Przyszłość należy do "internetu rzeczy"

Przyszłość należy do "internetu rzeczy"

Fot. AP/Fotolink/East News
Rozwój internetu rzeczy jest jednym z głównych technologicznych wyzwań Europy - podkreślał w Berlinie przedstawiciel Komisji Europejskiej Peter Friess. Jednym z rozwiązań, za którym opowiada się Komisja Europejska, ma być wsparcie projektowania rozwiązań internetu rzeczy przez interdyscyplinarne zespoły artystów i inżynierów.

- Naszym celem powinien być stabilny wzrost, który bierze pod uwagę kwestie ekologiczne, jak optymalizację zużycia energii, ale także społeczne, jak promowanie kreatywnych i innowacyjnych zastosowań dla technologii. Rozwiązania spod znaku internetu rzeczy odpowiadają na te potrzeby - mówił Friess w czasie berlińskiego festiwalu nowych mediów.

Eksperci wskazują, że internet rzeczy jest stosunkowo nowym konceptem, jednak jego potencjał może zmienić oblicze naszego kontynentu. Friess poinformował, że Komisja Europejska otwiera pilotażowe programy wsparcia inicjatyw poszukujących nowych zastosowań dla potencjału połączonych ze sobą urządzeń, czujników i wymiany danych między nimi - internetu rzeczy. Programy te będą otwarte dla interdyscyplinarnych, naukowo-artystycznych zespołów. Artyści od wielu lat z sukcesem eksperymentują z technologiami komputerowymi - czas, by skorzystać z ich kreatywności - zadeklarował Friess.

- Wspieranie eksperymentalnych praktyk artystycznych, wykorzystującym technologię może doprowadzić do narodzin nowych prototypów urządzeń czy rozwiązań, które będą mieć szanse wdrożenia na szeroką skalę. Artyści od lat pracują z technologią, tworząc narzędzia do wizualizacji danych, nowe typy urządzeń, programy komputerowe - przypomniał inny uczestnik festiwalu Luis Miguel Girao, artysta i badacz.

Uczestnicy panelu na ten temat zgodnie stwierdzili, że połączenia potencjału artystów, inżynierów i naukowców może doprowadzić do przełomu w europejskich pracach nad rozwiązaniami spod znaku internetu rzeczy.

- Potrzebujemy obecnie alternatywy dla gotowych, zamkniętych rozwiązań oferowanych przez wiodące korporacje IT. Ich ekosystemy nie są ze sobą kompatybilne. Potencjał internetu rzeczy jest zbyt obiecujący, by uzależniać go od interesu ekonomicznego wielkich graczy. Dlatego nasz zespół pracujący nad kolejnymi wersjami Arduino tworzy rozwiązania otwarte - mówił David Cuartielles, aktywista związany obecnie z Uniwersytet w Malmo. Cuartielles jest jednym z twórców Arudino - platformy programistycznej umożliwiającej programowanie prostych układów komputerowych. Podobne urządzenia stanowią podstawę internetu rzeczy.

- Chcemy dostarczać prostych urządzeń, konfigurowalnych przez każdego z minimum wiedzy informatycznej, tak by można było je dostosować do własnych potrzeb. Z kolei ich połączony potencjał, np. na poziomie miasta, pozwoli w rozwiązywaniu skomplikowanych problemów - zarządzania energią czy dokładnego monitorowania emisji gazów - dodaje Cuartielles.

Czytaj więcej w Money.pl
Młodzi Polacy narażeni na ubóstwo
KE chce w tym roku udostępnić miliard euro na wsparcie inicjatyw mających poprawić zatrudnienie młodzieży.
Oni dostaną wielkie pieniądze na badania
Wśród pozytywnie ocenionych przez Komisję Europejską pomysłów, znalazły się projekty z udziałem naukowców z Warszawy, Łodzi i Wrocławia.

PAP
Czytaj także
Polecane galerie