Money.plTechnologie dla biznesu Grupy dyskusyjne pl.rec.lotnictwo Radom - pokazy lotnicze czy dyskoteka?

Radom - pokazy lotnicze czy dyskoteka?

Radom - pokazy lotnicze czy dyskoteka?

"Darkac" <d...@wp.pl> / 2011-08-29 10:51:48
Samoloty, lotnicy i ich wyczyny - wspaniałe. Organizacja dojazdu, dużo kas
biletowych - praktycznie bez kolejki, duża poprawa w stosunku do imprez
poprzednich.
Ale było za gło¶no. Nie, nie samoloty. Po to żeby słuchać warkotu silników i
ryk odrzutowców na dopalaczach, wła¶nie przyjechałem na pokazy. Zapłaciłem
za to sporo: 3 bilety (przyjechałem z żon± i synem) plus dojazd. Ale
organizatorzy postanowili uszczę¶liwić nas na siłę i do wspaniałych wrażeń
lotniczych dorzucić gratis dyskotekę. Co za debil uważa że pokaz będzie
atrakcyjniejszy je¶li zamiast silników lotniczych będę słuchał jakiej¶
dyskotekowej łupanki o natężeniu powoduj±cym ból uszu. Tylko ryk my¶liwców
na dopalaczach przebijał się momentami ponad to. Akustycy starali się aby to
ich muzyczne prezentacje były głównym wrażeniem z pokazów. Im gło¶niejszy
był samolot, tym gło¶niej puszczali muzykę. Nawet jak przemawiał komentator,
to był zagłuszany przez muzykę w tle. Jakim tam tle!? Muzyka była na
wierzchu!. ¦migłowców i cichszych samolotów w ogóle nie było słychać.
Istotnie, mieli czym zaimponować. Moc i ilo¶ć gło¶ników była taka, że nie
sposób było się ustawić tak, żeby biły po uszach. W odległo¶ci 100 m od nich
nadal dĽwięk wwiercał się w uszy. Nie można było oddalić się bardziej, bo
tyły zajmowała rekordowa ilo¶ć stoisk z firmami reklamuj±cymi się przy
okazji pokazów.
Za poprzednich lat starałem ustawiać się trochę z boku, bo gło¶niki były
ustawiane w centrum w okolicach trybuny z vipami. Ale teraz były na całej
długo¶ci widowni, a z boku było dużo miejsc niedostępnych dla publiczno¶ci
zasłaniaj±cych widok swoimi namiotami.
Rezultat był taki, że po trzech godzinach przeklinania akustyków, wkurzeni i
udręczeni nieustannym hałasem, z bólem głowy wycofali¶my się z pokazów i
wrócili¶my do samochodu. Wyjeżdżaj±c zazdro¶cili¶my ludziom, którzy zrobili
sobie pikniki za płotem. Zastanawiałem się, czy nie dokończyć tam
obserwowania pokazów. Ale wszystkich za bardzo bolały głowy. Za dwa lata na
pewno nie będę wchodził na teren lotniska.
Dziękuję akustykom za popsucie nam pokazów. Życzę wam, aby¶cie kiedy¶
stanęli sobie przed kolumnami i wytrzymali chociaż 15 minut nawału decybeli
jaki zaserwowali¶cie publiczno¶ci.
Organizatorom przyszłych pokazów życzę, aby zatrudnili prawdziwych fachowców
akustyki, a nie głuchych gówniarzy z dyskoteki w Żabiance Małej,
zafascynowanych moc± sprzętu nad którym maj± władzę.
Je¶li będę chciał pokatować się łupank± disko, to pójdę na dyskotekę. W
Radomiu chciałem zobaczyć i posłuchać samolotów i ich pilotów. I tylko tyle.
 
Czytaj także na forum

Re: Radom - pokazy lotnicze czy dyskoteka?

KiloSierra <f...@10g.pl> / 2011-08-29 11:35:44
W dniu 11/08/29 10:51, Darkac pisze:

ciach typowe polskie narzekactwo

a wystarczylo zmienic miejsce..... a nie stac pod kolumna
wschodni kraniec lotniska....
 

Re: Radom - pokazy lotnicze czy dyskoteka?

PP <p...@pp.pl> / 2011-08-29 12:16:04
On 2011-08-29 10:51, Darkac wrote:
> Samoloty, lotnicy i ich wyczyny - wspaniałe. Organizacja dojazdu, dużo
> kas biletowych - praktycznie bez kolejki, duża poprawa w stosunku do
> imprez poprzednich.
> Ale było za gło¶no. Nie, nie samoloty. Po to żeby słuchać warkotu
> silników i ryk odrzutowców na dopalaczach, wła¶nie przyjechałem na
> pokazy. Zapłaciłem za to sporo: 3 bilety (przyjechałem z żon± i synem)
> plus dojazd. Ale organizatorzy postanowili uszczę¶liwić nas na siłę i do
> wspaniałych wrażeń lotniczych dorzucić gratis dyskotekę.

