupy tylko Polska nie ma atomówki
W kwestiach bezpieczeństwa energetycznego i energii jądrowej Czechy, Polska, Słowacja i Węgry mówią jednym głosem.
Przez papierosy mogli stracić miliony euro
Na polecenie belgijskiej służby celnej w Antwerpii zniszczono 151 milionów podrabianych papierosów. Gdyby trafiły one na czarny rynek, fiskus straciłby 29 milionów euro.
Allegro zlikwiduje odpady radioaktywne
Polacy zrobią reaktory nowej generacji. Przełomowe, bo będą w stanie produkować własne paliwo, i to z uranu.
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
guust
57.86.133.* 2012-07-04 15:57
podsumowujac:
52% z atomu, 45% z wegla i gazu, 2% z wodnych=99%
pozostale z farm wiatrowych....
ekoterroryzm staje sie faktem...