Ochrona pszczół w Polsce. Powstanie.. sto hoteli dla owadów

Ochrona pszczół w Polsce. Powstanie.. sto hoteli dla owadów

Fot. staflo/cc/flickr.com
Hotele staną w 17 polskich miastach. W nich owady znajdą schronienie przed deszczem, miejsce do życia, rozmnażania i przezimowania. Hotele budowane są w ramach akcji Greenpeace Przychylmy Pszczołom Nieba.

Fundusze na budowę hoteli zebrano wśród 5 tys. osób, które uczestniczyły we wrześniu 2013 roku w akcji społecznej Greenpeace Adoptuj Pszczołę.

Hotele dla dziko żyjących pszczół staną w Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Toruniu, Warszawie, Wrocławiu i Zielonej Górze. - W każdym z miast będzie 4-8 hoteli. Stawiamy je w przestrzeniach miejskich, przestrzeniach otwartych, otwartych ogrodach botanicznych, otwartych ogrodach działkowych - powiedziała podczas konferencji prasowej w Warszawie Katarzyna Jagiełło - koordynatorka kampanii Przychylmy Pszczołom Nieba.

Będą to specjalne konstrukcje wykonane z naturalnych materiałów: drewna, słomy, trzciny, gliny. Materiały są dobrane w taki sposób, by były jak najbardziej przyjazne dziko żyjącym owadom zapylającym - zapewniła Jagiełło. - Hotele dadzą owadom schronienie przed deszczem, będą mogły w nich przezimować czy się rozmnażać.

Jednocześnie na stronie www.greenpeace.org/poland/hotele zostaną udostępnione instrukcje budowy różnorodnych modeli pszczelich hoteli, dzięki czemu każdy będzie mógł zbudować zarówno mały balkonowy hotel, jak i większy ogrodowy.

Karolina Jagiełło zwróciła uwagę, że pszczołom coraz trudniej przeżyć w miastach, na co wpływa m.in. sposób pielęgnacji zieleni miejskiej. - Bardzo nisko przystrzygamy trawniki, usuwamy martwe liście, wszystko, co nam się wydaje nieestetyczne. To są jednak naturalne siedliska owadów zapylających - wyjaśniła. Dlatego w wielu miastach na świecie buduje się ule, w których miejskie pszczoły mogą znaleźć schronienie.

W Polsce żyje ponad 470 gatunków pszczół, z czego ponad 220 znajduje się w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych. Chociaż pszczoły kojarzą się głównie z produkcja miodu, to dla człowieka najważniejszym efektem pracy ich i innych dziko żyjących owadów zapylających jest zapylanie roślin. Dzięki nim na nasze stoły trafia większość produktów roślinnych, którymi się żywimy. W Europie ponad 4 tys. odmian warzyw zależy od zapylania przez pszczoły i inne owady. 80 proc. gruszy, malin jest zapylane przez owady. Tylko 20 proc. ulega zapyleniu np. przy pomocy wiatru. W jabłoniach to jest 50-60 proc. - powiedział w czwartek członek zarządu Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Warszawie Marek Ryszard Kowalski.

Według danych podanych przez Greenpeace, w USA ginie co roku średnio 1/3 pszczół, w Europie średnio 20 proc., przy czym istnieją rejony, w których straty sięgają ponad 50 proc. W Chinach są miejsca, w których pszczół nie ma już wcale.

Przyczyn wymierania owadów jest wiele, ale do najważniejszych należą: wykorzystanie środków ochrony roślin w rolnictwie, zmiany klimatyczne i niszczenie pszczelich siedlisk. To, co zagraża pszczołom i dzikim zapylaczom, to przede wszystkim chemia masowo stosowana w rolnictwie - uważa Marek Ryszard Kowalski.

Jak powiedział, po spryskaniu pestycydami sad czy plantacja są już dla dzikich owadów martwe. - Trzeba trochę czasu, zanim kolejne zapylacze - z terenów jeszcze niezniszczonych - znajdą to miejsce - podkreślił Kowalski.

Badania pokazały, że pszczoła w mieście jest w stanie wytworzyć więcej miodu niż pszczoła poza miastem. W jednym ulu, w ciągu roku, pszczoły są w stanie wyprodukować 70 kg miodu. To o kilkanaście procent więcej niż na terenach niemiejskich - powiedział socjolog Grzegorz Młynarski, współprowadzący pracownię Kwiatki Bratki oraz Pracownię Miejskich Transformacji Sociopolis. - Jakość tego miodu nie różni się niczym od tego z terenów wiejskich. Pszczoły mają bowiem naturalną zdolność do oczyszczania miodu z metali ciężkich - podkreślił.

greenpeace, ekologia, pszczoły, ochrona pszczół
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
Kaz...
83.7.115.* 2014-04-18 13:30
To co robi Greenpeace, to jest nieistotne. To jest próba zyskania popularności i nie ma nic wspólnego z dobrem pszczół. Są to nieszczere intencje.
zosienka755
91.207.53.* 2014-04-12 20:14
Więcej pestycydów, więcej GMO, więcej importu matek pszczelich z azji i nie wiadomo skąd.....
bzzzzzz
89.65.157.* 2014-04-11 12:58
Niech pan socjolog wypowie się o gwiazdach, archeologii,religii bo o miodzie pisze bzdury.