LiquiDATA. Polski patent na niszczenie danych w reaktorze [GALERIA]. strona 2 z 2

LiquiDATA. Polski patent na niszczenie danych w reaktorze

Fot. BOSSG Data Security/mat. pras.

Kto na tym skorzysta?


LiquiDATA, mat. pras.
Eksperci od spraw bezpieczeństwa przychylnie patrzą na LiquiDATA. - Technologia niszczenia dysków twardych przy użyciu środków chemicznych wygląda naprawdę ciekawie, przyda się zwłaszcza firmom, które często zmieniają sprzęt i przykładają dużą wagę do poufności danych - uważa Piotr Kupczyk z Kaspersky Lab Polska. - Rzeczywiście, zamiana dysku twardego w ciecz da stuprocentową pewność, że dane nie zostaną odzyskane.

Technologią mają być zainteresowane choćby urzędy administracji publicznej, banki, ministerstwa i instytucje, służba zdrowia, a nawet tajne służby. Czyli wszyscy ci, którzy przechowują dane osobowe, finansowe lub te, związane z bezpieczeństwem państwa. Wszystkie tak samo muszą dbać o interes swoich klientów.

- Nie ma chyba firmy czy instytucji, która mogłaby sobie pozwolić na wyciek danych z firmowych komputerów, bez strachu o konsekwencje - przyznaje dr Iwan. - Bo szkody mogą być naprawdę duże. Jeśli nie finansowe, to wizerunkowe.

Podobnego zdania jest dr Markowski. - Dane osobowe podlegają ustawowej ochronie i należy dbać o odpowiednie ich zabezpieczenie, nie tylko w trakcie ich przetwarzania, ale też po eksploatacji. Chodzi o to, by nie pozostał żaden materiał, z którego można próbować odtworzyć dane. Nasza technologia właśnie temu służy.

I przyznaje, że chętnych do tak ekstremalnego niszczenia dysków wcale nie brakuje. - Do tej pory mogliśmy zabezpieczyć dane dla Alior Banku, Ministerstwa Rozwoju Regionalnego czy Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Wśród naszych klientów są też inne sądy, banki, szpitale, urzędy, starostwa, ośrodki pomocy społecznej, komendy policji i straży pożarnej. I oczywiście firmy i osoby prywatne, a zainteresowanie wciąż rośnie.

Ile to kosztuje?
LiquiDATA, mat. pras.
W zależności od ilości dysków i lokalizacji, koszt zniszczenia jednego dysku wynosi od kilkunastu do stu kilkudziesięciu złotych.

W przyszłości technologia ma posłużyć też do utylizacji dysków optycznych (CD, DVD), hybrydowych i SSD, pamięci krzemowych (przenośnych pamięci USB, pamięci Secure Digital i Compact Flash), taśm streamerów, video czy dyskietek.

Zdaniem specjalistów, przeciętny użytkownik po technologię raczej nie sięgnie. Mało kto zada sobie bowiem trud, żeby wydobyć z jego dysku usuwane wymyślnymi metodami dane. - Nakłady potrzebne do odzyskania informacji często mogą przekraczać opłacalność całego przedsięwzięcia - uważa Kupczyk. - Możemy zatem spać spokojnie Chyba, że przechowujemy na naszych dyskach kody do odpalenia głowic jądrowych.

  • 1
  • 2
Następna strona
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Miras010
195.20.110.* 2012-05-16 10:54
Tekst średni, a to ostatnie zdanie ... żenada
2012-05-16 07:40
Znowu kolejny szwindel nastawiony na dużą kasę. Prościej i bez takich można by było udać się do spawacza lub coś w tym rodzaju ...
yytt
77.253.88.* 2012-05-15 19:14
"Technologią mają być zainteresowane choćby urzędy administracji publicznej, banki, ministerstwa i instytucje, służba zdrowia, a nawet tajne służby... ...Wszystkie tak samo muszą dbać o interes swoich klientów."
Jakich klientów?
Klientem jest się wtedy kiedy ma się wybór, a urzedu czy ministerstwa wybrać nie można. Z ich usług nadal korzystają petenci.
Zobacz więcej komentarzy (7)