Money.plTechnologie dla biznesu Grupy dyskusyjne pl.misc.elektronika A chceta się pośmiać?

A chceta się pośmiać?

A chceta się pośmiać?

"ACMM-033" <v...@interia.pl> / 2015-04-17 21:22:40
To zajrzyjta waszmościowie:
http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=4784077957&ars_source=ars&ars_socket_id=16&ars _rule_id=91
Zwłaszcza parametry, jakież one zajebiste i wspaniałe! :P
No, ale czy wszystko tu gra?

--
Numery telespamerów: 814605413 222768000 616285002
(będzie ich więcej, gdy zadzwonią)
 

Re: A chceta się pośmiać?

Adam <a...@poczta.onet.pl> / 2015-04-17 23:06:36
W dniu 2015-04-17 o 21:22, ACMM-033 pisze:
> To zajrzyjta waszmościowie:
> http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=4784077957&ars_source=ars&ars_socket_id=16&ars_r ule_id=91
>
> Zwłaszcza parametry, jakież one zajebiste i wspaniałe! :P
> No, ale czy wszystko tu gra?
>


Już widzę problem:
sprzedawca pisze na samym początku, obok fotki dziewczątka, o terminie
zwrotu do 10 dni.
A więc OIDP w świetle aktualnej ustawy, rzeczywisty termin na zwrot to w
tym momencie 1 rok (gdyż sprzedawca podaje błędne dane).

A antena o zysku 45dB?
Przypuszczam, że antenka ma max. 3dB, reszta jest pompowana
wzmacniaczem, razem z szumami i odbiciami. Szkoda kasy.

--
Pozdrawiam.

Adam
 

Re: A chceta się pośmiać?

"ACMM-033" <v...@interia.pl> / 2015-04-18 00:41:54

Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości
news:mgrskt$2fg$1@usenet.news.interia.pl...
>W dniu 2015-04-17 o 21:22, ACMM-033 pisze:
>> To zajrzyjta waszmościowie:
>> http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=4784077957&ars_source=ars&ars_socket_id=16&ars_r ule_id=91
>>
>> Zwłaszcza parametry, jakież one zajebiste i wspaniałe! :P
>> No, ale czy wszystko tu gra?
>>
>
>
> Już widzę problem:
> sprzedawca pisze na samym początku, obok fotki dziewczątka, o terminie
> zwrotu do 10 dni.
> A więc OIDP w świetle aktualnej ustawy, rzeczywisty termin na zwrot to w
> tym momencie 1 rok (gdyż sprzedawca podaje błędne dane).

To może też, ale bardziej miałem na myśli dane techniczne...

> A antena o zysku 45dB?
> Przypuszczam, że antenka ma max. 3dB, reszta jest pompowana

O ile w ogóle ma jakikolwiek zysk.

> wzmacniaczem, razem z szumami i odbiciami.

Ano, cóż, zasilanie z pewnością nikczemne, pewnie na pojedynczych
miliamperach. Nietrudno chyba przewidzieć, co się stanie ze wzmacniaczem,
który zasilany nikłym prądem, dostanie, co w mieście jest realne, na wejście
podobny sygnał... Kolega krótkofalowiec,mieszkający w Śródmieściu niedaleko
PKiN mówił mi, że sygnału z nadajnika TV miał pół wolta na wejściu, już nie
pamiętam czego. Przy impedancji falowej układu, no, uprośćmy, 50 omów, da 10
miliamperów prądu. Dobra, dajmy 100 omów, to będzie 5 mA. Zasilmy
wzmacniaczyk np. 2 mA, bo baterie oszczędzać trzeba, to wolę nie myśleć o
efekcie.
Kiedyś w Auchan sprzedawano po 20PLN wzmacniaczyk antenowy, a jakże,
szerokopasmowy. Zero ekranowania, chyba jeden, czy dwa maleńkie
tranzystorki, a jedyne, co może cokolwiek filtrować, to szerokopasmowy
transformatoreczek, bo taki malutki, symetryzujący wejście. I gwóźdź
programu - wzmocnienie tegoż. Zgadujcie... dobra... nie będę trzymać w
niepewności - 95 (tak, prawie setkę!) decybeli! Toż to przecież powinno
chyba do ciekłego azotu pójść, bo inaczej własne szumy cieplne zatkają to na
amen... W połączeniu z totalnym brakiem ekranowania, efekt końcowy chyba
gorszy od 3 wojny swiatowej...
Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że to jest jak z mocą PMPO tanich
boomboxów, gdzie moc rzeczywista jest ok. 20 razy mniejsza od podanej.
Heh, jak widzę hmm... 20W PMPO, a wzmacniaczyk na TDA2822... Śmiać się, czy
płakać?
To 95dB to chyba nawet więcej zysku, niż w różnicy między dobrą anteną
kierunkową... Talerze w minilinkach może za wielkie nie były, ale miewały
c.a. 40dB, te duże anteny hmm... ale więcej, niż 50-60 dB, nawet te o fi
7metrów... a teraz to zdejmujemy i zapinamy na gniazdko opornik dopasowany
falowo...

