Money.plTechnologie dla biznesu Grupy dyskusyjne pl.sci.psychologia Jak osiągnąć życie wieczne??? Ważna i

Jak osiągnąć życie wieczne??? Ważna i

Jak osiągnąć życie wieczne??? Ważna i

Wygramy PL <w...@gmail.com> / 2012-12-06 12:19:35
Jak powiedzą ci, że białe jest białe a ty chcesz, żeby było czarne to
niech będzie czarne i chuj im w oko. Czy ja nie mam setki osób w swojej
głowie? Ty wiesz lepiej ode mnie, prawda i logika temu zaprzecza. I nie
prawda, że dzisiaj w nocy był u mnie krishna, choć był. Więc jak to
jest, w co mam wierzyć, czemu nie mogę wykonać swojego planu, tak jak
chcę, czy jeśli sobie wymyśliłem własny sposób na osiągnięcie wieczności
to czy muszę szukać potwierdzenia w świętych księgach? Dlaczego miał bym
nie być w stanie żyć wiecznie na własną rękę? Co muszę chodzić do
kościoła, albo wstąpić do świadków jehowy? Rzeczywistość cały czas nas
mami a to, że tyle ludzi zaufało Chrystusowi wcale nie oznacza, że on
ich nie będzie tam w swoim niebie katował, stawka jest ogromna i nie
należy ufać nikomu i tym bardziej powierzać swojej duszy komuś z własnej
nie przymuszonej woli, jakie to on grzechy na siebie przyjął? Ja nie
muszę płacić za swoje grzechy. On mówi że tylko przez niego można
osiągnąć wieczność a to kłamstwo bo życie wieczne mamy w naturze. Ludzie
dobrowolnie oddają się obcej istocie, a natura bytu jest wszędzie taka
sama więc jeśli chrystus czy krishna są wieczni to my też możemy być i
nie potrzebujemy żadnej łaski ani modlitw by to osiągnąć. A jak ktoś
spyta co robić, to odpowiem, że nic nie trzeba robić, dosłownie nic. Ja
nic nie robię a piszę ten post, samo się robi. Nawet nie wiem co piszę,
bo jak wiesz to myślisz a jak myślisz to nie wiesz. I jeśli myślisz, że
jak pójdziesz w prawo albo w lewo to cię to gdzieś zaprowadzi to się
grubo mylisz. I jeśli jesteś czegoś w tej kwestii pewny to już
popełniłeś błąd. Popatrzcie ja zacznę kampanię o chrystusie, napiszę
książkę "Chrystus jest zły". opiszę jak to młody cieśla odegrał oskarową
rolę i jak przekonał miliony ludzi by za nim poszli. Proście kurwa a
będzie wam dane, szukajcie a znajdziecie, ale tylko ja jestem prawdą a
wszystko co nie ode mnie pochodzi jest złe. Wspaniałe, gdyby on był
dobry nauczył by nas raczej jak samemu o siebie zadbać a nie uzależniać
się od niego. No powiedzcie co on tam w tych mieszkaniach z tymi ludźmi
robi? Ja mam bardzo złe przeczucia na ten temat, a jak w ogóle w
chrystusa nie wierzysz to super, lepiej już wierzyć w zwykłą śmierć niż
oddać się w posiadanie innemu bytowi. Wierzysz, że nic nie ma po
śmierci? Jesteś realistą? Ale to od razu ci powiem, że ten realizm nie
jest twój, pożyczyłeś go z zewnątrz i gdyby ci pod nos podłożono kupę
gówna i spędził byś z tą kupa gówna całe życie to też być potem chwalił
tą kupę gówna. I co masz takiego swojego, czy jest w tobie coś co sam
zasadziłeś, coś co nie wynikło z wcześniejszych doświadczeń, coś co
powstało samoistnie a nie pod wpływem zewnętrznych bodźców. Musisz to
znaleźć. Wszystko co pobrałeś z zewnątrz możesz wyrzucić a zostawić
tylko to co po prostu jest i zawsze było. To gdzie jest i o tym ci nikt
nie powie, nie pytaj, nie szukaj w książkach, to jest i to może być już
zawsze jeśli tylko dobrze to rozegrasz i nie oddasz tego ludziom czy
bogom zewnetrznym. Spróbuj odciąć się od rzeczywistości, weź się
nawąchaj kleju albo zjedz halucynogenów, być może będziesz miał
szczęście i zobaczysz to co ja, i bedziesz wiedział wszystko. Dosłownie
wszystko, a jest to tak proste jak pierdolenie, ale dopóki chwytasz to
co na zewnatrz dopóty to co wewnatrz będzie się wydawało schowane, bo to
jest całkiem inne niz rzeczywistość, całkiem inne niż myślenie o
rzeczywistości i całkiem inne niż wszystko czego doświadczasz, to jest
nie doświadczenie tego się nie doświadcza, jest poza doświadczeniem i
przez usunięcie doswiadczenia można do tego dotrzeć, póki doświadczasz
jesteś swym doswiadczeniem i jest to jedyna ci znana forma istnienia,
musisz spróbowac nie istnienia wtedy poznasz to co ukryte i staniesz się
tym kim chcesz choćby to wydawało się nie możliwe, będzie dla ciebie
możliwe. Narazie czy tego chcesz czy nie zostałeś stworzony przez swe
doświadczenie i byc może robiłbym dokładnie to co ty gdybym otrzymał to
samo doświadczenie ale napewno zawsze twoje ukryte będzie inne. Więc nie
ufaj doświadczeniu, niektórzy nigdy nie słyszą o mozliwości życia
wiecznego, a co urodzą się gdzieś może jak kasper hauser w piwnicy całe
zycie i nie wie o mozliwości życia wiecznego bo niestety otrzymał takie
doświadczenie, ale to nie znaczy, że on nie ma tej mozliwości, on ją ma
tylko nikt mu tego nie powiedział, musi to dostrzec sam w sobie i to
nigdy nie zależy od bodźców zewnętrznych, tego się nie dostaje, nie
osiąga żadną praktyką, to po prostu jest. Tak więc jeszcze raz powtórze
to jest niedoświadczenie bo tego sie nie da doświadczyc dlatego nawet
nie przyjdzie nam do głowy bo nasze bycie zależy od doświadczenia i
zajmujemy się tylko doświadczeniem. Przykładowo powiedz sobie teraz
dobra to po śmierci może będę kangurem, i to wszystko, nie szukaj jak to
uczynić i czy to ma sens, nie szukaj w doświadczeniu, nie staraj się
tego osiągnąć ani utrzymać bo tego nie stracisz, być może stanie się tak
jak postanowisz, byc może się nie stanie, mi się stanie na 100% a ciebie
nie znam więc nie wiem co zrobisz. Wymyśl sobie co chcesz nawet nie
musisz w to wierzyć, wymyśl sobie zapisz na kartkę a pózniej wyrzuć ta
kartkę i zapomnij o tym, kogo to obchodzi po prostu, nie chwytaniem i
nie działaniem do tego dojdziesz więc wszystkie twoje wysiłki pójda na
marne, nie organizuje się życia wiecznego na tonącej łajbie, nie kreuje
się rzeczywistości przestawiajac meble z jednej strony na drugą albo
pracując w pocie czoła. Podobnie nigdy nie będziesz w stanie zrozumieć
ani wytłumaczyc komuś tego i gdy ktos spyta no dobra, ale jak? Jak to
wygląda od strony technicznej? Jak tego dokonasz? Ty masz w sobie to ale
nigdy tego nie zbadasz i nigdy nie będziesz wiedział jak to działa i nie
napiszesz o tym książki i nie wytłumaczysz tego drugiej osobie. Zaufanie
jednak w to, że tak jest powinno przynieść ci pewną ulgę. Na poziomie
doświadczenia można trzymać w umyślę ideę bycia wszechmogącym choć
wszystko temu zaprzecza, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi i tak dalej
ale wszystko to jak powiedziałem jest dokładne przeciwne temu co ukryte,
całe doświadczenie prowadzi nas dokładnie w odwrotną stonę niż byśmy
tego chcieli. Wystarczy, że to przeczytasz i nieświadomie załapiesz o co
chodzi. Coś z mojego artykułu dotrze do twojej istoty ale ty o tym nie
będziesz wiedział i uznasz to za idiotyczne i później zapomnisz i jeśli
jeszcze nie zaskoczyłeś to twoja głeboko ukryta istota bytu już na pewno
zaskoczyła, przypomniała sobie kim jest i o czym ja tu mówię więc nie
martw się, że na poziomie świadomym masz mnie za idiotę bo to nie ma
znaczenia, twoja istota sama wybiera w twoim doświadczeniu to co się jej
może do czegoś przydać nie ty o tym decydujesz przynajmniej nie na
poziomie świadomości. Wracając do tematu, chcesz iść do raju, spędzić
wieczność jedząc buraki jako świnka w chlewie? Wiem, że chcesz ale
odrzucasz taką możliwość, większość ludzi albo odrzuca możliwość
całkowitego, idealnego życia wiecznego, czyli dokładnie takiego jakiego
gdzieś głeboko pragniemy tego chcemy nie tam jakieś banialuki z książek,
bez żadnych warunków do spełnienia, niech pedofil ma swój pedofilski
raj, więc albo odrzucamy taka możliwość albo znajdujemy w doświadczeniu
drogę by osiągnąć to co uznajemy za najlepszą dostępna opcję, tak w
uproszczeniu bo wiem, że niektórzy może całe życie nie myślą o śmierci
ani nie zastanawiają się nad swoim doświadczeniem i biorą wszystko jak
leci. Więc ludzie znajdują drogę na przykład robią dobre uczynki albo
medytują jak buddyści, pokładają nadzieję w czyiś naukach, znajdują coś
w książce i przyjmują to, zamiast samemu sobie coś wymyślić, zamiast
stworzyć coś oryginalnego, ale nie nawet nasze marzenia muszą stać na
baczność tzn muszą jako tako pasować do ogólnych standardów. To wszystko
zyczę wszystkim przyjemnej wieczności i do zobaczenia!:D
 
