Jak ewoluowały aplikacje mobilne? Historia prawdziwa

Jak ewoluowały aplikacje mobilne? Historia prawdziwa

Większość z was pewnie nie pamięta pierwszych aplikacji mobilnych, które nieco ostrożnie, o ile w ogóle, pobieraliśmy na telefony komórkowe. Celowo nie piszemy smartfony, bo te, które znamy dzisiaj, pojawiły się nieco później. Pierwsze aplikacje ściągaliśmy na nasze Nokie i Motorole. Były to proste aplikacje, tworzone w Javie, z karkołomną grafiką i ograniczonymi funkcjami. Mija prawie 10 lat od tamtego momentu.

Początków całego szumu telekomunikacji mobilnej w Polsce można upatrywać w 1996 roku, kiedy rozpoczęły swoją działalność dwie telefonie komórkowe: Polkomtel (Plus) i Polska Telefonia Cyfrowa (Era/T-mobile), dołączając na rynku do istniejące od 1991 roku Polskiej Telefonii Komórkowej CENTERTEL (Idea/Orange).


Oferta sieci łączyła się z aparatami komórkowymi. Początkowo z sieci komórkowej korzystali głównie klienci biznesowi, ale coraz częściej także indywidualni. UKE podaje, że w 1997 roku 0,9 mln Polaków posiadało telefon komórkowy (UKE nie podaje wcześniejszych danych), czyli niecałe 2,5% społeczeństwa!

Pojawienie się aparatów komórkowych zainspirowało do wielu działań. Jak grzyby po deszczu pojawiały się firmy, które swoim klientom proponowały przeprowadzenie konkursów, organizację loterii (ta z BMW przeszła już do historii) czy wysyłek SMS-owych. Wraz z rozwojem komórek zaczęły powoli powstawać pierwsze mobilne aplikacje. W Polsce prototypy appek zaczęły się pojawiać w połowie pierwszej dekady XXI wieku.

Pamiętacie Nokię 9210 Communicator? Był rok 2000 i fiński wówczas producent telefonów komórkowych postanowił zrewolucjonizować rynek mobile wypuszczając nań pierwszy telefon z kolorowych wyświetlaczem i... dostępem do internetu! Kolejną rewolucję mieliśmy dopiero 7 lat później, ale opłacało się czekać. Steve Jobs prezentując światu pierwszego iPhone'a, już na zawsze zmienił rynek telefonów, jaki znaliśmy dotychczas. Natomiast w 2008 roku swój debiut miał smartfon z systemem Android, wyprodukowany przez... HTC.

Polacy szybko pokochali telefony. W roku 2006 liczba użytkowników tych małych, przenośnych urządzeń znaczenie wzrosła i przekraczała już 36 milionów. Nadszedł więc idealny moment na tworzenie mobilnych aplikacji. Czy trudno było przekonać marki do wejścia w kanał mobilny? Niekoniecznie. I tak oto w roku 2007 powstała prosta (ale nowoczesna jak na tamte czasy), funkcjonalna aplikacja dla Telepizzy stworzona przez zespół Digital Virgo.

Co appka dawała klientom? Dzięki niej mogli oni z poziomu swojego telefonu zobaczyć menu restauracji oraz szybko zadzwonić do jednego z dwóch najczęściej przez siebie odwiedzanych lokali. Oczywiście aplikacji nie można było kupić w AppStore'ze ani GooglePlay'u. Pierwsze aplikacje ściągało się z platform multimedialnych takich jak wspomniane wcześniej Digital Virgo, korzystając z linka, który otrzymywało się po wysyłaniu SMS-a pod specjalny czterocyfrowy numer. Ile było z tym zachodu wie tylko ten, kto te pierwsze aplikacje tworzył. Appki miały prostą grafikę i ograniczone funkcje rozrywkowe, ale za to oferowały maksymalną użyteczność. Nie było banerów reklamowych ani animacji – po prostu maksimum treści.

