Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Kierunki lekarskie w Rzeszowie i Kielcach czekają na limity przyjęć

Kierunki lekarskie w Rzeszowie i Kielcach czekają na limity przyjęć

Przez długi czas trwała walka wyższych uczelni niemedycznych o otwarcie kierunków lekarskich.  W obliczu niżu demograficznego i spadającego zainteresowania szkołami wyższymi tradycyjnie oblegane kierunki lekarskie miały być dla nich szansą na poprawę sytuacji finansowej i większy prestiż. Batalii tej towarzyszyła gorąca dyskusja i sprzeciw placówek, które już kształcą lekarzy.

Pierwszą uczelnią niemedyczną, która uruchomiła kierunek lekarski, był Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie. Jak przekonuje prof. Jerzy Gielecki, prodziekan ds. kształcenia Wydziału Nauk Medycznych UWM, decyzja ta była przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, o czym świadczą wyniki ubiegłorocznego Lekarskiego Egzaminu Końcowego przeprowadzonego we wrześniu. Absolwenci UWM zajęli wysokie, czwarte miejsce wśród innych uczelni pod względem średniej liczby punktów.


Dla zwolenników powoływania do życia nowych wydziałów lekarskich podstawowym argumentem są braki kadrowe. Jednak Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej ocenia, że problem ten powinien zostać rozwiązany w inny sposób.


- Gdyby Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się przyjąć na studia lekarskie więcej osób, wykorzystując potencjał już istniejących uczelni publicznych i przeznaczyło na ten cel odpowiednie środki, byłby to najlepszy pomysł na zwiększenie liczby lekarzy - mówił w ub.r. Hamankiewicz.


Przez wiele lat przeciwna kształceniu lekarzy na innych uczelniach niż medyczne była też Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych (KRAUM), stojąc na stanowisku, że wysoki poziom kształcenia, który jest gwarancją zapewnienia pacjentom odpowiedniej opieki medycznej, można uzyskać tylko w publicznych uczelniach medycznych.


Idą zmiany
Mimo głosów sprzeciwu, od przyszłego roku akademickiego dwie kolejne wyższe uczelnie niemedyczne - Uniwersytet Rzeszowski oraz Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach - dołączą do grona placówek kształcących lekarzy. Już dzisiaj przygotowują się do naboru, czekając na rozporządzenie ministra zdrowia, które określi liczbę miejsc.


W kolejce po zgodę Ministerstwa Zdrowia stoi już także Uniwersytet Zielonogórski.


- Czekamy na ostateczną decyzję resortu, ale jeśli otrzymamy ją np. za kilka tygodni, raczej nie zdążymy wystartować w nadchodzącym roku akademickim. Wszystkie inne zgody już mamy - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Patrycja Łykowska z Biura Promocji Uniwersytetu Zielonogórskiego.


Odpowiedź na zapotrzebowanie
Podstawowymi argumentami uczelni otwierających nowe kierunki lekarskie jest rosnące zapotrzebowanie na usługi medyczne i niedobory kadry lekarskiej w województwach.


- Kadra medyczna w regionie rekrutuje się ze studentów zdobywających wykształcenie poza województwem świętokrzyskim. Chcemy kontynuować tradycje kształcenia medycznego, dlatego zarówno władze województwa, jak i przedstawiciele uczelni są przekonani o słuszności uruchomienia w Kielcach kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu UJK, prof. zw. dr hab. Stanisław Głuszek.


- Brakuje nam obecnie ponad 1 tys. lekarzy. Podkarpacie należy do regionów o jednej z najmniejszych w Polsce ich liczbie na tysiąc mieszkańców. Jeśli dodać do tego średni wiek np. lekarza pediatry, który oscyluje w granicach 60. roku życia, widać, że grozi nam luka pokoleniowa w tym zawodzie. Stąd inicjatywa dotycząca możliwości kształcenia lekarzy w regionie. Mamy nadzieję, że nasi studenci pozostaną w Podkarpackiem. To był główny cel, jaki nam przyświecał - wskazuje  dziekan Wydziału Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego prof. dr hab. Artur Mazur.


 

czytaj więcej

rynekzdrowia.pl
Czytaj także
Polecane galerie