Czytaj także na forum

Re: Jak osiągnąć życie wieczne??? Ważn

Wygramy PL <w...@gmail.com> / 2012-12-06 12:58:04
W dniu 2012-12-06 12:19, Wygramy PL pisze:
> Jak powiedzą ci, że białe jest białe a ty chcesz, żeby było czarne to
> niech będzie czarne i chuj im w oko. Czy ja nie mam setki osób w swojej
> głowie? Ty wiesz lepiej ode mnie, prawda i logika temu zaprzecza. I nie
> prawda, że dzisiaj w nocy był u mnie krishna, choć był. Więc jak to
> jest, w co mam wierzyć, czemu nie mogę wykonać swojego planu, tak jak
> chcę, czy jeśli sobie wymyśliłem własny sposób na osiągnięcie wieczności
> to czy muszę szukać potwierdzenia w świętych księgach? Dlaczego miał bym
> nie być w stanie żyć wiecznie na własną rękę? Co muszę chodzić do
> kościoła, albo wstąpić do świadków jehowy? Rzeczywistość cały czas nas
> mami a to, że tyle ludzi zaufało Chrystusowi wcale nie oznacza, że on
> ich nie będzie tam w swoim niebie katował, stawka jest ogromna i nie
> należy ufać nikomu i tym bardziej powierzać swojej duszy komuś z własnej
> nie przymuszonej woli, jakie to on grzechy na siebie przyjął? Ja nie
> muszę płacić za swoje grzechy. On mówi że tylko przez niego można
> osiągnąć wieczność a to kłamstwo bo życie wieczne mamy w naturze. Ludzie
> dobrowolnie oddają się obcej istocie, a natura bytu jest wszędzie taka
> sama więc jeśli chrystus czy krishna są wieczni to my też możemy być i
> nie potrzebujemy żadnej łaski ani modlitw by to osiągnąć. A jak ktoś
> spyta co robić, to odpowiem, że nic nie trzeba robić, dosłownie nic. Ja
> nic nie robię a piszę ten post, samo się robi. Nawet nie wiem co piszę,
> bo jak wiesz to myślisz a jak myślisz to nie wiesz. I jeśli myślisz, że
> jak pójdziesz w prawo albo w lewo to cię to gdzieś zaprowadzi to się
> grubo mylisz. I jeśli jesteś czegoś w tej kwestii pewny to już
> popełniłeś błąd. Popatrzcie ja zacznę kampanię o chrystusie, napiszę
> książkę "Chrystus jest zły". opiszę jak to młody cieśla odegrał oskarową
> rolę i jak przekonał miliony ludzi by za nim poszli. Proście kurwa a
> będzie wam dane, szukajcie a znajdziecie, ale tylko ja jestem prawdą a
> wszystko co nie ode mnie pochodzi jest złe. Wspaniałe, gdyby on był
> dobry nauczył by nas raczej jak samemu o siebie zadbać a nie uzależniać
> się od niego. No powiedzcie co on tam w tych mieszkaniach z tymi ludźmi
> robi? Ja mam bardzo złe przeczucia na ten temat, a jak w ogóle w
> chrystusa nie wierzysz to super, lepiej już wierzyć w zwykłą śmierć niż
> oddać się w posiadanie innemu bytowi. Wierzysz, że nic nie ma po
> śmierci? Jesteś realistą? Ale to od razu ci powiem, że ten realizm nie
> jest twój, pożyczyłeś go z zewnątrz i gdyby ci pod nos podłożono kupę
> gówna i spędził byś z tą kupa gówna całe życie to też być potem chwalił
> tą kupę gówna. I co masz takiego swojego, czy jest w tobie coś co sam
> zasadziłeś, coś co nie wynikło z wcześniejszych doświadczeń, coś co
> powstało samoistnie a nie pod wpływem zewnętrznych bodźców. Musisz to
> znaleźć. Wszystko co pobrałeś z zewnątrz możesz wyrzucić a zostawić
> tylko to co po prostu jest i zawsze było. To gdzie jest i o tym ci nikt
> nie powie, nie pytaj, nie szukaj w książkach, to jest i to może być już
> zawsze jeśli tylko dobrze to rozegrasz i nie oddasz tego ludziom czy
> bogom zewnetrznym. Spróbuj odciąć się od rzeczywistości, weź się
> nawąchaj kleju albo zjedz halucynogenów, być może będziesz miał
> szczęście i zobaczysz to co ja, i bedziesz wiedział wszystko. Dosłownie
> wszystko, a jest to tak proste jak pierdolenie, ale dopóki chwytasz to
> co na zewnatrz dopóty to co wewnatrz będzie się wydawało schowane, bo to
> jest całkiem inne niz rzeczywistość, całkiem inne niż myślenie o
> rzeczywistości i całkiem inne niż wszystko czego doświadczasz, to jest
> nie doświadczenie tego się nie doświadcza, jest poza doświadczeniem i
> przez usunięcie doswiadczenia można do tego dotrzeć, póki doświadczasz
> jesteś swym doswiadczeniem i jest to jedyna ci znana forma istnienia,
> musisz spróbowac nie istnienia wtedy poznasz to co ukryte i staniesz się
> tym kim chcesz choćby to wydawało się nie możliwe, będzie dla ciebie
> możliwe. Narazie czy tego chcesz czy nie zostałeś stworzony przez swe
> doświadczenie i byc może robiłbym dokładnie to co ty gdybym otrzymał to
> samo doświadczenie ale napewno zawsze twoje ukryte będzie inne. Więc nie
> ufaj doświadczeniu, niektórzy nigdy nie słyszą o mozliwości życia
> wiecznego, a co urodzą się gdzieś może jak kasper hauser w piwnicy całe
> zycie i nie wie o mozliwości życia wiecznego bo niestety otrzymał takie
> doświadczenie, ale to nie znaczy, że on nie ma tej mozliwości, on ją ma
> tylko nikt mu tego nie powiedział, musi to dostrzec sam w sobie i to
> nigdy nie zależy od bodźców zewnętrznych, tego się nie dostaje, nie
> osiąga żadną praktyką, to po prostu jest. Tak więc jeszcze raz powtórze
> to jest niedoświadczenie bo tego sie nie da doświadczyc dlatego nawet
> nie przyjdzie nam do głowy bo nasze bycie zależy od doświadczenia i
> zajmujemy się tylko doświadczeniem. Przykładowo powiedz sobie teraz
> dobra to po śmierci może będę kangurem, i to wszystko, nie szukaj jak to
> uczynić i czy to ma sens, nie szukaj w doświadczeniu, nie staraj się
> tego osiągnąć ani utrzymać bo tego nie stracisz, być może stanie się tak
> jak postanowisz, byc może się nie stanie, mi się stanie na 100% a ciebie
> nie znam więc nie wiem co zrobisz. Wymyśl sobie co chcesz nawet nie
> musisz w to wierzyć, wymyśl sobie zapisz na kartkę a pózniej wyrzuć ta
> kartkę i zapomnij o tym, kogo to obchodzi po prostu, nie chwytaniem i
> nie działaniem do tego dojdziesz więc wszystkie twoje wysiłki pójda na
> marne, nie organizuje się życia wiecznego na tonącej łajbie, nie kreuje
> się rzeczywistości przestawiajac meble z jednej strony na drugą albo
> pracując w pocie czoła. Podobnie nigdy nie będziesz w stanie zrozumieć
> ani wytłumaczyc komuś tego i gdy ktos spyta no dobra, ale jak? Jak to
> wygląda od strony technicznej? Jak tego dokonasz? Ty masz w sobie to ale
> nigdy tego nie zbadasz i nigdy nie będziesz wiedział jak to działa i nie
> napiszesz o tym książki i nie wytłumaczysz tego drugiej osobie. Zaufanie
> jednak w to, że tak jest powinno przynieść ci pewną ulgę. Na poziomie
> doświadczenia można trzymać w umyślę ideę bycia wszechmogącym choć
> wszystko temu zaprzecza, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi i tak dalej
> ale wszystko to jak powiedziałem jest dokładne przeciwne temu co ukryte,
> całe doświadczenie prowadzi nas dokładnie w odwrotną stonę niż byśmy
> tego chcieli. Wystarczy, że to przeczytasz i nieświadomie załapiesz o co
> chodzi. Coś z mojego artykułu dotrze do twojej istoty ale ty o tym nie
> będziesz wiedział i uznasz to za idiotyczne i później zapomnisz i jeśli
> jeszcze nie zaskoczyłeś to twoja głeboko ukryta istota bytu już na pewno
> zaskoczyła, przypomniała sobie kim jest i o czym ja tu mówię więc nie
> martw się, że na poziomie świadomym masz mnie za idiotę bo to nie ma
> znaczenia, twoja istota sama wybiera w twoim doświadczeniu to co się jej
> może do czegoś przydać nie ty o tym decydujesz przynajmniej nie na
> poziomie świadomości. Wracając do tematu, chcesz iść do raju, spędzić
> wieczność jedząc buraki jako świnka w chlewie? Wiem, że chcesz ale
> odrzucasz taką możliwość, większość ludzi albo odrzuca możliwość
> całkowitego, idealnego życia wiecznego, czyli dokładnie takiego jakiego
> gdzieś głeboko pragniemy tego chcemy nie tam jakieś banialuki z książek,
> bez żadnych warunków do spełnienia, niech pedofil ma swój pedofilski
> raj, więc albo odrzucamy taka możliwość albo znajdujemy w doświadczeniu
> drogę by osiągnąć to co uznajemy za najlepszą dostępna opcję, tak w
> uproszczeniu bo wiem, że niektórzy może całe życie nie myślą o śmierci
> ani nie zastanawiają się nad swoim doświadczeniem i biorą wszystko jak
> leci. Więc ludzie znajdują drogę na przykład robią dobre uczynki albo
> medytują jak buddyści, pokładają nadzieję w czyiś naukach, znajdują coś
> w książce i przyjmują to, zamiast samemu sobie coś wymyślić, zamiast
> stworzyć coś oryginalnego, ale nie nawet nasze marzenia muszą stać na
> baczność tzn muszą jako tako pasować do ogólnych standardów. To wszystko
> zyczę wszystkim przyjemnej wieczności i do zobaczenia!:D

