Sprzedaż tych zwierząt gwałtownie rośnie. Co na to ekolodzy?

Sprzedaż tych zwierząt gwałtownie rośnie. Co na to ekolodzy?

Fot. Flickr.com/cc/RiverRatt3

O to, aby nie kupować w świątecznym prezencie kojarzącego się z Wielkanocą królika apelują ekolodzy. Przypominają, że żywe zwierzę to nieodpowiedni i kłopotliwy prezent i niejednokrotnie przypłaca taki gest życiem.

- Chcemy zwrócić uwagę, że pod wpływem emocji, pragnienia obdarowania tych, których kochamy, czymś, co ich ucieszy, podejmujemy nietrafne i nieodpowiedzialne decyzje. Króliki padają ich ofiarą - powiedziała podczas konferencji prasowej w Katowicach zajmująca się prawami zwierząt dr Agnieszka Bielska-Brodziak z Katedry Teorii i Filozofii Prawa Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego.

- Mało kto o tym wie, że bardzo gwałtownie rośnie w Polsce liczba sprzedawanych królików. Znamy je z klatek w sklepach zoologicznych w marketach, gdzie czekają na sprzedaż. Nie jest jednak znany los tych zwierząt po kupnie. Dużo się ich sprzedaje, ale to się nie przekłada na wizyty w gabinetach weterynarzy - dodała.

Środowiska ekologiczne przypominają, że królik to jedno z najbardziej wykorzystywanych i krzywdzonych przez człowieka zwierząt - obok świń, kur, krów czy koni. Królik domowy jest udomowioną formą królika europejskiego. Od 2 tys. lat jest hodowany dla mięsa i skór, współcześnie coraz częściej pełni funkcję zwierzęcia domowego. Od ok. 10 lat panuje moda na miniaturową grupę jego ras.

Stowarzyszenie Pomocy Królikom informuje, że jako niechciane prezenty z powodu braku czasu, pieniędzy, alergii w rodzinie, wyjazdów, przegryzania kabli czy zniszczenia tapet, króliki pojawiają się nieraz krótko po zakupie w schroniskach, na śmietnikach, zsypach na śmieci, ulicach i parkach, często ciężko chore i okaleczone. Na wolności są całkowicie bezradne jako zwierzęta domowe. Część z nich ratują organizacje działające na rzecz zwierząt, inne giną.

Ekolodzy zwracają też uwagę na problem sprzedawania w sklepach zoologicznych bardzo młodych, kilkutygodniowych zwierząt, niezdolnych jeszcze do samodzielnej egzystencji, które powinny pić mleko matki. Część ginie jeszcze w hurtowni lub sklepie, inne w ciągu kilku dni po zakupie, przysparzając cierpienia obdarowanym nimi dzieciom.

ekologia, ochrona, wielkanoc, ekolog, zwierzę
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
Mastah
37.109.194.* 2013-04-02 13:21
Dlatego najlepiej sobie kupic niewolnika jakiegos. Przynajmniej srac nie bedzie na dywan, a jeszcze go odkurzy. Bo nie oszukujmy sie, i tak polowa polakow robi za tak niskie pensje, ze wlasciwie sa niewolnikami xxi wieku.
Prawdziwy ekolog rozmnaża się in vitro
77.254.102.* 2013-03-30 08:01
Tak naprawdę chodzi o likwidację symbolu płodności.Królik jest obsesją neo-Malthusianistów.