LiquiDATA. Polski patent na niszczenie danych w reaktorze [GALERIA]

LiquiDATA. Polski patent na niszczenie danych w reaktorze

Fot. BOSSG Data Security/mat. pras.

Przyjeżdżają w białych fartuchach, a ich wóz to laboratorium na kółkach. Zamieniają nośniki danych w lepką ciecz, z której nic już nie da się odzyskać. Tak chcą chronić informacje. Te poufne i tajne.

Możesz próbować zniszczyć swój twardy dysk na milion sposobów. Zrzucić go z dziesiątego piętra, zatopić na dnie oceanu albo wyprać w pralce na cyklu z wirowaniem. Możesz też spalić go w piecu, albo zanurzyć w kwasie.

Fachowcy stosują inne metody. Na przykład degaussing. - Polega to na tym, że rozmagnesowuje się powierzchnię zarówno talerzy, jak i głowic dysków twardych, w sposób nieodwracalny - wyjaśnia dr Cezary Iwan z Wrocławskiego Centrum Badań EIT+.

Można też sięgnąć po program, który nadpisuje na sektory nośnika losowo wygenerowane ciągi liczbowe. Można użyć niszczarek, zgniatarek i rozdrabniarek, które zmielą nośniki w pył lub sprasują na blachę. Ale to i tak na nic.

Możesz pociąć dysk na kawałki. To nie pomoże


LiquiDATA, mat. pras.
Okazuje się, że nawet z tak zniszczonych nośników informacje da się odzyskać. - Wystarczy wspomnieć zamachy na World Trade Center - zauważa dr Iwan. - Znalazła się przecież firma, która była w stanie z większości dysków, które spaliły się wtedy niemal na węgiel, odczytać dane. Co prawda dużym kosztem, bo to było około 20-30 tysięcy dolarów za komputer, ale jednak.

A to nie jedyny przykład. - Kilka lat temu pewien inżynier pokazał publiczności pocięty dysk twardy, którego kawałki wyglądały jak nitki - opowiada dr Iwan. - I okazało się, że z jednej takiej nitki da się uratować około 2GB danych, czyli tyle, ile mieści się na pendrivie. Można więc zmielić sprzęt na drobny wiór czy pociąć w niteczki, ale jak komuś będzie zależało na odzyskaniu zapisanych w nim danych, to i tak mu się uda.

A odzyskać można wszystko - historię firm, dane osobowe klientów, dokumenty tożsamości, numery kont bankowych, zestawienia transakcji i zeznań podatkowych, kosztorysy inwestycji, hasła do kont, bazy teleadresowe, archiwa rozmów.

Rozpuszczają dyski w reaktorach. Jak na filmach

Teraz powstała technologia, która ma rozwiązać wszystkie problemy. A to dlatego, że twarde dyski zamienia w ciecz, z której już nikt nie będzie miał pożytku.



LiquiDATA, mat. pras.
LiquiDATA polega na chemicznym rozpuszczaniu twardych dysków. Najważniejsze w całym procesie są ich talerze. To okrągłe płytki o średnicy 2,5 lub 3,5 cala, wykonane z aluminium lub jego stopów. W każdym dysku twardym może znajdować się nawet osiem takich talerzy. Wszystkie pokryte cienką warstwą ferromagnetyczną i zabezpieczone warstwą ochronną. To je w pierwszej kolejności trzeba wymontować i zniszczyć. Reszta, w tym obudowa i elektronika, nadaje się jeszcze do recyklingu.


Najpierw talerze trafiają do niszczarki. Jej ściany są przezroczyste, więc fragmenty nośnika ani na chwilę nie znikają nam z oczu. Tam następuje wiórkowanie, bo mniejsze elementy łatwiej jest rozpuścić. Stąd trafiają one kolejno do dwóch reaktorów, w których następuje ostateczne rozpuszczanie. I po naszym dysku twardym zostaje tylko ciecz.

- Do tego zupełnie ekologiczna - uspokaja dr Paweł Markowski ze spółki BOSSG Data Security, która stoi za technologią. - Może zostać oddana do oczyszczalni, gdzie jako koagulant przydaje się do oczyszczania ścieków.


LiquiDATA, mat. pras.

Jak zapewniają twórcy, to jedyny sposób, który daje stuprocentową gwarancję, że nośnik zostanie nieodwracalnie zniszczony.

- W obecnej chwili na całym świecie nie istnieje równie skuteczna, sprawdzona, mobilna i bezpieczna metoda niszczenia nośników danych - zapewnia dr Markowski. - Rozpuszczenie dysków do postaci cieczy gwarantuje, że jego struktura nie może zostać odtworzona, a tym samym, że dane zostały na zawsze zniszczone.

Cały proces można wykonać w dowolnie wskazanym miejscu. Specjaliści od LiquiDATA przyjeżdżają wtedy samochodem-laboratorium, rodem z Archiwum-X - są białe fartuchy, rękawice i maski. I cała aparatura, która składa się na Mobilne Centrum Utylizacji Danych. To w nim można niszczyć nośniki - bez kosztów konwojowania i strachu o to, że ktoś mógłby po drodze je wykraść.

Kto chce niszczyć dyski w reaktorach?
Czytaj na drugiej stronie

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Miras010
195.20.110.* 2012-05-16 10:54
Tekst średni, a to ostatnie zdanie ... żenada
2012-05-16 07:40
Znowu kolejny szwindel nastawiony na dużą kasę. Prościej i bez takich można by było udać się do spawacza lub coś w tym rodzaju ...
yytt
77.253.88.* 2012-05-15 19:14
"Technologią mają być zainteresowane choćby urzędy administracji publicznej, banki, ministerstwa i instytucje, służba zdrowia, a nawet tajne służby... ...Wszystkie tak samo muszą dbać o interes swoich klientów."
Jakich klientów?
Klientem jest się wtedy kiedy ma się wybór, a urzedu czy ministerstwa wybrać nie można. Z ich usług nadal korzystają petenci.
Zobacz więcej komentarzy (7)