Szkoda że tak mało osób to przeczyta :( Biedni ludzie
 

Re: Jak osiągnąć życie wieczne??? Ważn

Wygramy PL <w...@gmail.com> / 2012-12-06 13:08:42
W dniu 2012-12-06 12:58, Wygramy PL pisze:
> W dniu 2012-12-06 12:19, Wygramy PL pisze:
>> Jak powiedzą ci, że białe jest białe a ty chcesz, żeby było czarne to
>> niech będzie czarne i chuj im w oko. Czy ja nie mam setki osób w swojej
>> głowie? Ty wiesz lepiej ode mnie, prawda i logika temu zaprzecza. I nie
>> prawda, że dzisiaj w nocy był u mnie krishna, choć był. Więc jak to
>> jest, w co mam wierzyć, czemu nie mogę wykonać swojego planu, tak jak
>> chcę, czy jeśli sobie wymyśliłem własny sposób na osiągnięcie wieczności
>> to czy muszę szukać potwierdzenia w świętych księgach? Dlaczego miał bym
>> nie być w stanie żyć wiecznie na własną rękę? Co muszę chodzić do
>> kościoła, albo wstąpić do świadków jehowy? Rzeczywistość cały czas nas
>> mami a to, że tyle ludzi zaufało Chrystusowi wcale nie oznacza, że on
>> ich nie będzie tam w swoim niebie katował, stawka jest ogromna i nie
>> należy ufać nikomu i tym bardziej powierzać swojej duszy komuś z własnej
>> nie przymuszonej woli, jakie to on grzechy na siebie przyjął? Ja nie
>> muszę płacić za swoje grzechy. On mówi że tylko przez niego można
>> osiągnąć wieczność a to kłamstwo bo życie wieczne mamy w naturze. Ludzie
>> dobrowolnie oddają się obcej istocie, a natura bytu jest wszędzie taka
>> sama więc jeśli chrystus czy krishna są wieczni to my też możemy być i
>> nie potrzebujemy żadnej łaski ani modlitw by to osiągnąć. A jak ktoś
>> spyta co robić, to odpowiem, że nic nie trzeba robić, dosłownie nic. Ja
>> nic nie robię a piszę ten post, samo się robi. Nawet nie wiem co piszę,
>> bo jak wiesz to myślisz a jak myślisz to nie wiesz. I jeśli myślisz, że
>> jak pójdziesz w prawo albo w lewo to cię to gdzieś zaprowadzi to się
>> grubo mylisz. I jeśli jesteś czegoś w tej kwestii pewny to już
>> popełniłeś błąd. Popatrzcie ja zacznę kampanię o chrystusie, napiszę
>> książkę "Chrystus jest zły". opiszę jak to młody cieśla odegrał oskarową
>> rolę i jak przekonał miliony ludzi by za nim poszli. Proście kurwa a
>> będzie wam dane, szukajcie a znajdziecie, ale tylko ja jestem prawdą a
>> wszystko co nie ode mnie pochodzi jest złe. Wspaniałe, gdyby on był
>> dobry nauczył by nas raczej jak samemu o siebie zadbać a nie uzależniać
>> się od niego. No powiedzcie co on tam w tych mieszkaniach z tymi ludźmi
>> robi? Ja mam bardzo złe przeczucia na ten temat, a jak w ogóle w
>> chrystusa nie wierzysz to super, lepiej już wierzyć w zwykłą śmierć niż
>> oddać się w posiadanie innemu bytowi. Wierzysz, że nic nie ma po
>> śmierci? Jesteś realistą? Ale to od razu ci powiem, że ten realizm nie
>> jest twój, pożyczyłeś go z zewnątrz i gdyby ci pod nos podłożono kupę
>> gówna i spędził byś z tą kupa gówna całe życie to też być potem chwalił
>> tą kupę gówna. I co masz takiego swojego, czy jest w tobie coś co sam
>> zasadziłeś, coś co nie wynikło z wcześniejszych doświadczeń, coś co
>> powstało samoistnie a nie pod wpływem zewnętrznych bodźców. Musisz to
>> znaleźć. Wszystko co pobrałeś z zewnątrz możesz wyrzucić a zostawić
>> tylko to co po prostu jest i zawsze było. To gdzie jest i o tym ci nikt
>> nie powie, nie pytaj, nie szukaj w książkach, to jest i to może być już
>> zawsze jeśli tylko dobrze to rozegrasz i nie oddasz tego ludziom czy
>> bogom zewnetrznym. Spróbuj odciąć się od rzeczywistości, weź się
>> nawąchaj kleju albo zjedz halucynogenów, być może będziesz miał
>> szczęście i zobaczysz to co ja, i bedziesz wiedział wszystko. Dosłownie
>> wszystko, a jest to tak proste jak pierdolenie, ale dopóki chwytasz to
>> co na zewnatrz dopóty to co wewnatrz będzie się wydawało schowane, bo to
>> jest całkiem inne niz rzeczywistość, całkiem inne niż myślenie o
>> rzeczywistości i całkiem inne niż wszystko czego doświadczasz, to jest
>> nie doświadczenie tego się nie doświadcza, jest poza doświadczeniem i
>> przez usunięcie doswiadczenia można do tego dotrzeć, póki doświadczasz
>> jesteś swym doswiadczeniem i jest to jedyna ci znana forma istnienia,
>> musisz spróbowac nie istnienia wtedy poznasz to co ukryte i staniesz się
>> tym kim chcesz choćby to wydawało się nie możliwe, będzie dla ciebie
>> możliwe. Narazie czy tego chcesz czy nie zostałeś stworzony przez swe
>> doświadczenie i byc może robiłbym dokładnie to co ty gdybym otrzymał to
>> samo doświadczenie ale napewno zawsze twoje ukryte będzie inne. Więc nie
>> ufaj doświadczeniu, niektórzy nigdy nie słyszą o mozliwości życia
>> wiecznego, a co urodzą się gdzieś może jak kasper hauser w piwnicy całe
>> zycie i nie wie o mozliwości życia wiecznego bo niestety otrzymał takie
>> doświadczenie, ale to nie znaczy, że on nie ma tej mozliwości, on ją ma
>> tylko nikt mu tego nie powiedział, musi to dostrzec sam w sobie i to
>> nigdy nie zależy od bodźców zewnętrznych, tego się nie dostaje, nie
>> osiąga żadną praktyką, to po prostu jest. Tak więc jeszcze raz powtórze
>> to jest niedoświadczenie bo tego sie nie da doświadczyc dlatego nawet
>> nie przyjdzie nam do głowy bo nasze bycie zależy od doświadczenia i
>> zajmujemy się tylko doświadczeniem. Przykładowo powiedz sobie teraz
>> dobra to po śmierci może będę kangurem, i to wszystko, nie szukaj jak to
>> uczynić i czy to ma sens, nie szukaj w doświadczeniu, nie staraj się
>> tego osiągnąć ani utrzymać bo tego nie stracisz, być może stanie się tak
>> jak postanowisz, byc może się nie stanie, mi się stanie na 100% a ciebie
>> nie znam więc nie wiem co zrobisz. Wymyśl sobie co chcesz nawet nie
>> musisz w to wierzyć, wymyśl sobie zapisz na kartkę a pózniej wyrzuć ta
>> kartkę i zapomnij o tym, kogo to obchodzi po prostu, nie chwytaniem i
>> nie działaniem do tego dojdziesz więc wszystkie twoje wysiłki pójda na
>> marne, nie organizuje się życia wiecznego na tonącej łajbie, nie kreuje
>> się rzeczywistości przestawiajac meble z jednej strony na drugą albo
>> pracując w pocie czoła. Podobnie nigdy nie będziesz w stanie zrozumieć
>> ani wytłumaczyc komuś tego i gdy ktos spyta no dobra, ale jak? Jak to
>> wygląda od strony technicznej? Jak tego dokonasz? Ty masz w sobie to ale
>> nigdy tego nie zbadasz i nigdy nie będziesz wiedział jak to działa i nie
>> napiszesz o tym książki i nie wytłumaczysz tego drugiej osobie. Zaufanie
>> jednak w to, że tak jest powinno przynieść ci pewną ulgę. Na poziomie
>> doświadczenia można trzymać w umyślę ideę bycia wszechmogącym choć
>> wszystko temu zaprzecza, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi i tak dalej
>> ale wszystko to jak powiedziałem jest dokładne przeciwne temu co ukryte,
>> całe doświadczenie prowadzi nas dokładnie w odwrotną stonę niż byśmy
>> tego chcieli. Wystarczy, że to przeczytasz i nieświadomie załapiesz o co
>> chodzi. Coś z mojego artykułu dotrze do twojej istoty ale ty o tym nie
>> będziesz wiedział i uznasz to za idiotyczne i później zapomnisz i jeśli
>> jeszcze nie zaskoczyłeś to twoja głeboko ukryta istota bytu już na pewno
>> zaskoczyła, przypomniała sobie kim jest i o czym ja tu mówię więc nie
>> martw się, że na poziomie świadomym masz mnie za idiotę bo to nie ma
>> znaczenia, twoja istota sama wybiera w twoim doświadczeniu to co się jej
>> może do czegoś przydać nie ty o tym decydujesz przynajmniej nie na
>> poziomie świadomości. Wracając do tematu, chcesz iść do raju, spędzić
>> wieczność jedząc buraki jako świnka w chlewie? Wiem, że chcesz ale
>> odrzucasz taką możliwość, większość ludzi albo odrzuca możliwość
>> całkowitego, idealnego życia wiecznego, czyli dokładnie takiego jakiego
>> gdzieś głeboko pragniemy tego chcemy nie tam jakieś banialuki z książek,
>> bez żadnych warunków do spełnienia, niech pedofil ma swój pedofilski
>> raj, więc albo odrzucamy taka możliwość albo znajdujemy w doświadczeniu
>> drogę by osiągnąć to co uznajemy za najlepszą dostępna opcję, tak w
>> uproszczeniu bo wiem, że niektórzy może całe życie nie myślą o śmierci
>> ani nie zastanawiają się nad swoim doświadczeniem i biorą wszystko jak
>> leci. Więc ludzie znajdują drogę na przykład robią dobre uczynki albo
>> medytują jak buddyści, pokładają nadzieję w czyiś naukach, znajdują coś
>> w książce i przyjmują to, zamiast samemu sobie coś wymyślić, zamiast
>> stworzyć coś oryginalnego, ale nie nawet nasze marzenia muszą stać na
>> baczność tzn muszą jako tako pasować do ogólnych standardów. To wszystko
>> zyczę wszystkim przyjemnej wieczności i do zobaczenia!:D
>
> Szkoda że tak mało osób to przeczyta :( Biedni ludzie

