Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

Spór aż iskrzy!


SKT z Lublińca wczoraj, 19 września pikietowała pod warszawską siedzibą RWE. To ostatni przejaw wieloletniego konfliktu, który RWE określa sporem gospodarczym. Jak to w takich sprawach bywa plątanina zależności, należności i zawziętości wieszczą, że szybo się nie skończy.

Dzień na pikietę wybrano nie przypadkowo, bo zbiega się ona ze spotkaniem w Polsce Rady Nadzorczej koncernu. Do jej członków, a także do redakcji wysłano list otwarty podpisany przez Benedicta Kotzura, prezesa zarządu SKT Sp. z o.o. i można przeczytać go również tu, na stronie dokumentującej konflikt.

Chodzi oczywiście o pieniądze.

W 1996 roku SKT oraz Harpen AG z siedzibą w Dortmundzie rozpoczęły współpracę w zakresie projektowania, realizacji i eksploatacji obiektów ciepłowniczych w Polsce, a polska spółka była odpowiedzialna za realizację przedsięwzięcia. Harpen AG zobowiązana była z kolei do udzielenia SKT zlecenia na prowadzenie eksploatacji obiektów ciepłowniczych w okresie, na jaki zostały zawarte umowy na dostawę ciepła z klientem.

W lutym 1999 roku Harpen AG przeniosła swoje prawa i obowiązki na Harpen Polska Sp. z o.o., 19 października 1999 r. Harpen Polska Sp. z o.o. wypowiedziała Umowę Kooperacyjną z 31 października 1996 r. ze skutkiem natychmiastowym, a pod koniec 2000 roku spółkę przejął koncern energetyczny RWE. Kolejna istotna data to 29 marca 2002 roku, gdy RWE Polska Contracting wypowiedziała wszystkie pozostałe umowy o eksploatację zawarte z SKT ze skutkiem natychmiastowym.

Jak łatwo domyślić się, dla polskiej spółki taki rozwój sytuacji oznaczał ogromne kłopoty i spór wkroczył na drogę sądową. W tej chwili spółka z Lublińca toczy walkę o 16 mln zł należności umownych RWE Polska Contracting oraz o przetrwanie, ponieważ przedłużający się proces szukania rozwiązania, a co za tym idzie czekania na pieniądze, doprowadził ją na skraj bankructwa.

Oczywiście nie można było w tej sprawie pominąć zdania RWE. Jest ono bardzo powściągliwe i ogólnie sformułowane w oświadczeniu, jakie redakcja otrzymała w odpowiedzi na prośbę o ustosunkowanie się do tej sytuacji, poniżej pełna jego treść:

Oświadczenie RWE Polska Contracting Sp.z o.o.

RWE Polska Contracting Sp.z o.o. pozostaje w sporze gospodarczym z firmą SKT Sp. z o.o., w której większościowym udziałowcem jest Pan Benedict Kotzur. RWE Polska CONTRACTING w pełni wywiązuje się ze wszystkich uzasadnionych zobowiązań. Firma SKT działa w złej wierze, co zostało potwierdzone wyrokiem Sądu Okręgowego we Wrocławiu X Wydział Gospodarczy. Ponadto pan Kotzur i firma SKT przekazują opinii publicznej nieprawdziwe informacje o RWE Polska Contracting. RWE Polska Contracting bezwzględnie wypełnia wszystkie prawomocne wyroki sądu.

Innym przykładem działania w złej wierze jest złożone w prokuraturze rejonowej Warszawa Wola przez pana Benedict'a Kotzur'a w dniu 12 lipca 2013 r. doniesienie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa przez Zarząd RWE Polska Contracting sp. z o.o. Doniesienie dotyczy rzekomego zawyżania opłat za ciepło przez spółkę.

Składane przez RWE Polska Contracting Sp. z o. o. wnioski taryfowe do Urzędu Regulacji Energetyki są zgodne z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. Dbamy, aby każdy wniosek był starannie przygotowany, a zawarte w nim dane wiarygodne i dostosowane do sytuacji na rynku.

Żeby dopełnić obrazu poziomu komplikacji należy przywołać fragment wyjaśnienia SKT także dotyczący wyroku sądu - Oceniając oświadczenia RWE Contracting o wypowiedzeniu, Sąd Okręgowy we Wrocławiu wyrokiem z 20 listopada 2008 r. zasądził od RWE Polska Contracting na rzecz SKT kwotę ponad 473 tys. zł tytułem kosztów prowadzenia eksploatacji oraz kosztami postępowania. Sąd stwierdził: "Wypowiedzenie więc umów o eksploatację na tej podstawie stanowiło niejako próbę przerzucenia odpowiedzialności za własne błędy na powodową spółkę. W związku z powyższym należało uznać wypowiedzenie strony pozwanej za całkowicie bezskuteczne i pozbawione podstaw prawnych." - informuje spółka.

Osądzanie należy pozostawić sądom. Pytanie tylko czy takie zakończenie konfliktu faktycznie będzie rozwiązaniem? Jeśli Temida przyzna absolutną rację polskiej spółce, to czy taki wyrok zdąży zapaść przed jej upadłością? Z drugiej strony, jeśli w sporze szala przeważy na stronę RWE, to co taki wyrok miałby zmienić? Tu można przypuszczać, że nie efekt końcowy, ale sam proces jest kluczem do gospodarczego sporu.

M. Beślerzewska

Energia-pl.pl
Czytaj także
Polecane galerie