Gracze World of Warcraft pomogą ratownikom

Gracze World of Warcraft pomogą ratownikom

Fot. AP/Fotolink/East News
Ludzie grający w masowe gry internetowe mogliby udzielić nieocenionej pomocy w czasie katastrof, nie wychodząc ze świata swojej gry - informuje New Scientist. Naukowcy chcą zaangażować graczy do analizowania danych z katastrof w zamian za osiągnięcia w grach.

Założona przez Patricka Meiera i Petera Mosura Internet Response League ma na celu wykorzystanie potencjału tkwiącego w masowych grach internetowych do pomocy ofiarom katastrof naturalnych, takich jak huragany czy trzęsienia ziemi. Gracze mają pomóc służbom ratowniczym w przebrnięciu przez olbrzymie ilości danych w celu usprawnienia działań ratunkowych. - Moglibyśmy przetworzyć dziesiątki tysięcy pakietów danych w krótkim czasie - powiedział Meier. - Wolontariusze mogliby oznaczać wiadomości na Tweeterze lub oceniać zdjęcia pod kątem stopnia zniszczeń - dodał.

Tego typu działania pozwalają służbom ratowniczym na wykorzystanie wiadomości przesyłanych do sieci przez uczestników bądź świadków katastrofy do lepszej oceny, skutecznego planowania akcji ratunkowej oraz efektywnego wykorzystania pomocy humanitarnej. Takie analizy wymagają jednak czasu i dużych zasobów siły roboczej, czego często brakuje. - Podczas huraganu Sandy w serwisie Instagram opublikowano pół miliona zdjęć. Nie ma szans, żeby jakakolwiek organizacja humanitarna przetworzyła taką ilość danych - powiedział Meier.

Tymczasem w tylko jednej z wielu masowych gier internetowych, World of Warcraft, w dowolnym momencie uczestniczy osiem miliomów użytkowników. Meier i Mosur postanowili spróbować wykorzystać ich do pomocy. Przykładowo, w World of Warcraft gracze mogliby w ramach zadania pobocznego odwiedzić zniszczone miasto i ocenić zniszczenia na zdjęciach z miejsca katastrofy, a wszystko przy okazji oczyszczania ruin z potworów. Dzięki temu ratownicy uzyskaliby informacje o tym, gdzie są najbardziej potrzebni.

- Jeżeli chcemy zaangażować setki milionów graczy do rozwiązywania problemów rzeczywistego świata, musimy się nauczyć, jak to robić wewnątrz gier już istniejących, nie poza nimi - powiedziała Jane McGonigal, zwolenniczka idei Internet Response League.

- Rozwiązywanie problemów w grach takich jak Minecraft, World of Warcraft czy nawet Candy Crush byłoby genialne. To kierunek, w którym musimy iść. Ratowanie realnego świata nie odciągałoby uwagi od ulubionej gry, byłoby jej częścią - dodała.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie
2013-08-12 14:26
No i kto powiedział ze gracze są bezużyteczni!!
2013-08-09 14:16
No dobrze, ale jak to wszsystko ze sobą zsynchronizować?!
2013-08-06 08:46
eee jakos nie chce mi sie wierzyc ze tyle nerdow mogla by klikac w cos i na pare sekund odejsc od swojej ulubionej gry, nie moim zdaniem to nie przejdzie nigdy... a takie dane nie beda w zaden sposob wiarygodne i godne do zweryfikowania