Jak chcecie możecie iść ze mną, weźcie kartkę papieru i napiszcie na
niej tylko dwie litery J i K i to będzie nasz przysłowiowy cyrograf o
resztę się nie martwcie ja już wszystko załatwię :D Bo ze mną jest
prosto nie potrzebne wam żadne skomplikowane religie, wystarczą dwie
literki i voila!
 

Re: Jak osiągnąć życie wieczne??? Ważn

Wygramy PL <w...@gmail.com> / 2012-12-06 13:47:40
W dniu 2012-12-06 13:08, Wygramy PL pisze:
> W dniu 2012-12-06 12:58, Wygramy PL pisze:
>> W dniu 2012-12-06 12:19, Wygramy PL pisze:
>>> Jak powiedzą ci, że białe jest białe a ty chcesz, żeby było czarne to
>>> niech będzie czarne i chuj im w oko. Czy ja nie mam setki osób w swojej
>>> głowie? Ty wiesz lepiej ode mnie, prawda i logika temu zaprzecza. I nie
>>> prawda, że dzisiaj w nocy był u mnie krishna, choć był. Więc jak to
>>> jest, w co mam wierzyć, czemu nie mogę wykonać swojego planu, tak jak
>>> chcę, czy jeśli sobie wymyśliłem własny sposób na osiągnięcie wieczności
>>> to czy muszę szukać potwierdzenia w świętych księgach? Dlaczego miał bym
>>> nie być w stanie żyć wiecznie na własną rękę? Co muszę chodzić do
>>> kościoła, albo wstąpić do świadków jehowy? Rzeczywistość cały czas nas
>>> mami a to, że tyle ludzi zaufało Chrystusowi wcale nie oznacza, że on
>>> ich nie będzie tam w swoim niebie katował, stawka jest ogromna i nie
>>> należy ufać nikomu i tym bardziej powierzać swojej duszy komuś z własnej
>>> nie przymuszonej woli, jakie to on grzechy na siebie przyjął? Ja nie
>>> muszę płacić za swoje grzechy. On mówi że tylko przez niego można
>>> osiągnąć wieczność a to kłamstwo bo życie wieczne mamy w naturze. Ludzie
>>> dobrowolnie oddają się obcej istocie, a natura bytu jest wszędzie taka
>>> sama więc jeśli chrystus czy krishna są wieczni to my też możemy być i
>>> nie potrzebujemy żadnej łaski ani modlitw by to osiągnąć. A jak ktoś
>>> spyta co robić, to odpowiem, że nic nie trzeba robić, dosłownie nic. Ja
>>> nic nie robię a piszę ten post, samo się robi. Nawet nie wiem co piszę,
>>> bo jak wiesz to myślisz a jak myślisz to nie wiesz. I jeśli myślisz, że
>>> jak pójdziesz w prawo albo w lewo to cię to gdzieś zaprowadzi to się
>>> grubo mylisz. I jeśli jesteś czegoś w tej kwestii pewny to już
>>> popełniłeś błąd. Popatrzcie ja zacznę kampanię o chrystusie, napiszę
>>> książkę "Chrystus jest zły". opiszę jak to młody cieśla odegrał oskarową
>>> rolę i jak przekonał miliony ludzi by za nim poszli. Proście kurwa a
>>> będzie wam dane, szukajcie a znajdziecie, ale tylko ja jestem prawdą a
>>> wszystko co nie ode mnie pochodzi jest złe. Wspaniałe, gdyby on był
>>> dobry nauczył by nas raczej jak samemu o siebie zadbać a nie uzależniać
>>> się od niego. No powiedzcie co on tam w tych mieszkaniach z tymi ludźmi
>>> robi? Ja mam bardzo złe przeczucia na ten temat, a jak w ogóle w
>>> chrystusa nie wierzysz to super, lepiej już wierzyć w zwykłą śmierć niż
>>> oddać się w posiadanie innemu bytowi. Wierzysz, że nic nie ma po
>>> śmierci? Jesteś realistą? Ale to od razu ci powiem, że ten realizm nie
>>> jest twój, pożyczyłeś go z zewnątrz i gdyby ci pod nos podłożono kupę
>>> gówna i spędził byś z tą kupa gówna całe życie to też być potem chwalił
>>> tą kupę gówna. I co masz takiego swojego, czy jest w tobie coś co sam
>>> zasadziłeś, coś co nie wynikło z wcześniejszych doświadczeń, coś co
>>> powstało samoistnie a nie pod wpływem zewnętrznych bodźców. Musisz to
>>> znaleźć. Wszystko co pobrałeś z zewnątrz możesz wyrzucić a zostawić
>>> tylko to co po prostu jest i zawsze było. To gdzie jest i o tym ci nikt
>>> nie powie, nie pytaj, nie szukaj w książkach, to jest i to może być już
>>> zawsze jeśli tylko dobrze to rozegrasz i nie oddasz tego ludziom czy
>>> bogom zewnetrznym. Spróbuj odciąć się od rzeczywistości, weź się
>>> nawąchaj kleju albo zjedz halucynogenów, być może będziesz miał
>>> szczęście i zobaczysz to co ja, i bedziesz wiedział wszystko. Dosłownie
>>> wszystko, a jest to tak proste jak pierdolenie, ale dopóki chwytasz to
>>> co na zewnatrz dopóty to co wewnatrz będzie się wydawało schowane, bo to
>>> jest całkiem inne niz rzeczywistość, całkiem inne niż myślenie o
>>> rzeczywistości i całkiem inne niż wszystko czego doświadczasz, to jest
>>> nie doświadczenie tego się nie doświadcza, jest poza doświadczeniem i
>>> przez usunięcie doswiadczenia można do tego dotrzeć, póki doświadczasz
>>> jesteś swym doswiadczeniem i jest to jedyna ci znana forma istnienia,
>>> musisz spróbowac nie istnienia wtedy poznasz to co ukryte i staniesz się
>>> tym kim chcesz choćby to wydawało się nie możliwe, będzie dla ciebie
>>> możliwe. Narazie czy tego chcesz czy nie zostałeś stworzony przez swe
>>> doświadczenie i byc może robiłbym dokładnie to co ty gdybym otrzymał to
>>> samo doświadczenie ale napewno zawsze twoje ukryte będzie inne. Więc nie
>>> ufaj doświadczeniu, niektórzy nigdy nie słyszą o mozliwości życia
>>> wiecznego, a co urodzą się gdzieś może jak kasper hauser w piwnicy całe
>>> zycie i nie wie o mozliwości życia wiecznego bo niestety otrzymał takie
>>> doświadczenie, ale to nie znaczy, że on nie ma tej mozliwości, on ją ma
>>> tylko nikt mu tego nie powiedział, musi to dostrzec sam w sobie i to
>>> nigdy nie zależy od bodźców zewnętrznych, tego się nie dostaje, nie
>>> osiąga żadną praktyką, to po prostu jest. Tak więc jeszcze raz powtórze
>>> to jest niedoświadczenie bo tego sie nie da doświadczyc dlatego nawet
>>> nie przyjdzie nam do głowy bo nasze bycie zależy od doświadczenia i
>>> zajmujemy się tylko doświadczeniem. Przykładowo powiedz sobie teraz
>>> dobra to po śmierci może będę kangurem, i to wszystko, nie szukaj jak to
>>> uczynić i czy to ma sens, nie szukaj w doświadczeniu, nie staraj się
>>> tego osiągnąć ani utrzymać bo tego nie stracisz, być może stanie się tak
>>> jak postanowisz, byc może się nie stanie, mi się stanie na 100% a ciebie
>>> nie znam więc nie wiem co zrobisz. Wymyśl sobie co chcesz nawet nie
>>> musisz w to wierzyć, wymyśl sobie zapisz na kartkę a pózniej wyrzuć ta
>>> kartkę i zapomnij o tym, kogo to obchodzi po prostu, nie chwytaniem i
>>> nie działaniem do tego dojdziesz więc wszystkie twoje wysiłki pójda na
>>> marne, nie organizuje się życia wiecznego na tonącej łajbie, nie kreuje
>>> się rzeczywistości przestawiajac meble z jednej strony na drugą albo
>>> pracując w pocie czoła. Podobnie nigdy nie będziesz w stanie zrozumieć
>>> ani wytłumaczyc komuś tego i gdy ktos spyta no dobra, ale jak? Jak to
>>> wygląda od strony technicznej? Jak tego dokonasz? Ty masz w sobie to ale
>>> nigdy tego nie zbadasz i nigdy nie będziesz wiedział jak to działa i nie
>>> napiszesz o tym książki i nie wytłumaczysz tego drugiej osobie. Zaufanie
>>> jednak w to, że tak jest powinno przynieść ci pewną ulgę. Na poziomie
>>> doświadczenia można trzymać w umyślę ideę bycia wszechmogącym choć
>>> wszystko temu zaprzecza, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi i tak dalej
>>> ale wszystko to jak powiedziałem jest dokładne przeciwne temu co ukryte,
>>> całe doświadczenie prowadzi nas dokładnie w odwrotną stonę niż byśmy
>>> tego chcieli. Wystarczy, że to przeczytasz i nieświadomie załapiesz o co
>>> chodzi. Coś z mojego artykułu dotrze do twojej istoty ale ty o tym nie
>>> będziesz wiedział i uznasz to za idiotyczne i później zapomnisz i jeśli
>>> jeszcze nie zaskoczyłeś to twoja głeboko ukryta istota bytu już na pewno
>>> zaskoczyła, przypomniała sobie kim jest i o czym ja tu mówię więc nie
>>> martw się, że na poziomie świadomym masz mnie za idiotę bo to nie ma
>>> znaczenia, twoja istota sama wybiera w twoim doświadczeniu to co się jej
>>> może do czegoś przydać nie ty o tym decydujesz przynajmniej nie na
>>> poziomie świadomości. Wracając do tematu, chcesz iść do raju, spędzić
>>> wieczność jedząc buraki jako świnka w chlewie? Wiem, że chcesz ale
>>> odrzucasz taką możliwość, większość ludzi albo odrzuca możliwość
>>> całkowitego, idealnego życia wiecznego, czyli dokładnie takiego jakiego
>>> gdzieś głeboko pragniemy tego chcemy nie tam jakieś banialuki z książek,
>>> bez żadnych warunków do spełnienia, niech pedofil ma swój pedofilski
>>> raj, więc albo odrzucamy taka możliwość albo znajdujemy w doświadczeniu
>>> drogę by osiągnąć to co uznajemy za najlepszą dostępna opcję, tak w
>>> uproszczeniu bo wiem, że niektórzy może całe życie nie myślą o śmierci
>>> ani nie zastanawiają się nad swoim doświadczeniem i biorą wszystko jak
>>> leci. Więc ludzie znajdują drogę na przykład robią dobre uczynki albo
>>> medytują jak buddyści, pokładają nadzieję w czyiś naukach, znajdują coś
>>> w książce i przyjmują to, zamiast samemu sobie coś wymyślić, zamiast
>>> stworzyć coś oryginalnego, ale nie nawet nasze marzenia muszą stać na
>>> baczność tzn muszą jako tako pasować do ogólnych standardów. To wszystko
>>> zyczę wszystkim przyjemnej wieczności i do zobaczenia!:D
>>
>> Szkoda że tak mało osób to przeczyta :( Biedni ludzie
>
> Jak chcecie możecie iść ze mną, weźcie kartkę papieru i napiszcie na
> niej tylko dwie litery J i K i to będzie nasz przysłowiowy cyrograf o
> resztę się nie martwcie ja już wszystko załatwię :D Bo ze mną jest
> prosto nie potrzebne wam żadne skomplikowane religie, wystarczą dwie
> literki i voila!
I powiem wam jeszcze, że z tym chrystusem to nie są przelewki. On używa
regułek które teoretycznie dają mu pełna władzę nad istotą która
dobrowolnie mu się podda, przyjmując oczywiście, co dla mnie jest
pewnikiem, że chrystus w ogóle istnieje. Nie ważne jest istnienie jako
tako, cała ta wiara to tylko klucz który otwiera pewne drzwiczki których
nie powinno sie otwierać byle komu, nie ważne kto lub co to chrystus,
jestem niemal pewien ze wcale nie jest taki mily i przyjazny. Bo wiecie
wszystko czego nauczał mi się zgadza. Jedno się tylko nie zgadza - on. W
książce przeczytałem: "jesli myslisz, że bóg ci pomaga to szukasz
prawdziwego boga" i z tym sie akurat zgadzam, on pozornie duzo daje, ale
tylko pozornie bo wszystko co nam oferuje juz posiadamy. I nie widze w
świecie jakiejś ostrej kampanii przeciwko chrystusowi bo wiekszość która
w niego nie wierzy nie traktuje tej religii poważnie, ot myśli że to
"nie działa". Ale ja wiem, że to właśnie działa bo rozmawiałem na
przykład z krishną i pokazywał mi troche różnych rzeczy i wiem jak takie
rzeczy sie organizuje i boję sie każdego boga ktory oferuje mi zycie
wieczne u swego boku, bo po co ryzykowac? Ja wierze we wszystkie
mozliwosci ale na zadna religie bym sie nie zdecydowal chyba ze bym byl
na 100% pewny ze to dobra droga ale tego nigdy nie mozna byc pewnym.
Lepiej juz zyc w niepewnosci i strachu. Martwie sie o moja mame bo juz
od dawna probuje ja przekonac by przestala chodzic do kosciola ale sie
nie da, jak ja przekonac nie wiem, zeby ona myslala tak jak ja, ale ona
co chwila sie modli i tylko o Bogu gada. Nie wroze jej milej wiecznosci
:( Moze mi sie ja uda wtracic do piekla, mam pewien plan.
 

