Spotkanie ministrów zakończone fiaskiem!

Spotkanie ministrów zakończone fiaskiem!


Niestety trzeba to przyznać. Międzynarodowe spotkanie, na które przybyli szefowie resortów środowiska z państw nadbałtyckich to totalne niepowodzenie. Dodatkowo na tle wszystkich krajów Polska wypadła najgorzej.

W ubiegłym tygodniu odbył się HELCOM, miało to być spotkanie, ważne poruszające istotne kwestie związane z wdrażaniem Bałtyckiego Planu Działań. Dokument zaakceptowały wszystkie państwa nadbałtyckie, dzięki niemu miała ulec poprawie sytuacja w obrębie środowiska Bałtyku do roku 2012 r. Każdy kraj aprobujący plan miał za zadanie wdrożyć cele tymczasowe. Ich aktualizacja nastąpiła w 2013 r i w czasie spotkania szefowie resortów środowiska mieli zaakceptować nowości. Chodziło tutaj m.in. o zmniejszenie wpływu transportu morskiego na środowisko, ochronę bioróżnorodności i okraczenie eutrofizacji - W przypadku eutrofizacji, Polska nie zobowiązała się do osiągnięcia przewidzianych w Planie Działań redukcji azotanów i fosforanów, które pochodzą z rolnictwa, i są spłukiwane do Bałtyku, gdzie ich nadmierna ilość powoduje między innymi zakwity sinic . Decyzja Polski w tej sprawie dziwi, nie tylko dlatego, że od trzech lat polscy urzędnicy brali udział w opracowaniu celów redukcyjnych dla związków azotu i fosforu, ale również z tego powodu, że jako kraj rolniczy dostarczamy największych ilości tych związków wśród innych nadbałtyckich państw - mówiła Marta Kalinowska, WWF Polska.

Niestety, Polska zaliczyła w obrębie tych postanowień wielką wpadkę. Minister Środowiska nie przystąpił w porę do rozmów z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Oba resorty miały określić ograniczenia w obrębie zrzutu azotu i fosforanu do wód. Jak donosi WWF, Ministerstwo Środowiska nie dostarczyło odpowiednich argumentów motywujących wprowadzenie zmian w związkach wykorzystywanych do nawozów rolniczych. Oczywiście, Ministerstwu Rolnictwa nie w smak były takie ograniczenia, bo trzeba przyznać, że wylewanie gnojowicy na pole jest stosowane nadal w wielu gospodarstwach. Brakuje rzetelnych kontroli, by ukrócić szkodliwe zjawisko.

Nie ma co ukrywać wdrożenie oczekiwanych od nas regulacji nie jest nam przychylne i postrzegane jest głównie przez pryzmat kosztów. WWF w przygotowanym raporcie wskazuje, że jeżeli Polska podjęłaby działania w obrębie ochrony Bałtyku już teraz to zyskalibyśmy pół milion miejsca pracy i 32 mld euro rocznie - Największym przegranym konferencji w Kopenhadze jest Bałtyk . Spotkanie HELCOM dowiodło, że współpraca między państwami nadbałtyckimi w zakresie ochrony wspólnego morza mocno kuleje. Najpierw musimy dojść do porozumienia wewnątrz naszego kraju, poszczególne ministerstwa muszą porozumieć się między sobą, a dopiero potem możemy zacząć myśleć o poprawie współpracy z innymi krajami regionu - mówi Kalinowska.

WWF nie może uwierzyć, że Polska jako największy beneficjent środków unijnych, a blokuje zrównoważony rozwój regiony Morza Bałtyckiego. Organizacja zapewnia, że nasze działania nie obejdą się bez echa i wpłyną bardzo negatywnie na wizerunek naszego państwa na arenie międzynarodowej.

Źródło: WWF

Foto: Wikimedia Commons

Magdalena Pachura

ekologia, bałtyk, fundusze unijne, ministerstwo rolnictwa, ograniczenia, resort, kopenhaga, ministerstwo środowiska, wwf, nawozy, eko, aktualności, zrównoważony rozwój, helcom, energia-pl.pl, bałtycki plan działań, cele tymczasowe, fosforany azotany, środowisko naturalnej
Energia-pl.pl
Czytaj także
Polecane galerie
tonieja
89.74.199.* 2013-11-07 17:55
Rany, co za składnia; czy Pani zna język polski?
Poza tym: spotkanie odbyło się w Kopenhadze (wzmianka dopiero pod koniec artykułu), a WWF to chyba (?) World Wide Fund for Nature ( tłum. „Światowy Fundusz na rzecz Przyrody”). Ciężko to się czyta.