Cyberemocje pod kontrolą. Ten program je skanuje

Cyberemocje pod kontrolą. Ten program je skanuje

Fot. Piotr Wygoda/East News

Koło Milenijne, atrakcja Londynu, świeci się wieczorem na żółto? To znaczy, że kibice na Twitterze byli dziś zadowoleni z olimpijskich sportowców! Analiza nastrojów w sieci jest możliwa dzięki programowi opracowanemu przez badaczy z projektu Cyberemotions.

Program SentiStrength pozwala na automatyczny pomiar emocji w internecie - może np. analizować pojawiające się w serwisie Twitter wpisy brytyjskich internautów dotyczące sportu i automatycznie oceniać, jakie się w nich kryją emocje. Autorem programu jest prof. Mike Thelwall z brytyjskiego Uniwersytetu Wolverhampton, a jego praca powstała w ramach koordynowanego przez Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej projektu Cyberemotions - Kolektywne Emocje w Cyberprzestrzeni.

Program SentiStrenght dostarcza danych dla specjalnej instalacji artystycznej na Kole Milenijnym - wielkim diabelskim młynie, który jest atrakcją turystyczną Londynu. Każdego wieczoru pomiary emocji internautów z poszczególnych godzin wyświetlają się na kole w postaci świateł. Światła żółte świadczą o emocjach nacechowanych pozytywnie, światła purpurowe - negatywnie, a światła zielone przedstawiać mają komentarze nienacechowane. Oświetlenie zaprojektowała bostońska firma technologiczno-artystyczna i jest finansowane w ramach projektu Energia Narodu.

Czytaj więcej Tam nie chcą internetu. Bo ich rozprasza Producenci samochodów posunęli się za daleko? Tak uważa ponad połowa kierowców. Jak wyjaśnił koordynator projektu Cyberemotions, prof. Janusz Hołyst z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, program SentiStrenght analizuje brytyjskie wpisy i selekcjonuje te z nich, które wiązać się mogą ze sportem. Następnie aplikacja sprawdza każdy taki wpis m.in. pod kątem użytego w nim słownictwa. Bo niektóre sformułowania mogą świadczyć o pozytywnym nacechowaniu twitta (np. nice result - niezły wynik), a inne - z dużą pewnością można zaklasyfikować jako nacechowane negatywnie ("awful play" - okropna gra).

Jednak słownictwo to nie wszystko. Podczas oceny wpisów pod uwagę brane są również występujące w komentarzu znaki specjalne - np. wykrzykniki czy znaki zapytania. Nie bez znaczenia jest również kolejność określeń pozytywnych i negatywnych. To właśnie na tej podstawie SentiStrenght może niekiedy rozpoznawać w wypowiedziach użytkowników np. ironię. Prof. Hołyst podaje przykład, że jeśli na początku wiadomości pojawi się dużo sformułowań pozytywnych - a na końcu - negatywna, program może taką wypowiedź uznać za ironiczną.

Program SentiStrenght używany jest nie tylko podczas igrzysk. Prywatne firmy za jego pomocą badają już popularność w sieci swoich marek. Dzięki temu są na bieżąco z reakcjami konsumentów na pojawienie się nowych produktów czy znają podejście klientów do danej marki.

Czytaj więcej W sieci jesteśmy bogami, a fora są dla frustratów? Wydali 4,5 miliona euro, żeby zbadać ponad milion wpisów. Pod lupę wzięli takie serwisy jak Facebook, Digg, Twitter czy forum BBC. A to jeszcze nie koniec.

Prof. Hołyst zdradza, że z SentiStrenght korzystają również politycy. Automatycznie analizują dzięki niemu reakcje internautów np. na pewne wydarzenia.

Na razie SentiStrenght może analizować wypowiedzi m.in. w języku angielskim, hiszpańskim lub niemieckim, ale naukowiec z PW zapewnia, że jeśli znajdą się inwestorzy, program będzie można dostosować również do analizy komentarzy w języku polskim.

Projekt Cyberemotions - Kolektywne Emocje w Cyberprzestrzeni rozpoczął się w 2009 r. i finansowany jest ze środków unijnych. Uczestniczą w nim ośrodki naukowe z 6 państw.

olimpiada, londyn 2012, cyberemotions
PAP
Czytaj także
Polecane galerie