Ale wiesz, że większo¶ć tej dyskoteki to była integralna czę¶ć pokazu
poszczególnych grup i to oni decydowali co wydobywa się z gło¶ników
oprócz narratora?

Co do gło¶no¶ci - fakt - jak stałe¶ "na linii strzału" gło¶nika to było
na granicy bólu, ale wystarczyło odej¶c nieco w bok lub dostać się pod
barierki i zostawić gło¶niki za sob± i już można się było napawać
dzwiękami silników.

--
PP
 

Re: Radom - pokazy lotnicze czy dyskoteka?

"Darkac" <d...@wp.pl> / 2011-08-29 13:30:47

> Ale wiesz, że większość tej dyskoteki to była integralna część pokazu
> poszczególnych grup i to oni decydowali co wydobywa się z głośników oprócz
> narratora?

Ja rozumiem że muzyka może być tłem pokazów, ale ktoś tam nie rozumie co to
znaczy "tło". Tło nie może być na pierwszym planie.
To tło często zagłuszało narratora. To tło miało takie natężenie, że
zagłuszało dźwięk silników lotniczych. Oprócz wątpliwości co do doboru
repertuaru przez ekipy, bo wydawało mi się że we wszystkich przypadkach
leciało mniej więcej to samo (w tym samym bum-cyk bum-cyk stylu) to wątpię
aby ekipy życzyły sobie, aby głośność tej muzyki przekraczała wszelkie
możliwe normy zdrowotne i odstraszała widzów. Wątpię, aby jakiś "fachowiec"
od suwaków na konsoli przeszedł się i staną przed kolumną. Może jakby poczuł
ból w uszach to by się zastanowił.
>
> Co do głośności - fakt - jak stałeś "na linii strzału" głośnika to było na
> granicy bólu, ale wystarczyło odejśc nieco w bok lub dostać się pod
> barierki i zostawić głośniki za sobą i już można się było napawać
> dzwiękami silników.

Starałem się nie stać na linii strzału, tam nie dało się wytrzymać trzech
minut. Nie jestem głupi. Ustawiłem się w połowie pomiędzy kolumnami w
odległości jakieś 70 m od barierek. Bliżej było już tłoczno i nie dało się
usiąść na kocu aby ktoś stojący nie zasłaniał. Dalej z kolei były już kible
i ogródki piwne. Jak wracaliśmy do wschodniego wyjścia przyglądałem się, czy
z tamtej strony nie ma lepszego cichszego miejsca. Niestety rusztowania z
kolumnami były na całej dostępnej dla publiki długości, a sporo miejsca przy
samym brzegu zajmowały trybuny dla vipów i jakieś duże namioty.
Jakoś w zeszłe lata udawało mi się znaleźć cichsze miejsce i mogłem
obserwować samoloty leżąc sobie na kocu, muzyka była w tle, ale nie męczyła
swoją głośnością. W tym roku ktoś postanowił nie dać mi wyboru. Jedynie w
okolicach wystawy statycznej gdzie były samoloty Herkules była dobra
słyszalność, ale stamtąd nie było dobrej widoczności.
Ja rozumiem że są ludzie, którym hałas nie przeszkadza, lubią bardzo głośne
dyskoteki i świetnie się w nich bawią. Jest wielu ludzi, którzy bez
dyskoteki nudzÄ… siÄ™ na stoku narciarskim, na basenie i na brzegu jeziora.
Jest wielu ludzi o przytępionym słuchu i bez łomotu niewiele słyszą. Ale są
również ludzie o normalnym lub nawet czułym słuchu (np. dzieci). Są ludzie,
którzy nie muszą słyszeć: łup, łup, łup, aby poczuć w muzyce rytm. Niestety
nie mają wyboru, są zmuszani słuchać. Jeden jest zadowolony, bo jest głośno,
ale nie interesuje go, że dźwięk nie zatrzymuje się na jego uszach, tylko
rozprzestrzenia się wokół.
 

Re: Radom - pokazy lotnicze czy dyskoteka?

Peak <k...@gmail.com> / 2011-08-29 15:57:11
Nie było mnie tam, ale wierzę że było za gło¶no.
Niestety dĽwiękowcy s± tylko wykonawcami poleceń produkcji - każ±
gło¶no, będzie gło¶no.
Zdecydowana większo¶ć z realizatorów nie przepada za milionem
decybeli, niestety często jest tak, że przychodzi "decydent" i mówi
"panowie, co tak cicho, gło¶niej, gło¶niej, ma być energia!" Nieważne
że system na granicy wytrzymało¶ci, że już za gło¶no żeby ucho
cokolwiek rozróżniało. Ale i co robić... trzeba grać tak, jak chce
klient.
 
wstecz
1 2 3 4
Grzegorz Tomczyk 2011-09-17 15:04
"Stan69" 2011-09-10 02:34
"Kris_Poland" 2011-09-02 21:40
FD 2011-08-29 01:11
"Endriu" 2011-07-31 17:55
"klon" 2011-06-24 06:24
KJ Siła Słów 2011-06-18 14:56
gosc 2011-03-12 20:41
współpraca