Money.plTechnologie dla biznesu Grupy dyskusyjne pl.sci.psychologia Bardzo fajna kultura:)

Bardzo fajna kultura:)

Bardzo fajna kultura:)

Andromeda <r...@gmail.com> / 2012-09-16 20:57:35
Nazwa kraju pochodziła od miasta, zwanego obecnie Ning-jüan-fu. Także
tamtejsi mieszkańcy uważali, że oddawanie kobiet obcym przybyszom
zapewnia życzliwość bogów. Gdy pojawiał się gość, gospodarz opuszczał
swój dom na kilka dni, w trakcie których jego żona zabawiała w łożu
przybysza. Aby nie doszło do nieporozumień, gość zawieszał na zewnątrz
domu swą czapkę, lub zostawiał jakikolwiek inny znak, potwierdzający
jego obecność. Także i tutaj usługa nie była bezinteresowna, chociaż
cena nie była wygórowana. Kupcy najczęściej ofiarowali jakich skrawek
materiału, lub inny, mało wartościowy drobiazg. Mimo tego obcych
wypatrywano na drogach, oferując im piękne żony.
Na jeszcze większą skalę podróżni mogli zaspokoić swoje apetyty
seksualne w Tybecie. Tamtejsi mężczyźni mieli w pogardzie dziewictwo,
uważając, że skoro dziewczyna pozostała dziewicą, to najwyraźniej jest
nieatrakcyjna, a co więcej, bogowie jej nie sprzyjają, skoro mężczyźni
nie zabiegali o jej względy. Kobieta była w tym większym poważaniu, im
miała większą liczbę kochanków. Dlatego ktokolwiek tamtędy
przejeżdżał, otrzymywał ofertę. Z okolicy schodziły się stare kobiety,
prowadząc ze sobą córki na wydaniu. Bywało ich od dwudziestu do
czterdziestu. Podróżni mogli w nich przebierać, aby oddać się uciechom
z jedną z nich przez cały okres pobytu w tamtym rejonie. Również i
tutaj usługi seksualne nie były do końca bezpłatne. Na pożegnanie
należało dziewczynie ofiarować klejnot na dowód, że miała ona
kochanka. Im większą liczbę klejnotów na szyi nosiła dziewczyna, tym
była lepszą partią. Także ze względu na wnoszony w nich posag.
Wypadało, aby panna na wydaniu miała ich ponad dwadzieścia. Ta, której
nie udało się zgromadzić dwudziestu podarowanych klejnotów, była
wzgardzana przez miejscowych kawalerów.
 
Czytaj także na forum
współpraca