Rząd szuka rozwiązania dla elektrowni w Opolu

Rząd szuka rozwiązania dla elektrowni w Opolu

Fot. Stefan Maszewski/Reporter

Minister gospodarki Janusz Piechociński zapowiedział, że będzie wnosić, by na najbliższym posiedzeniu Rady Ministrów został omówiony temat inwestycji w Opolu. PGE zrezygnowała z inwestycji w budowę nowych bloków w Elektrowni Opole opalanych węglem kamiennym.

- Będę wnosił, by na najbliższym posiedzeniu Rady Ministrów temat inwestycji w Opolu był omawiany. Ekonomia spółki to jedno, a bezpieczeństwo energetyczne to drugie - powiedział w piątek dziennikarzom wicepremier Piechociński.

Wczoraj podczas posiedzenia sejmu wiceminister skarbu Paweł Tamborski informował, że MSP analizuje nową formułę realizacji projektu w Opolu.

W opinii PGE zmiany na rynku energetycznym oraz w otoczeniu makroekonomicznym ograniczyły efektywność ekonomiczną tej inwestycji dla spółki.

Premier Donald Tusk poinformował niedawno, że rząd i PGE, po wycofaniu się z inwestycji w rozbudowę bloków energetycznych w Opolu, będą szukać nowych optymalnych rozwiązań w celu zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego Polski bez naruszania interesów giełdowej spółki.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że PGE jest gotowa do rozmów z podmiotami, które zainteresowane byłyby kontynuacją projektu budowy bloków.

Inwestycję w Opolu realizować miało konsorcjum Rafako, Polimex Mostostal i Mostostal Warszawa. Konsorcjum zobowiązało się wykonać zamówienie w terminie 54 miesięcy od daty wystawienia polecenia rozpoczęcia prac (blok nr 5) oraz 62 miesięcy od daty wystawienia polecenia rozpoczęcia prac (blok nr 6).

Wartość umowy wynosiła netto 9,397 mld zł (11,558 mld zł brutto).

ministerstwo gospodarki, elektrownia, pge
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
2013-04-25 21:51
"Słup" hien upadłościowych, właściciel Rafako, Wiśniewski, przyczynił się do wygranej Bolesława Piechy w Rybniku. Nie jest to bynajmniej "potknięcie" rządu tylko efekt niekompetencji. Rafako jest jedyną polską firmą swobodnie konkurującą i wygrywającą przetargi z takimi firmami jak Siemens (Rafako wyłoniło się z Siemensa, już w latach 30-tych prowadzono badania nad atomem, byłe zakłady Siemensa znajdują się na sąsiedniej ulicy, sprzedano je Carbonowi) czy Hitachi. Po odwołaniu inwestycji w Elektrowni Rybnik, Opole, po tym jak Wiśniewski wyciągnął więcej kasy z Rafako niż za nie zapłacił, jak przestał płacić podwykonawcom a przecież nie są to firmy transportowe czy cementownie:-) Niemiecki przemysł opiera się na takich właśnie pomniejszych firmach a nie kolosach, Hitachi też żwiru nie produkuje, czego oczekiwano w województwie "pozytywnej energii"? Warszawscy urzędnicy nie widzą potrzeby koordynacji sprywatyzowanego przemysłu, ale po co w takim razie nam takie państwo? Może i polska odzyskała niepodległość, przypadkiem, ale przyczyny jej utraty są jak najbardziej aktualne.