Re: Jak osiągnąć życie wieczne??? Ważn

Wygramy PL <w...@gmail.com> / 2012-12-06 14:47:35
W dniu 2012-12-06 13:47, Wygramy PL pisze:
> W dniu 2012-12-06 13:08, Wygramy PL pisze:
>> W dniu 2012-12-06 12:58, Wygramy PL pisze:
>>> W dniu 2012-12-06 12:19, Wygramy PL pisze:
>>>> Jak powiedzą ci, że białe jest białe a ty chcesz, żeby było czarne to
>>>> niech będzie czarne i chuj im w oko. Czy ja nie mam setki osób w swojej
>>>> głowie? Ty wiesz lepiej ode mnie, prawda i logika temu zaprzecza. I nie
>>>> prawda, że dzisiaj w nocy był u mnie krishna, choć był. Więc jak to
>>>> jest, w co mam wierzyć, czemu nie mogę wykonać swojego planu, tak jak
>>>> chcę, czy jeśli sobie wymyśliłem własny sposób na osiągnięcie
>>>> wieczności
>>>> to czy muszę szukać potwierdzenia w świętych księgach? Dlaczego miał
>>>> bym
>>>> nie być w stanie żyć wiecznie na własną rękę? Co muszę chodzić do
>>>> kościoła, albo wstąpić do świadków jehowy? Rzeczywistość cały czas nas
>>>> mami a to, że tyle ludzi zaufało Chrystusowi wcale nie oznacza, że on
>>>> ich nie będzie tam w swoim niebie katował, stawka jest ogromna i nie
>>>> należy ufać nikomu i tym bardziej powierzać swojej duszy komuś z
>>>> własnej
>>>> nie przymuszonej woli, jakie to on grzechy na siebie przyjął? Ja nie
>>>> muszę płacić za swoje grzechy. On mówi że tylko przez niego można
>>>> osiągnąć wieczność a to kłamstwo bo życie wieczne mamy w naturze.
>>>> Ludzie
>>>> dobrowolnie oddają się obcej istocie, a natura bytu jest wszędzie taka
>>>> sama więc jeśli chrystus czy krishna są wieczni to my też możemy być i
>>>> nie potrzebujemy żadnej łaski ani modlitw by to osiągnąć. A jak ktoś
>>>> spyta co robić, to odpowiem, że nic nie trzeba robić, dosłownie nic. Ja
>>>> nic nie robię a piszę ten post, samo się robi. Nawet nie wiem co piszę,
>>>> bo jak wiesz to myślisz a jak myślisz to nie wiesz. I jeśli myślisz, że
>>>> jak pójdziesz w prawo albo w lewo to cię to gdzieś zaprowadzi to się
>>>> grubo mylisz. I jeśli jesteś czegoś w tej kwestii pewny to już
>>>> popełniłeś błąd. Popatrzcie ja zacznę kampanię o chrystusie, napiszę
>>>> książkę "Chrystus jest zły". opiszę jak to młody cieśla odegrał
>>>> oskarową
>>>> rolę i jak przekonał miliony ludzi by za nim poszli. Proście kurwa a
>>>> będzie wam dane, szukajcie a znajdziecie, ale tylko ja jestem prawdą a
>>>> wszystko co nie ode mnie pochodzi jest złe. Wspaniałe, gdyby on był
>>>> dobry nauczył by nas raczej jak samemu o siebie zadbać a nie uzależniać
>>>> się od niego. No powiedzcie co on tam w tych mieszkaniach z tymi ludźmi
>>>> robi? Ja mam bardzo złe przeczucia na ten temat, a jak w ogóle w
>>>> chrystusa nie wierzysz to super, lepiej już wierzyć w zwykłą śmierć niż
>>>> oddać się w posiadanie innemu bytowi. Wierzysz, że nic nie ma po
>>>> śmierci? Jesteś realistą? Ale to od razu ci powiem, że ten realizm nie
>>>> jest twój, pożyczyłeś go z zewnątrz i gdyby ci pod nos podłożono kupę
>>>> gówna i spędził byś z tą kupa gówna całe życie to też być potem chwalił
>>>> tą kupę gówna. I co masz takiego swojego, czy jest w tobie coś co sam
>>>> zasadziłeś, coś co nie wynikło z wcześniejszych doświadczeń, coś co
>>>> powstało samoistnie a nie pod wpływem zewnętrznych bodźców. Musisz to
>>>> znaleźć. Wszystko co pobrałeś z zewnątrz możesz wyrzucić a zostawić
>>>> tylko to co po prostu jest i zawsze było. To gdzie jest i o tym ci nikt
>>>> nie powie, nie pytaj, nie szukaj w książkach, to jest i to może być już
>>>> zawsze jeśli tylko dobrze to rozegrasz i nie oddasz tego ludziom czy
>>>> bogom zewnetrznym. Spróbuj odciąć się od rzeczywistości, weź się
>>>> nawąchaj kleju albo zjedz halucynogenów, być może będziesz miał
>>>> szczęście i zobaczysz to co ja, i bedziesz wiedział wszystko. Dosłownie
>>>> wszystko, a jest to tak proste jak pierdolenie, ale dopóki chwytasz to
>>>> co na zewnatrz dopóty to co wewnatrz będzie się wydawało schowane,
>>>> bo to
>>>> jest całkiem inne niz rzeczywistość, całkiem inne niż myślenie o
>>>> rzeczywistości i całkiem inne niż wszystko czego doświadczasz, to jest
>>>> nie doświadczenie tego się nie doświadcza, jest poza doświadczeniem i
>>>> przez usunięcie doswiadczenia można do tego dotrzeć, póki doświadczasz
>>>> jesteś swym doswiadczeniem i jest to jedyna ci znana forma istnienia,
>>>> musisz spróbowac nie istnienia wtedy poznasz to co ukryte i staniesz
>>>> się
>>>> tym kim chcesz choćby to wydawało się nie możliwe, będzie dla ciebie
>>>> możliwe. Narazie czy tego chcesz czy nie zostałeś stworzony przez swe
>>>> doświadczenie i byc może robiłbym dokładnie to co ty gdybym otrzymał to
>>>> samo doświadczenie ale napewno zawsze twoje ukryte będzie inne. Więc
>>>> nie
>>>> ufaj doświadczeniu, niektórzy nigdy nie słyszą o mozliwości życia
>>>> wiecznego, a co urodzą się gdzieś może jak kasper hauser w piwnicy całe
>>>> zycie i nie wie o mozliwości życia wiecznego bo niestety otrzymał takie
>>>> doświadczenie, ale to nie znaczy, że on nie ma tej mozliwości, on ją ma
>>>> tylko nikt mu tego nie powiedział, musi to dostrzec sam w sobie i to
>>>> nigdy nie zależy od bodźców zewnętrznych, tego się nie dostaje, nie
>>>> osiąga żadną praktyką, to po prostu jest. Tak więc jeszcze raz powtórze
>>>> to jest niedoświadczenie bo tego sie nie da doświadczyc dlatego nawet
>>>> nie przyjdzie nam do głowy bo nasze bycie zależy od doświadczenia i
>>>> zajmujemy się tylko doświadczeniem. Przykładowo powiedz sobie teraz
>>>> dobra to po śmierci może będę kangurem, i to wszystko, nie szukaj
