MON sprawdzi nowy odrzutowiec do szkoleń

MON sprawdzi nowy odrzutowiec do szkoleń

Tomasz Siemoniak, minister MON Fot. Bartosz Krupa/East News
Tomasz Siemoniak, minister MON
W lutym mają odbyć się testy samolotu M-346, wstępnie wybranego przez MON w przetargu na system szkolenia zaawansowanego dla pilotów - poinformował rzecznik resortu Jacek Sońta.

Realizujący zakupy Inspektorat Uzbrojenia MON wysłał do włoskiej firmy Alenia Aermacchi, która jest producentem M-346, zaproszenie do przedstawienia samolotu w celu sprawdzenia weryfikacyjnego. Jak powiedział Sońta, termin dostarczenia maszyny mija 21 lutego.

Pozytywny wynik sprawdzenia weryfikacyjnego jest ostatecznym warunkiem wyboru najkorzystniejszej oferty. W przypadku negatywnego wyniku tego sprawdzenia oferta Alenia Aermacchi zostanie odrzucona - zaznaczył rzecznik MON.

Przetarg dotyczy zakupu ośmiu samolotów (z opcją na cztery kolejne) ze wsparciem logistycznym i technicznym (w tym częściami zamiennymi), a także symulatorów lotu i procedur awaryjnych (katapultowania), wyposażenia dydaktycznego, sprzętu obsługi naziemnej, dokumentacji i informatycznego systemu wsparcia eksploatacji.

Ofertę z Włoch wybrano jako najkorzystniejszą pod koniec grudnia. Jak podał MON jest ona warta prawie 1,168 mld zł.

Włosi zaoferowali niższą cenę niż konkurenci, których oferty - jak to podał MON - odrzucono z powodu niezgodności z wymaganiami zamawiającego. Specyfikacja istotnych warunków zamówienia obejmowała cenę (która stanowiła połowę kryteriów oceny), koszt cyklu życia produktu oraz wybrane parametry.

BAE Systems z Wielkiej Brytanii proponował samolot Hawk w najnowszej wersji AJT (ta oferta, jak podał MON, była warta nieco ponad 1,754 mld zł). Z kolei brytyjski oddział koncernu Lockheed Martin z USA zaoferował maszynę T-50, skonstruowaną w Korei Południowej we współpracy z Amerykanami (niecałe 1,803 mld zł). Do 2 stycznia obie firmy mogły składać odwołania, ale tego nie uczyniły.

MON planował przeznaczyć na realizację zamówienia maksymalnie 1,2 mld zł.

Samoloty M-346 należące do klasy AJT (Advanced Jet Trainer) umożliwią zaawansowane szkolenie pilotów samolotów bojowych MiG-29 i F-16, do czego nie nadają się eksploatowane od pół wieku samoloty TS-11 Iskra. Samoloty klasy AJT pozwolą też polskie armii zrezygnować po 2017 r. ze szkoleń pilotów F-16 w Stanach Zjednoczonych.

MON ogłosiło przetarg w lutym 2013 r. Do udziału zgłosiły się cztery podmioty. W czerwcu zainteresowani złożyli wstępne oferty. Na tym etapie wycofała się czeska firma Aero Vodochody. W sierpniu i wrześniu przeprowadzono negocjacje techniczne.

Nowy system szkolenia ma zostać dostarczony w latach 2016-17. Kontrakt ma zostać podpisany do końca pierwszego kwartału 2014 r.

To drugie w ostatnich latach podejście do zakupu szkolnych odrzutowców. W 2010 r. MON rozpisało przetarg na 16 samolotów szkolno-bojowych; anulowano go w październiku 2011 r.

W oczekiwaniu nowych samolotów i systemu szkolenia wojsko rozbudowało infrastrukturę w Dęblinie.

Czytaj więcej w Money.pl

 

wojsko, mon, Sprzęt, odrzutowiec
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
alfa800
89.67.5.* 2014-01-04 17:45
mysle ze to dobry wybor, samolot dwusilnikowy do szkolenia zapewnia wieksze bezpieczenstwo, podobnego wyboru dokonal Izrael a oni byle czego nie wybieraja