> Szkoda kasy.

W rzeczy samej, choć to najmniejszy problem.
Ktoś naciaga ludzi i teraz zgaduj, czy to sprzedawca, czy jego hurtownia, od
której bierze i nie bardzo wnika, co. Czy już producent w fabryce.
My wiemy, że wyżej chuja się nie podskoczy. Ale weź takiego chłopinę ze wsi,
co mu telewizor śnieży. No, słaby sygnał, kum mu mówili.
To sobie wpadnie do sklepu i widzi, że DUŻE WZMOCNIENIE, tanie i mało prądu
bierze, żyć nie umierać. Podpina to u siebie i... Byłem kiedyś na jednej
wsi, nazwy nie podam, bo nie jest potrzebna tutaj, ale ją znam. Ma ktoś
problem z TV, wchodzę i co widzę na ekranie? Totalny wzbud i pomieszanie
wszystkiego ze wszystkim. Na ekranie, ze 3-4 programy naraz, nie pamiętam
jak z dźwiękiem było. Hah... i najśmieszniejsze w tym, że to nie u tego
kogoś był problem, po prostu któryś sąsiad siał po całej wsi i jedyne, co
doradziłem, to poszukać po sąsiadach kto ma wzmacniacz i wyłączyć na próbę.
Nie pamiętam, czy doradziłem porządne zrobienie instalacji, z porządnym
kablem i anteną kierunkową... Bo i tak trzeba było najpierw znaleźć, kto
sieje.
Hehe, kiedys wykorzystywałem wzbudy takich anten aktywnych, do
podsłuchiwania... milicji (gdzieś koło 170 MHz), doprowadzałem ułożeniem
kabelków do wzbudzenia się w odpowiedni sposob, na noc wyłączano radiofonię
i TV, więc nie było to problemem, gdzieś to się mieszało i na zwykłym radiu
UKF sluchałem, jak np. jadą do hałaśliwych motocyklistów, o wpół do
pierwszej nad ranem... Tak, za komuny w latach 70. też istniał problem
hałaśliwych motocykli w nocy...
Tylko trzeba było dość cierpliwie trzymać pozycję i ułożenie kabelków, by
częstotliwość wzbudu nie popłynęła zanadto... :)

--
Numery telespamerów: 814605413 222768000 616285002
(będzie ich więcej, gdy zadzwonią)
 

Re: A chceta się pośmiać?

Adam <a...@poczta.onet.pl> / 2015-04-18 11:56:52
W dniu 2015-04-18 o 00:41, ACMM-033 pisze:
>
> Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości
> (...)
>> Szkoda kasy.
>
> W rzeczy samej, choć to najmniejszy problem.
> Ktoś naciaga ludzi i teraz zgaduj, czy to sprzedawca, czy jego
> hurtownia, od której bierze i nie bardzo wnika, co. Czy już producent w
> fabryce.
> My wiemy, że wyżej chuja się nie podskoczy. Ale weź takiego chłopinę ze
> wsi, co mu telewizor śnieży. No, słaby sygnał, kum mu mówili.
> (...)

I tu w zasadzie jest istota rzeczy. Nie pisałem o tym, bo chyba
większość tej grupie wie, o co chodzi.

Ci, co się nie znają (albo mieli alergię na fizykę w podstawówce), to
mogą poczytać masę negatywnych komentarzy w stylu "antena nie działa".

Pozostaję jeszcze ci, co są niereformowalni, bo sami wiedzą najlepiej -
ale na takich, to chyba nie ma lekarstwa :)


--
Pozdrawiam.

Adam
 

Re: A chceta się pośmiać?

"ACMM-033" <v...@interia.pl> / 2015-04-18 16:03:30

Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości
news:mgt9p6$vn5$1@usenet.news.interia.pl...
>> My wiemy, że wyżej chuja się nie podskoczy. Ale weź takiego chłopinę ze
>> wsi, co mu telewizor śnieży. No, słaby sygnał, kum mu mówili.
>> (...)
>
> I tu w zasadzie jest istota rzeczy. Nie pisałem o tym, bo chyba większość
> tej grupie wie, o co chodzi.

Każdy, co ma choć cień pojęcia o prawach fizyki. Ja już nie żądam
wszechwiedzy, podstawa to jest to, nie da się zbudować pierwszego piętra,
zanim nie zbudujemy parteru, choćby fragmentu.

>
> Ci, co się nie znają (albo mieli alergię na fizykę w podstawówce), to

Trudno orzec dlaczego, pewnie nauczyciel był śmiertelnym nudziarzem, albo
chciał od uczniaków chuj wie czego, conajmniej wszechwiedzy docenta, a
pewnie by i samemu Hawkingowi postawiłby może 3, czy 4 minus, jeśli by miał
akurat dobry humor. A sam pewnie na więcej, niż tramwaja (trója na szynach)
nie umiał. Raz pewna dietetyczkę zagiąłem o roślinach kapustnych, nazywanych
także krzyżowymi. Kto wie, że rzodkiewka, rzepa, chrzan, kapusta, to bliscy
kuzyni? Nawet niektóre odmiany tego, co rzodkiewką nazywamy, w oficjalnej
nazwie ma "kapusta (jakaś-tam)". Kto wie, że w powszechnym użyciu jest olej
tłoczony m.in... tak, z kapusty właśnie, bo rzepak jest odmianą kapusty. O
gorczycy nie wspomnę, z której musztardę sie robi...
A pani, będąc dietetyczką, tych skojarzeń i powiązań nie znała, co powinna
IMAO. Ale ona z tych była, co to wierzą, święcie, w żywienie zależne od
grupy krwi... I zarozumiała... ale nie o tym gadamy.
Tak też pewnie niektórzy nauczyciele, wystarczyło, że bardziej bystry uczeń
skapował się, że "on to bzdury pierdoli" i pewnie dalej jechał na kiepskich
ocenach, bo chciał być od tego jak najdalej.
Ja dziś, po niekiedy 40 latach, zaczynam dopiero odkrywać, na nowo można
powiedzieć, jak fantastyczną i rewelacyjną sprawą jest nauka, wiedza. Tylko
została ona, och, nie tylko mnie, zwyczajnie, zohydzona, znudzona niemal do
urzygu. Bo bardziej trzeba było zakuwać do kartkówek, klasówek i odpowiedzi
przy tablicy, niż poznać, ze jest to coś przerewelacyjnego. No to 3xZ,
studenci wiedzą, co to za skrót. Lepiej mieć spokój i być głupcem, niż mieć
zryty mózg.

> mogą poczytać masę negatywnych komentarzy w stylu "antena nie działa".

Nie inaczej.
Ale... czy zawsze są temu winni?
Za dużo razy widziałem rzeczy,
http://rtfm.killfile.pl/#pomoc
które ten podpunkt porusza w czwartym akapicie. Kto się na gorącym sparzył,
na zimne dmucha.
Z drugiej strony, jakby głupota latała...

> Pozostaję jeszcze ci, co są niereformowalni, bo sami wiedzą najlepiej -

...A często się okazuje, że ich staż w dziedzinie, to się dopiero zaczął...
Albo kum przy wódce mówili, pewnym zobrazowaniem tego problemu jest serial
Święta wojna, gdzie Bercik kombinował na różne sposoby, jak dorobić do
renty, czy co tam miał. Jak np. coca-colę chciał robić i gdzieś bodajżąe
wyczytał, że w jej składzie są orzechy, które trzeba w wodzie moczyć... No,
tego rodzaju pseudowiedza. Tutaj pewnie mądrzejszego by nie było, a
rzeczywiście nowicjusze podchwytywali by i rozpowszechniali jako wręcz
prawdy objawione, dogmaty niemalże. Skutek - upadek jakości informacji, itd.
wiadomy. I teraz waść bujaj się z tym co jest dobre, a co jest informacyjnym
syfem...

> ale na takich, to chyba nie ma lekarstwa :)

Jest, tylko, że zdrowie przyniesie to drugiej stronie... To samo życie, ów
niereformowalny zorientuje się wtedy, kiedy już nie da rady odwrócić tego,
co nabroił. Sam się ukwasi, ale może przyniesie to ulgę pozostałym.

--
Numery telespamerów: 814605413 222768000 616285002
(będzie ich więcej, gdy zadzwonią)
 
współpraca