Kłopoty z płodnością będą dotykać większej liczby Polaków z roku na rok

Kłopoty z płodnością będą dotykać większej liczby Polaków z roku na rok

Fot. Yuri_Arcurs/Dreamstime
Kłopoty z płodnością to dla wielu osób jedne z najbardziej stresogennych sytuacji życiowych - uważają specjaliści. W Polsce z tym problemem boryka się co najmniej milion par.

W Warszawie właśnie rozpoczęła się konferencja Niepłodność - plagą zdrowotną XXI w. Konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, prof. Stanisław Radowicki przytoczył dane Światowej Organizacji Zdrowia, z których wynika, że 80 mln par na świecie ma trudności z płodnością. W Polsce z tym problemem boryka się co najmniej 1 mln par. Są to te osoby, które co najmniej od roku mimo starań nie mogą uzyskać ciąży i doczekać się potomstwa.

- To wyjątkowo stresująca sytuacja dla osób, które chcą mieć dzieci, ale z przyczyn od nich niezależnych nie mogą się ich doczekać - powiedział kierownik katedry biomedycznych podstaw rozwoju i seksuologii Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Zbigniew Izdebski.

Jego zdaniem jednym z powodów jest ogromna presja społeczna otoczenia, szczególnie najbliższej rodziny, która oczekuje od młodej pary potomstwa. Wynika to z tego, że aż 82 proc. Polaków uważa, że szczęście rodzinne jest najważniejsze - wykazały przeprowadzone w lipcu 2011 r. badania CBOS. A szczęście rodzinne w znacznym stopniu zależy od posiadania dzieci - dodał.

Dla par, które nie mogą się doczekać potomstwa, najbardziej stresujące są święta Bożego Narodzenia, kiedy najczęściej składa się życzenia, żeby wreszcie urodziło się im dziecko. - W ogóle ten okres roku dla nas wszystkich z różnych powodów jest najbardziej konfliktogenny. Po świętach mamy w poradniach najwięcej pacjentów, którzy twierdzą, że dłużej już tego nie wytrzymają - podkreślił specjalista.

Prof. Izdebski przytoczył dane, z których wynika, że przedłużające się oczekiwanie na dziecko aż u 60 proc. par wywołuje między partnerami chłód emocjonalny. Częściej dochodzi między nimi do nieporozumień i coraz bardziej ujawnia się lęk przed niepłodnością.

Związany z tym stres może być tak silny, że kłopoty z płodnością jeszcze bardziej się pogłębiają. Na przykład u niektórych mężczyzn pogarsza się jakość nasienia. Jednocześnie u obojga partnerów spada zadowolenie z życia seksualnego, ponieważ seks zostaje sprowadzony głównie do prokreacji.

Prof. Radowicki podkreślił, że kłopoty z płodnością nie są tylko negatywnym przejawem współczesnego życia. - Zawsze występowały i ludzie w poszczególnych epokach różnie sobie z nimi radzili. Dziś jesteśmy w o tyle lepszej sytuacji, że mamy do dyspozycji wiele skutecznych metod tzw. wspomaganego rozrodu - dodał.

Konsultant krajowy zapewnił, że w Polsce dostępne są wszystkie stosowane na świecie metody leczenie niepłodności. Również w koszyku świadczeń gwarantowanych znajdują się wszystkie związane z tym procedury. Jak mówił, że z budżetu w ograniczonym stopniu refundowane są zabiegi sztucznego zapłodnienia.

Rządowy program refundacji zabiegów in vitro przewiduje, że od 1 lipca 2013 r. w ciągu trzech lat będzie mogło z niego skorzystać około 15 tys. par. - Po roku od jego uruchomienia zarejestrowano 11 tys. par, które się o to starają, spośród których prawie 8 tys. jest już w trakcie leczenia - powiedział w rozmowie z dziennikarzem prof. Radowicki.

Prezes elekt Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, prof. Mirosław Wielgoś powiedział podczas konferencji, że dzięki zabiegom in vitro przyszło na świat 5 mln dzieci. Co roku wykonuje się 1,5 mln takich zabiegów, dzięki którym rodzi się około 350 tys. dzieci. - Tych metod w żaden sposób nie można już negować- podkreślił.

Prof. Izdebski zwrócił uwagę, że należy oczekiwać, że będzie się zwiększać liczba par mających kłopoty z płodnością. Jednym z powodów jest odkładanie prokreacji przez kobiety, które najpierw chcą się kształcić i rozwijać karierę zawodową, a dopiero potem chcą rodzić dzieci. Dodał, że również mężczyźni coraz bardziej pochłonięci są pracą i nie chcą zbyt szybko zakładać rodziny.

Z jego badań wynika, że 31 proc. Polaków żyje w pojedynkę. 30 proc. z nich jest z tego zadowolonych, a 48 proc. twierdzi, że są zadowoleni jedynie czasami.

seks, problem, problem z płodnością
PAP
Czytaj także
Polecane galerie
m-53
95.49.174.* 2014-07-04 18:46
Okropnie prymitywne te wywody. A leczenie niepłodności sprowadzone do in vitro - które niczego nie leczy.