Podsumowanie DevCon 2011 – w jakim kierunku zmierza Research In Motion?

Podsumowanie DevCon 2011 – w jakim kierunku zmierza Research In Motion?

 

Podsumowanie DevCon 2011 – w jakim kierunku zmierza Research In Motion?

Od zakończenia tegorocznego BlackBerry DevCon minęło kilkadziesiąt długich godzin. Sale konferencyjne już nawet nie tyle opustoszały, co zostały przygotowane na następne konferencje. Uczestniczący blogerzy i dziennikarze wrócili do domów, publikując powoli ostatnie materiały i opinie. Według wielu obserwatorów Research In Motion po raz kolejny nie pokazał nic ciekawego, zawodząc tym samym oczekiwania milionów osób na całym świecie. Tak jednak nie jest – RIM pokazał kierunek, który stara się od pewnego czasu realizować i choć czas działa na jego niekorzyść, widać już coraz wyraźniej światełko w tunelu.

Oczywiście prawie każdy oczekiwał prezentacji najnowszych lub przynajmniej jednego z linii nowych terminali BlackBerry, pracującego pod kontrolą nowego systemu operacyjnego. Nasze oczekiwania rozbudzone były jeszcze bardziej przez zeszłoroczny DevCon, kiedy Kanadyjczycy zaprezentowali całemu światu tablet BlackBerry PlayBook, czego ciężko się było wtedy spodziewać. Tym razem cała konferencja, wliczając w to transmitowane na żywo otwarcie, okazała się zgodnie z nazwą o wiele bardziej „dev” niż ostatnio i zamiast kolejnej czterocalowej „bryłki”, jakich od dłuższego czasu jest już pełno na rynku, pokazano dlaczego będzie ona wyjątkowa. I nie tylko ona, a wszystkie kolejne – RIM przedstawił nam bowiem narzędzia, które sprawią, że platforma BlackBerry już nigdy nie będzie taka jak kiedyś.

Co najmniej tak efektownie będzie wyglądał interfejs każdej aplikacji na BBX (bez większego wysiłku programistów)

Do tej pory główną wadą był brak aplikacji – i to nie brak „setek tysięcy jakichkolwiek” aplikacji, a brak „setek użytecznych” aplikacji. Programy funkcjonalne i ułatwiające nam życie z telefonem istniały bowiem od dawna. Nie było ich jednak tyle, aby każdy mógł mieć spokojny wybór, a przy tym był w stanie nie tylko zarządzać (czasem, finansami, dokumentami), ale także zasmakować porządnej rozrywki. Do samej funkcjonalności, możliwości personalizacji (może z wyjątkiem braku widgetów) i wyglądu systemu w nowszych wersjach ciężko jest się raczej przyczepić. Ale BlackBerry OS ciągnie za sobą bagaż ograniczeń związanych z samym sercem jego systemu operacyjnego, łącznie z legendarnym już niemal brakiem możliwości zapisywania aplikacji na karcie pamięci.

Skoro więc podstawowe funkcje i wygląd systemu są w porządku, RIM zdecydował się udostępnić wszystkim narzędzia, które umożliwią programistom wydobycie tego, czego do tej pory po prosty nie byli w stanie. Zapowiedziany (bo ciężko powiedzieć, że zaprezentowany) system BBX ostatecznie zrywa ze swoją „javową” przeszłością.

Końca dobiega też... fragmentacja zapoczątkowana przez PlayBooka, który wraz BlackBerry Tablet OS (obecnie PlayBook OS) wprowadził dość dużą dysproporcję pomiędzy „środowiskami” tabletów RIM a telefonów RIM. BBX, podobnie jak PlayBook, korzystać będzie z HTML5, Adobe AIR, natywnego C/C++ oraz przygotowanego przez producenta specjalnego odtwarzacza aplikacji z Androida (co, jak widzieliśmy, jest niesamowicie proste). W ten sposób programiści otrzymają narzędzia nie tylko o wiele potężniejsze i potrafiące w pełni wykorzystać możliwości urządzeń BlackBerry, ale również uniwersalne na tyle, że będą mogli swoimi pracami zasilić obydwie odmiany tej samej w rzeczywistości platformy, w konsekwencji pomnażając możliwości zarabiania.

Oczywiście nie skończyło się wyłącznie na zapowiedziach. Do dyspozycji programistów jeszcze w czasie trwania konferencji oddane zostało co najmniej kilka praktycznie gotowych (lub w końcowej fazie beta) narzędzi, które w znacznym stopniu przyczynią się do rozwoju platformy. Pierwszym z nich jest bez wątpienia natywne SDK dla BlackBerry PlayBooka, którego „efekty” możemy podziwiać w ostatnich dniach. N.O.V.A 2 HD, Dead Space, SimCity, Asphalt 6 to tylko niektóre tytuły, które są już dostępne w BlackBerry AppWorld. I nie są to prymitywne odpowiedniki tytułów na inne platformy – są to dokładnie te same wersje, z taką samą efektowną grafiką i stopniem rozbudowania. Co musi zrobić RIM? Dogonić konkurencję pod względem ilości i jakości aplikacji. I właśnie to robi.

Drugą istotną premierą była oczywiście wersja beta PlayBook OS 2.0 wraz z odtwarzaczem aplikacji z Androida oraz narzędzia, umożliwiające dokonanie prostej i szybkiej konwersji. Programistom, których aplikacje spełniają wymagania RIM, wystarczy kilka kliknięć, aby ich program znalazł się w BlackBerry AppWorld w wersji zgodnej z PlayBookiem. Nie jest nawet potrzebne zaglądanie do kodu aplikacji.

Jeśli jednak twórcy nie będą chcieli, aby nasza rozrywka była ograniczona wyłącznie do jednego urządzenia i zdecydują się na wprowadzenie modnych ostatnio „funkcji społecznościowych”, do ich dyspozycji oddane zostało już SDK Scoreloop. Rozwiązanie, sprawdzające się na rynku już od pewnego czasu, pozwoli na łatwą integrację przygotowywanej przez nich gry np. ze znajdującymi się w sieci tabelami wyników (kto nie lubi konkurować ze znajomymi?) lub umożliwi użytkownikom tworzenie internetowych profili do konkretnych gier. Oczywiście to nie koniec możliwości SDK, które pomimo już dostępnych funkcji, nadal jeszcze będzie rozwijane (Scoreloop od pewnego czasu jest częścią RIM).

Zmieniło się także (w końcu!) podejście do programistów, którzy od tej pory mają być dla RIM największym „dobrem”. Zaczynając od prostego (choć do niedawna teoretycznie niemożliwego) usunięcia konieczności każdorazowego podawania swoich danych przy pobieraniu odpowiednich narzędzi, aż po organizację BlackBerry Jam i wyraźną reorganizację stron dla deweloperów, producent BlackBerry stara się nadrobić czas stracony przez ostatnie lata.

To właśnie dla nich, a nie dla nas – zwykłych użytkowników, przeznaczony był DevCon. Przeciętny posiadacza terminala BlackBerry, wyczekujący prezentacji kolejnego telefonu mógł poczuć się znudzony, rozczarowany i nie zrozumieć zbyt wiele z tego, co pokazał RIM. Na prawdziwe „show” będziemy musieli niestety jeszcze trochę poczekać (prawdopodobnie do CES), ale jedno jest na razie pewne – Research In Motion w końcu wie, w którym kierunku zmierza. Oby tylko starczyło czasu.

BBNews
Czytaj także
Polecane galerie