Po roku 2007 ewolucja rynku mobilnego na dobre się rozpędziła. W roku 2010 na rynku po raz pierwsze pojawił się internet LTE. Następnym ważnym momentem był rok 2011, kiedy liczba telefonów przekroczyła o prawie 50% liczbę Polaków. Na początku drugiej dekady XXI wieku zaczęło się pojawiać coraz więcej smartfonów z systemami operacyjnymi iOS, Android i Windows Phone, w związku z czym aplikacje zaczęły być projektowane w inny, bardziej nowoczesny sposób. Zmieniły się także oczekiwania w stosunku do aplikacji - coraz częściej pojawiała się rozrywka w połączeniu z informacjami. Tak samo szybko jak rynek ewoluowały i nasze aplikacje.

Idealnym przykładem obrazującym zmiany w tworzeniu aplikacji są gry – wizualnie tak inne niż tetris czy wąż. Teraz były kolorowe, reagujące na nasz dotyk i w 2D. W 2012 roku wypuściliśmy grę „Kapsle”, która przez ilość ściągnięć (700 tys.) tylko umocniła nas w przekonaniu, że właśnie takich produktów potrzebuje rynek.

Drugim typem aplikacji, były te, które pozwalały uzyskać informację „tu i teraz”. Przykładem takich aplikacji, które spełniają to kryterium, ale wciąż są w kategorii rozrywki, są aplikacje dla festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty. Od 2012 roku tworzymy aplikacje na kolejne edycje festiwalu, by uczestnicy mogli w pełni skorzystać z dobrodziejstw imprezy.

Dzisiaj sytuacja jest bardzo dynamiczna. Z roku na rok wzrasta liczba użytkowników nie tyle telefonów komórkowych, co właśnie smartfonów. UKE podaje, że w 2014 roku 43% użytkowników telefonów komórkowych, korzystało ze smartfonów. Oczywiście są to dane deklaratywne i można przyjąć, że odsetek takich użytkowników jest nieco większy (wiadomo, że niektórzy posiadacze smartfonów nie są świadomi, że ich telefon przez swoje parametry jest definiowany jako smartfon). Liczba aplikacji w związku z tym wzrasta błyskawicznie. Przekrój dziedzin, których dotyczą appki jest ogromny, jednak najczęściej pobierane są te związane z podróżowaniem/ nawigacją, jak również nieustająco, z rozrywką. Wśród 10 polskich aplikacji, które zostały pobrane ponad milion razy, 5 dotyczy podróży (międzymiastowych albo miastowych) a pozostałe 5 to aplikacja: muzyczna, zakupowa, telewizyjna, sportowa oraz związana z humorem. Wg portalu „Mam startup”, wśród „złotej” dziesiątki znajdują się: Jakdojade, OpenFM, Allegro, Yanosik, CB Radio Chat, NaviExpert, ProgramTV, Areobiczna szóstka Weidera (5 milionów pobrań!), Dowcipy XXL oraz mobileMPK.

Można podejrzewać, że działalność Polaków związana z aplikacjami będzie coraz bardziej dychotomiczna: z jednej strony wzrośnie zainteresowanie przydatnymi aplikacjami, a z drugiej aplikacje niepotrzebne będą leżeć odłogiem w AppStore'ze i Google Play. Zgodnie z prognozami, pod koniec bieżącego roku, smartfonizacja Polaków będzie wynosić 60%. Ilu z nich pobierze na swój telefon aplikacje mobilne? Czy wzrośnie świadomość użytkowników w tym zakresie? Z pewnością. Szczególnie, jeśli w edukacji mobilnego usera nadal będą pomagać nam codzienne media. Jeszcze kilka lat temu informacje o aplikacjach były przypisane prasie specjalistycznej, przez co trafiały tylko do wąskiej grupy odbiorców. Teraz przeciętny Polak ma względnie prosty dostęp do najświeższych informacji o nowych technologiach. Użytkownicy smartfonów będą więc bardziej świadomi, ale też bardziej wybredni. Zanim pobiorą aplikacje na swój telefon o opinie poproszą znajomych, albo informacji poszukają w internecie. Będzie coraz trudniej wybić się z tłumu i być odnalezionym ze swoim produktem w appmarkecie. Jak zawsze przetrwają Ci, którzy będą potrafili zaproponować coś więcej, lub wymyślą coś banalnego jak chociażby Yo, które porwie tłumy. Ale to już jest temat na inną opowieść.

Marcin Łaciak, dyrektor ds. marketingu w firmie Digital Virgo
smartfony, aplikacje mobilne
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie