Cyfrowy szpital? Tak będą nas leczyć w przyszłości

Cyfrowy szpital? Tak będą nas leczyć w przyszłości

Fot. Elfstrom/iStockphoto

Historie chorób pacjentów, wyniki badań laboratoryjnych, zapisy z kamer pracujących podczas operacji, obrazy z tomografu komputerowego, rezonansu magnetycznego czy z przewoźnych aparatów rentgenowskich - wszystko to może mieć postać elektroniczną. Żeby szybciej i lepiej leczyć pacjenta.

Chirurdzy podczas operacji w każdej chwili mogą wyświetlić na sterylnym wyświetlaczu wszelkie dane i obrazy dotyczące pacjenta. Nie trzeba nosić ze sobą pękatych teczek z papierami i ciężkich kopert z kliszami rentgenowskimi, ani przeznaczać setek metrów kwadratowych na archiwa czy ciemnię rentgenowską, kupować drogich srebrowych klisz ani chemikaliów do ciemni.

Wszystkie dane dotyczące tysięcy pacjentów, leczonych w ciągu dziesięcioleci, pomieści elektroniczna pamięć umieszczona w niewielkiej szafeczce - zapewnia Krzysztof Kęsek z Instytutu Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. O bezpieczeństwo danych zadbać mogą technologie, stosowane jak dotąd w bankach.

Takie systemy już działają, ale w pojedynkęSzpitalne systemy informatyczne to między innymi systemy radiologiczne (RIS), do archiwizacji i udostępniania obrazów (PACS) i do badań laboratoryjnych (LIS). Z powodzeniem funkcjonują już w wielu szpitalach, ale problemem wciąż bywa niekompatybilność. Aby można było wykorzystywać pochodzące z różnych placówek dane dotyczące tych samych osób, muszą obowiązywać odpowiednie standardy.

Teoretycznie każdy rodzaj danych można przetłumaczyć za pomocą odpowiedniego programu tak, aby pasowały do innego systemu, jednak nawet najmniejsza modyfikacja jednego z elementów systemu prowadzi wówczas do niekompatybilności. I nagle potrzebny jest kolejny kosztowny program tłumaczący.

Czytaj więcej Prosty test wykryje raka. Szybko i skutecznie Właśnie została opracowana nowa metoda wczesnego wykrywania raka piersi. I to przy użyciu termografii ciekłokrystalicznej. Uniwersalny standard musi być więc przyjęty przez odpowiednie władze. Dzięki niemu dane pacjenta mogą sobie udostępniać placówki wysokospecjalistyczne, a docelowo - wszystkie placówki medyczne, w tym lekarze rodzinni. Gromadzone centralnie dane mogą być dostępne w postaci chmury - zarówno dla pacjenta, jak i jego lekarzy. Centralizacja danych sprawia, że kolejni lekarze badający chorego wiedzą, jak był leczony, jak wyglądały jego badania obrazowe czy wyniki badań laboratoryjnych na przestrzeni lat. Łatwiej też zapobiec niepożądanym interakcjom leków, przepisywanych przez różnych lekarzy.

W Polsce jest kilkadziesiąt tysięcy świadczeniodawców prywatnych i publicznych, jednak wciąż brak centralnego repozytorium danych, a dostęp do dokumentacji pozostaje ograniczony. Daleko nam też do światowych standardów. A ponieważ wykorzystywane w poszczególnych szpitalach dane nie są ze sobą zgodne, placówki wysokospecjalistyczne w praktyce pozostają od siebie odizolowane.

Mamy takie szpitale. Teraz wystarczy zrobić z nich normęPrzykładem wykorzystania nowej technologii może być Klinika Ortopedii i Rehabilitacji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak zapewnia dyrektor tego szpitala, prof. Daniel Zarzycki, w ortopedii badania obrazowe odgrywają szczególna rolę. Dzięki przejściu na technologię cyfrową, lekarz może zobaczyć zdjęcie rentgenowskie na monitorze w zaledwie kilka sekund po zrobieniu.

Czytaj więcej Zrób sobie wirusa. Naukowcy podali przepis Najpierw nie chcieli dopuścić do publikacji, bo bali się bioterrorystów. Teraz te badania ujrzy cały świat. Przesłanie go do konsultacji czy udostępnienie do celów szkoleniowych, to żaden problem. Nie trzeba chodzić po piętrach ze zdjęciem w ręku, nie grozi mu też żadne uszkodzenie. Odpowiednie oprogramowanie pozwala zautomatyzować wszelkie pomiary - na przykład kątów, określających krzywizny kręgosłupa czy długości kończyn.

Cyfrowe zdjęcie rentgenowskie wymaga wielokrotnie niższej dawki promieniowania, rzadziej też się nie udaje. Zakład radiologii może opisywać w tym samym czasie więcej zdjęć. Wyniki badań można wydawać pacjentom (płyty nagrywa specjalny robot), ale dane przez dziesięciolecia pozostaną w archiwum. Dotychczasowe archiwa pełne uginających się pod ciężarem zdjęć zastąpiły twarde dyski i pamięć taśmowa do archiwizacji długoterminowej. Na kasecie o pojemności terabajta można pomieścić wszystkie dane pacjentów leczonych w szpitalu w ciągu kilku miesięcy. Tak, jak ten, mają zacząć działać szpitale w całej Polsce.

nfz, szpital, ochrona zdrowia, cyfryzacja
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
adax503
137.191.240.* 2012-06-27 12:51
wielkie halo, tak jest w Europie od kilkunastu lat, ze swieca szukac szpitala, w ktorym uzywa sie tradycyjnych zdjec rentgenowskich, oczywiscie w Polsce to standart.