Chcemy mocnej pozycji europejskiego lidera

Chcemy mocnej pozycji europejskiego lidera

Krajowy przemysł farmaceutyczny pełni i nadal chce pełnić ważną rolę w zabezpieczeniu zdrowotnym Polaków. Pamiętajmy, że co drugi sprzedawany u nas lek pochodzi z polskich fabryk. Mimo że nasze wydatki na refundację są jednymi z najniższych w Europie, dzięki przystępnym cenom Polacy mają dostęp do farmakoterapii - mówi Cezary Śledziewski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF).

Rynek Zdrowia: - Czy polityka państwa kreuje stabilne otoczenie biznesowe, które gwarantowałoby zapewnienie dostaw kluczowych leków dla polskiego pacjenta? Jakich zmian oczekuje PZPPF?


Cezary Śledziewski: - Najważniejsze cele zawarliśmy w Programie Rozwoju Krajowego Przemysłu Farmaceutycznego. Są to: umocnienie pozycji europejskiego lidera w produkcji leków generycznych, podnoszenie poziomu innowacyjności tej branży, stworzenie spójnej i stabilnej polityki lekowej na poziomie krajowym oraz zmniejszanie ujemnego salda w handlu zagranicznym lekami. Ponadto uważamy, że w ramach polityki przemysłowej Polska powinna koncentrować środki na rozwoju kilku strategicznych branż, w tym farmacji, które będą w stanie wygrać z międzynarodową konkurencją.


- Jakie konkretnie rozwiązania proponujecie?


- Na przykład wprowadzenie ulg podatkowych dla firm prowadzących prace o charakterze badawczo-rozwojowym i wprowadzających nowe produkty na krajowy rynek, stosowanie "premii innowacyjności" w ustalaniu wysokości ceny leku refundowanego. Ważna jest też likwidacja barier rozwoju, m.in. rosnących kosztów administracyjnych, np. rejestracji. Proponujemy ich redukcję m.in. poprzez wydawanie świadectw rejestracyjnych jednocześnie na wszystkie postaci i dawki danego leku oraz obniżenie kosztów dokonywania zmian w dokumentacji rejestracyjnej. Obecnie bowiem opłaty wnoszone do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych czterokrotnie przewyższają koszt jego działalności, stanowiąc parapodatek, którym obciąża się firmy farmaceutyczne.


Ważnym celem jest również rozwój biotechnologii w Polsce. Największe światowe koncerny farmaceutyczne, wytyczające kierunki rozwoju farmakoterapii wprowadzają na rynek leki biologiczne. Wygasanie patentów na te leki umożliwia polskim firmom rozpoczęcie produkcji leków bionastępczych. Przewiduje się, że do 2020 roku ich rynek na świecie wzrośnie o 50%.


Trzeba jednak wiedzieć, że w odróżnieniu od leków chemicznych, wprowadzenie na rynek leku bionastępczego wymaga badań klinicznych, dlatego jest droższe i bardziej ryzykowne. Przeciętny czas opracowania takiego farmaceutyku to około 8 lat, a koszt badań klinicznych sięga około 50 mln euro. Krajowy przemysł musi podążać drogą rozwoju biotechnologii. Potrzebne są rozwiązania stymulujące jej rozwój, m.in. poprzez kierowanie i koncentrację środków unijnych na projekty biotechnologiczne.


- Przed nami - zapowiadana jakiś czas temu - nowelizacja ustawy o refundacji leków. Co w tym obszarze należy, pana zdaniem, zmienić?


- Prowadzimy z resortem zdrowia dialog w sprawie, naszym zdaniem, nieprawidłowej interpretacji przez urzędników niektórych przepisów ustawy refundacyjnej. Zwracaliśmy uwagę, że przy ustalaniu podstawy limitu nie zawsze uwzględniane jest kryterium ustawowe dopełnienia 15% rynku przez produkt, który ma wyznaczać limit finansowania.


Wnioskowaliśmy o terminowe publikowanie danych NFZ dotyczących refundacji, gdyż ich brak utrudnia firmom zgłaszanie uwag do projektów obwieszczeń refundacyjnych.


Zabiegamy również o prawidłowe stosowanie wykładni art. 15 ustawy refundacyjnej dotyczącej sposobu liczenia podstawy limitu, aby cena i obrót pochodziły z tego samego okresu, a nie jak robi to ministerstwo - obrót sprzed 3 miesięcy, a cena bieżąca.


Wciąż stoimy na stanowisku, że ustalenie ceny leku generycznego powinno odbywać się w oparciu o konkurencję rynkową, a nie decyzje urzędnika. Administracyjna presja na mechaniczne obniżanie ceny, jak wiadomo z doświadczeń innych krajów, prowadzi do ograniczania konkurencji, a nawet do braku leków na rynku. Jest to polityka krótkowzroczna, obliczona na doraźne korzyści i nieuwzględniająca perspektywicznych skutków.


-

 

czytaj więcej

rynekzdrowia.pl
Czytaj także
Polecane galerie