Money.plTechnologie dla biznesu Grupy dyskusyjne pl.misc.elektronika Diody nadawcze do słuchawek bezprzewodowych?

Diody nadawcze do słuchawek bezprzewodowych?

Re: Diody nadawcze do słuchawek bezprzewodow

Dariusz_K._Ładziak / 2015-04-18 00:07:08
Waldemar pisze:
> A bliską podczerwień widzą prawie wszyscy. Testowałem diody LED-IR do
> usranej śmierci. W sumie chyba 50 osób było testowanych i tyle samo
> różnych diod. 880nm widzieli wszyscy w ciemności, jakieś 70% w normalnym
> oświetleniu już przy gęstości mocy rzędu 100mikroW/cm^2. Diody 940nm
> widziała połowa po 10minutach adaptacji w ciemności przy gęstości mocy
> rzędu 1mW/cm^2. Jedyne, czego prawie nikt nie widział, to światło
> monochromatycznych LEDów (struktura laserowa w obudowie LED, światło
> monochromatyczne, ale nie koherentne) 905 do 920nm. Niestety nie mogłem
> ich użyć, bo oświetlały do dupy. Można porównać do oświetlenia ulicy
> światłem sodowym. 50 shades of gray ;-)

Widać to nawet laser neodymowy (1040 nm) jak jego światło puścić na
białą powierzchnię. Ale to nie są raczej mikrowaty na centymetr
kwadratowy...

--
Darek

 
Czytaj także na forum

Re: Diody nadawcze do słuchawek bezprzewodow

Dariusz_K._Ładziak / 2015-04-18 00:18:05
Jarosław Sokołowski pisze:
> Pan Pawe Pawłowicz napisał:
>
>>> Są opisy w sieci, OIDP, nie zaglądałem teraz, rzeczywiście, ogólna
>>> barwa obrazu jest "chłodniejsza" (1) niż w przypadku zdrowego oka.
>>
>> Tak, ale mózg bardzo szybko się przyzwyczaja. Zaraz po zabiegu widziałem
>> mnóstwo artefaktów (tęczy, odbić, flar) i bardzo mnie to irytowało.
>> Jakieś trzy miesiące po operacji wszystko to poznikało.
>
> To co nam się wydaje, że widzimy, jest tylko produktem znakomitego DSP,
> który mamy zaimplementowany w mózgu. Dlatego nie dostrzegamy naczyń
> krwionośnych odżywiających siatkówkę, które jak na złość mamy zamontowane
> *przed* nią (student, który by złożył taki projekt, zaraz by wyleciał
> z hukiem). Natomiast paprochy w szklistce, które niektórym się zdarzają,
> widać doskonale przy każdym ruchu. I odwrotnie -- statyczne obrazy widzimy
> tylko dlatego, że oko nieustannie wykonuje mikroruchy. Można dać sobie
> eksperymentalnie porazić czasowo mięśnie gałki ocznej (kiedyś mi to
> proponowano, ale nie zdecydowałem się) -- wtedy zaczynamy widzieć jak
> drób, kogutki, gołębie czy inne ptastwo. Czyli tylko to, co się porusza.
> Można potrząsnąć głową jak gołąb -- wtedy na moment ogarniemy rzeczywistość.
> Ale wrażenia po chwili ustają. Widać tylko ludzi chodzących po pokoju.
> Albo same ręce czy głowy, którymi poruszają.

Spora część owego DSP wcale nie siedzi w mózgu... Tak samo jak układy
stabilizacji przestrzennej oka - te w ogóle nie miałyby szansy na
sensowne działanie gdyby tkwiły gdzieś z tyłu czaszki - normalnie za
długa droga, zbyt duży czas przepływu sygnałów tam i z powrotem. To jest
robione bezpośrednio w gałce ocznej!

A zatrzymanie tremola oka jest możliwe i bez chemii - wystarczy się
położyć na plecach i parzeć w jeden punkt. Jest to oczywiście stan
bardzo niestabilny - byle drgnięcie wybija człowieka z niego skutecznie
(czyli wygaszenie ruchów trzeba zaczynać od nowa) ale daje to pojęcie
jak widzi żaba...

A prawidłowo zbudowane oko (naczyniówka za siatkówką) to ma ośmiornica.
Zresztą naprawdę inteligentne stworzenie.

--
Darek
>

 

Re: Diody nadawcze do słuchawek bezprzewodowych?

Jarosław _Sokołowski / 2015-04-18 00:36:29
Pan Dariusz K Ładziak napisał:

>> To co nam się wydaje, że widzimy, jest tylko produktem znakomitego DSP,
>> który mamy zaimplementowany w mózgu. Dlatego nie dostrzegamy naczyń
>> krwionośnych odżywiających siatkówkę, które jak na złość mamy zamontowane
>> *przed* nią (student, który by złożył taki projekt, zaraz by wyleciał
>> z hukiem). Natomiast paprochy w szklistce, które niektórym się zdarzają,
>> widać doskonale przy każdym ruchu. I odwrotnie -- statyczne obrazy widzimy
>> tylko dlatego, że oko nieustannie wykonuje mikroruchy. Można dać sobie
>> eksperymentalnie porazić czasowo mięśnie gałki ocznej (kiedyś mi to
>> proponowano, ale nie zdecydowałem się) -- wtedy zaczynamy widzieć jak
>> drób, kogutki, gołębie czy inne ptastwo. Czyli tylko to, co się porusza.
>> Można potrząsnąć głową jak gołąb -- wtedy na moment ogarniemy rzeczywistość.
>> Ale wrażenia po chwili ustają. Widać tylko ludzi chodzących po pokoju.
>> Albo same ręce czy głowy, którymi poruszają.
>
> Spora część owego DSP wcale nie siedzi w mózgu... Tak samo jak układy
> stabilizacji przestrzennej oka - te w ogóle nie miałyby szansy na
> sensowne działanie gdyby tkwiły gdzieś z tyłu czaszki - normalnie za
> długa droga, zbyt duży czas przepływu sygnałów tam i z powrotem. To jest
> robione bezpośrednio w gałce ocznej!

W nerwie wzrokowym zaimplementowany jest jakiś niezły JPEG -- kabelków
jest w nim sporo mniej niż receptorów siatkówki. A jakoś to działa.

> A zatrzymanie tremola oka jest możliwe i bez chemii - wystarczy się
> położyć na plecach i parzeć w jeden punkt. Jest to oczywiście stan
> bardzo niestabilny - byle drgnięcie wybija człowieka z niego skutecznie
> (czyli wygaszenie ruchów trzeba zaczynać od nowa) ale daje to pojęcie
> jak widzi żaba...

Ale tylko pojęcie. Porażenie chenimczne stwarza takie warunki, że człowiek
nawet chce, a nie może. To znaczy może ruszyć głową. Jak gołąb. I tak robi.

> A prawidłowo zbudowane oko (naczyniówka za siatkówką) to ma ośmiornica.
> Zresztą naprawdę inteligentne stworzenie.

Kupiłem ostatnio w Biedronce. Dużą, coś koło kilograma. Pod zaimprowizowaną
peką upiekłen ją z ziemniakami, marchewką i cebulą. Dobra była, palce lizać.
Ale oczy już jej wydłubali wcześniej.

--
Jarek
 
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
dalej
współpraca