>>>> jak to
>>>> uczynić i czy to ma sens, nie szukaj w doświadczeniu, nie staraj się
>>>> tego osiągnąć ani utrzymać bo tego nie stracisz, być może stanie się
>>>> tak
>>>> jak postanowisz, byc może się nie stanie, mi się stanie na 100% a
>>>> ciebie
>>>> nie znam więc nie wiem co zrobisz. Wymyśl sobie co chcesz nawet nie
>>>> musisz w to wierzyć, wymyśl sobie zapisz na kartkę a pózniej wyrzuć ta
>>>> kartkę i zapomnij o tym, kogo to obchodzi po prostu, nie chwytaniem i
>>>> nie działaniem do tego dojdziesz więc wszystkie twoje wysiłki pójda na
>>>> marne, nie organizuje się życia wiecznego na tonącej łajbie, nie kreuje
>>>> się rzeczywistości przestawiajac meble z jednej strony na drugą albo
>>>> pracując w pocie czoła. Podobnie nigdy nie będziesz w stanie zrozumieć
>>>> ani wytłumaczyc komuś tego i gdy ktos spyta no dobra, ale jak? Jak to
>>>> wygląda od strony technicznej? Jak tego dokonasz? Ty masz w sobie to
>>>> ale
>>>> nigdy tego nie zbadasz i nigdy nie będziesz wiedział jak to działa i
>>>> nie
>>>> napiszesz o tym książki i nie wytłumaczysz tego drugiej osobie.
>>>> Zaufanie
>>>> jednak w to, że tak jest powinno przynieść ci pewną ulgę. Na poziomie
>>>> doświadczenia można trzymać w umyślę ideę bycia wszechmogącym choć
>>>> wszystko temu zaprzecza, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi i tak dalej
>>>> ale wszystko to jak powiedziałem jest dokładne przeciwne temu co
>>>> ukryte,
>>>> całe doświadczenie prowadzi nas dokładnie w odwrotną stonę niż byśmy
>>>> tego chcieli. Wystarczy, że to przeczytasz i nieświadomie załapiesz
>>>> o co
>>>> chodzi. Coś z mojego artykułu dotrze do twojej istoty ale ty o tym nie
>>>> będziesz wiedział i uznasz to za idiotyczne i później zapomnisz i jeśli
>>>> jeszcze nie zaskoczyłeś to twoja głeboko ukryta istota bytu już na
>>>> pewno
>>>> zaskoczyła, przypomniała sobie kim jest i o czym ja tu mówię więc nie
>>>> martw się, że na poziomie świadomym masz mnie za idiotę bo to nie ma
>>>> znaczenia, twoja istota sama wybiera w twoim doświadczeniu to co się
>>>> jej
>>>> może do czegoś przydać nie ty o tym decydujesz przynajmniej nie na
>>>> poziomie świadomości. Wracając do tematu, chcesz iść do raju, spędzić
>>>> wieczność jedząc buraki jako świnka w chlewie? Wiem, że chcesz ale
>>>> odrzucasz taką możliwość, większość ludzi albo odrzuca możliwość
>>>> całkowitego, idealnego życia wiecznego, czyli dokładnie takiego jakiego
>>>> gdzieś głeboko pragniemy tego chcemy nie tam jakieś banialuki z
>>>> książek,
>>>> bez żadnych warunków do spełnienia, niech pedofil ma swój pedofilski
>>>> raj, więc albo odrzucamy taka możliwość albo znajdujemy w doświadczeniu
>>>> drogę by osiągnąć to co uznajemy za najlepszą dostępna opcję, tak w
>>>> uproszczeniu bo wiem, że niektórzy może całe życie nie myślą o śmierci
>>>> ani nie zastanawiają się nad swoim doświadczeniem i biorą wszystko jak
>>>> leci. Więc ludzie znajdują drogę na przykład robią dobre uczynki albo
>>>> medytują jak buddyści, pokładają nadzieję w czyiś naukach, znajdują coś
>>>> w książce i przyjmują to, zamiast samemu sobie coś wymyślić, zamiast
>>>> stworzyć coś oryginalnego, ale nie nawet nasze marzenia muszą stać na
>>>> baczność tzn muszą jako tako pasować do ogólnych standardów. To
>>>> wszystko
>>>> zyczę wszystkim przyjemnej wieczności i do zobaczenia!:D
>>>
>>> Szkoda że tak mało osób to przeczyta :( Biedni ludzie
>>
>> Jak chcecie możecie iść ze mną, weźcie kartkę papieru i napiszcie na
>> niej tylko dwie litery J i K i to będzie nasz przysłowiowy cyrograf o
>> resztę się nie martwcie ja już wszystko załatwię :D Bo ze mną jest
>> prosto nie potrzebne wam żadne skomplikowane religie, wystarczą dwie
>> literki i voila!
> I powiem wam jeszcze, że z tym chrystusem to nie są przelewki. On używa
> regułek które teoretycznie dają mu pełna władzę nad istotą która
> dobrowolnie mu się podda, przyjmując oczywiście, co dla mnie jest
> pewnikiem, że chrystus w ogóle istnieje. Nie ważne jest istnienie jako
> tako, cała ta wiara to tylko klucz który otwiera pewne drzwiczki których
> nie powinno sie otwierać byle komu, nie ważne kto lub co to chrystus,
> jestem niemal pewien ze wcale nie jest taki mily i przyjazny. Bo wiecie
> wszystko czego nauczał mi się zgadza. Jedno się tylko nie zgadza - on. W
> książce przeczytałem: "jesli myslisz, że bóg ci pomaga to szukasz
> prawdziwego boga" i z tym sie akurat zgadzam, on pozornie duzo daje, ale
> tylko pozornie bo wszystko co nam oferuje juz posiadamy. I nie widze w
> świecie jakiejś ostrej kampanii przeciwko chrystusowi bo wiekszość która
> w niego nie wierzy nie traktuje tej religii poważnie, ot myśli że to
> "nie działa". Ale ja wiem, że to właśnie działa bo rozmawiałem na
> przykład z krishną i pokazywał mi troche różnych rzeczy i wiem jak takie
> rzeczy sie organizuje i boję sie każdego boga ktory oferuje mi zycie
> wieczne u swego boku, bo po co ryzykowac? Ja wierze we wszystkie
> mozliwosci ale na zadna religie bym sie nie zdecydowal chyba ze bym byl
> na 100% pewny ze to dobra droga ale tego nigdy nie mozna byc pewnym.
> Lepiej juz zyc w niepewnosci i strachu. Martwie sie o moja mame bo juz
> od dawna probuje ja przekonac by przestala chodzic do kosciola ale sie
> nie da, jak ja przekonac nie wiem, zeby ona myslala tak jak ja, ale ona
> co chwila sie modli i tylko o Bogu gada. Nie wroze jej milej wiecznosci
> :( Moze mi sie ja uda wtracic do piekla, mam pewien plan.

