Epidemia eboli. zapoczątkował ją 2-letni chłopiec z Gwinei

Epidemia eboli. zapoczątkował ją 2-letni chłopiec z Gwinei

Fot. standbytaskforce1/ Flickr (CC BY-ND 2.0)

W nazewnictwie epidemiologów jest to tzw. pacjent zerowy. Chłopiec zaraził całą najbliższą rodzinę oraz uzdrowiciela i innych pracowników medycznych, ci z kolei zaczęli zarażać kolejne osoby. I epidemia zaczęła się rozprzestrzeniać.

Nie wiadomo, w jaki sposób chłopiec się zaraził. Ustalono natomiast, że od niego zostali zakażeni ebolą jego matka, trzyletnia siostra oraz babcia. Wszyscy zmarli najpóźniej 1 stycznia 2014. Od tej chwili wirus zaczął się rozprzestrzeniać w coraz większym tempie.

Prof. William Schaffner z Vanderbilt University Medical Center w Nashville twierdzi, że dwulatek jest tzw. pacjentem zerowym, czyli takim, od którego wirus zaczął się przenosić na kolejne osoby. Poza najbliższą rodziną zaraził on uzdrowiciela w Gwinei, a ten z kolei zaczął zarażać kolejnej osoby, nawet po swej śmierci.

Ognisko epidemii znajdowało się w pobliżu miasta Guéckédou w Gwinei, które graniczy z Liberia i Sierrą Leone. Wyjątkowo sprzyjało to roznoszeniu zarazka. Ebola najpierw przeniosła się do tego miasta, a potem do sąsiednich krajów. W Liberii epidemia wybuchła w marcu 2014, a w maju - w Sierra Leona. Do Nigerii przeniosła się pod koniec lipca.

Podejrzewa się, że pierwszą osobą, która przeniosła zarazek do Sierra Leone był miejscowy szaman, który leczył zakażonych ebolą pacjentów z Nowej Gwinei zamieszkujących tereny graniczące z tym krajem. Uzdrowiciel zachorował i zmarł z powodu gorączki krwotocznej. Podczas jego pogrzebu wirusem zaraziło się co najmniej 13 kobiet, które bezpośrednio stykały się z jego zwłokami i również zaczęły zarażać innych ludzi.

Do Nigerii zakażenie przeniósł mężczyzna, u którego pojawiła się gorączka i był pod obserwacją w szpitalu w Monrovii, stolicy Liberii. Na własne życzenie opuścił jednak szpital, choć lekarze przekonywali go, żeby pozostał. 20 lipca wyleciał samolotem jednej z linii lotniczych do Ghany, stamtąd do Togo, następnie do Nigerii - wynika z ustaleń Centrum Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie.

Mężczyzna naraził na zakażenie co najmniej 72 osoby lotniska i szpitala w Nigerii; zmarł pięć dni później. Na szczęście władze Nigerii szybko opanowały sytuację, dzięki czemu powstrzymano w tym kraju wybuch epidemii. Odkażono miejsca, w których przebywa, poddano kwarantannie wszystkie osoby, które się z nim zetknęły, jakie tylko udało się zidentyfikować. W efekcie w Nigerii zakażenie ebolą wykryto dotąd jedynie u 20 osób, zmarł jeden chory.

Z badań genetycznych wirusa wynika, że pierwsze ognisko tej infekcji pojawiło się w Afryce Środkowej już przed 10 laty. Dopiero stamtąd wirus przeniósł się do Afryce Zachodniej. Zakażenie prawdopodobnie zostało przeniesione ze zwierząt na ludzi na skutek jednorazowego tylko zakażenia.

Niedawno wykryto nowe ognisko epidemii eboli w Demokratycznej Republice Kongo, jednak wywołała ją inna odmiana tego wirusa. Zapoczątkowała ją kobieta w ciąży, która oprawiała zwierzę upolowane przez jej męża. W Kongo od 1976 r. wybuchło dotąd siedem epidemii wywołanych przez różne odmiany eboli.

gwinea, ebola
PAP
Czytaj także
Polecane galerie