To największy od 30 lat kryzys w Europie

To największy od 30 lat kryzys w Europie

Fot. AgnieszkaG./CC/Flickr
Przez 30 lat populacja ptaków zmniejszyła się w Europie o 421 mln osobników - wynika z badania przedstawionego w Ecology Letters. Ubywa wróbli, skowronków, kuropatw i szpaków. Wzmocniły się za to populacje błotniaków, myszołowów, kulonów czy kruków.

Od 30 lat obserwujemy kryzys populacji wielu gatunków ptaków w Europie. Najczęściej ubywa gatunków najbardziej popularnych - zauważają naukowcy z brytyjskiego University of Exeter oraz Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (RSPB) w Wielkiej Brytanii i Pan-European Common Bird Monitoring Scheme (PECBMS).

Najwięcej strat jest wśród zaledwie kilku popularnych gatunków, np. wróbli, skowronków, kuropatw i szpaków. Ich kryzys odpowiada aż za 90 proc. całkowitego, obserwowanego ubytku liczebności.

To świadczy o potrzebie podjęcia działań, które pozwolą zatrzymać ten proces, obserwowany na całym kontynencie. Niepokojące jest, że najbardziej popularne gatunki ptaków tracą tak szybko. Jest to przecież grupa, na której obecności najwięcej korzystamy - zauważa Richard Inger z University of Exeter.

Obecność ptaków oznacza dla ludzi różne korzyści. Ptaki pomagają zwalczać szkodniki upraw, uczestniczą w rozsiewaniu roślin, zaś gatunki padlinożerne oczyszczają środowisko ze szczątków martwych zwierząt. Jednocześnie dla wielu osób obserwacja ptaków i słuchanie ich śpiewu jest najbardziej oczywistym sposobem na kontakt z naturą. Dowodem na to, jak bardzo ludzie go doceniają, jest ogromna popularność ruchu birdwatchnig (amatorskie obserwacje ptaków) i dokarmianie ptaków zimą na dużą skalę.

Z badania wynika również, że niektórych gatunków przybywa, np. sikor bogatek i modraszek, rudzików czy kosów. Wzmocniły się też populacje błotniaków, myszołowów, kulonów czy kruków. Być może jest to efekt objęcia ich na terenie Europy bezpośrednią ochroną - sugerują autorzy analiz.

Rzadsze gatunki badanych ptaków, których populacje się zwiększają, skorzystały na ochronie w całej Europie. Jednym z najwyższych poziomów ochrony w całej Unii cieszą się bociany białe i błotniaki stawowe. Dlatego ich liczba się zwiększa. Odpowiednie prawo i ochrona tych ptaków oraz ich siedlisk to klucz do tego, by odwrócić złe trendy - mówi szef Species Monitoring and Research w Centre for Conservation Science RSPB, Richard Gregory.

Działania związane z ochroną koncentrują się zwykle na gatunkach rzadszych. Nowe badanie pozwala sądzić, że w dziedzinie ochrony należy się skupiać również na ptakach najbardziej popularnych, np. gatunkach kojarzonych od zawsze z wsią. Jak tłumaczą autorzy badania, problemy ptasich populacji mogą mieć związek ze współczesnymi metodami stosowanymi w rolnictwie, pogarszaniem się jakości środowiska naturalnego i fragmentacją krajobrazu.

Zdaniem Petra Voriska z PECBMS wyniki badania potwierdzają też znaczenie europejskich praktyk związanych z ochroną. Systemowa ochrona jest możliwa dzięki obserwacjom, prowadzonym na ogromną skalę przez rzesze ochotników, liczących w terenie ptaki zgodnie z jednolitymi wytycznymi. Tylko w takim wypadku ich dane można wykorzystywać w poszczególnych krajach w ich systemach monitoringu.

Autorzy publikacji zgromadzili dane na temat 144 gatunków ptaków z Europy. Dane pochodziły z tysięcy badań, prowadzonych indywidualnie w 25 krajach.

Czytaj więcej w Money.pl
Znikają tysiące dzieci. Sprawdź, gdzie
Wiele z nich pada ofiarą gangów narkotykowych i handlu ludźmi. Choć Europa zmaga się z problemem od lat 90., wciąż nie ma na niego skutecznej odpowiedzi.
Chiny wykorzystują kryzys w Europie
Pekin koncentruje się na krajach szczególnie dotkniętych stagnacją, zmuszonych do szybkich prywatyzacji.
Bociany w drodze do Afryki. Wrócą w marcu
Ptaki te lecą m.in. nad Podkarpaciem, ale w mniejszych stadach, niż bociany białe. W przeciwieństwie do nich nie są też tak ściśle związane z lądem.

europa, kryzys, ptaki
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
Cicholas
213.158.222.* 2014-11-04 02:34
Mieszkam na skraju dużego podmiejskiego kompleksu leśnego. Kilka lat temu to był zaszczyt i zachwyt: kosy, słowiki...ileż tego było!!! A dzisiaj - złość i wstyd, że przyszło mi mieszkać w sąsiedztwie asfaltowych idiotów. Jeden taki przybysz, przez 365 dni w roku pracuje wszelkimi dostępnymi "maszynami" - włącznie z odkurzaczem - na swojej 1000 metrowej leśnej działce, bo jego ogródecek musi być najśliczniejszy, a że las wokoło... to wina lasu.No i urok szlag strzelił - symbioza Popiela: tysiąc letnia mentalność i tysiąc metrowa działka! Natomiast przybysz drugi przybył ze zgrają miłościwie przygarniętych wszelkiej maści psów i kotów. Psiaki jedynie poszczekają,to zrozumiałe, ale koty...? A że oprócz tego, to rodzina wielce nowoczesna i humanitarna, więc codziennie wystawia za ogrodzenie pojemniki z psią lub kocią karmą, Efektem są zwabione sztuki lub stada różnej maści drapieżników: zdziczałych kotów, lisów - także chorych - a przede wszystkim niebywałe ilości gnieżdżących w okolicy sójek i srok. Ptaki śpiewające nie miały szans, zabiła je polska zaściankowość i głupota!