Jedyna opcja na takich ludzi faszerować ich amfą i psychotropami, może
to im wypłuka tego boga z czachy. Wiecie na przykład krishna w zapłacie
za swoje wdzięki kazał mi się rozebrać do naga, latać po mieście tak
godzinę a na końcu rzucić się pod pociąg. I wykonałem wszystko ale
przestraszyłem się pociągu i tak oto krishna powiedział, że mi chyba nie
zależy na jego sercu i że niestety muszę się obejść smakiem. I już nigdy
nawet o tym nie wspomniał, wygląda na to, że w ogóle mu nie jestem do
niczego potrzebny. Nie twierdzę że mu można ufać ale przynajmniej się
nie narzuca, pełna kultura, choć czasem do mnie przyłazi za co mu jestem
wdzięczny. Kazał mi napisać, że jest pod numerem telefonu dla każdego:
"Hare Krishna, Hare Krishna, Krishna Krishna, Hare Hare
Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare", tak go poznałem, jego
pierwsze słowa brzmiały "weź nie udawaj", prosto i na temat :)
 
wstecz
1 2 3 4 5
ISKA 2012-10-11 11:56
medea 2012-03-05 23:00
Piotrek 2011-10-26 21:41
Ikselka 2011-09-11 00:02
Tomaszek 2011-09-05 20:31
AC 2011-05-11 18:08
bugmenot@mailinat... 2011-04-07 12:14
"Panslavista" 2011-03-29 06:57
współpraca