Pneumokoki nie muszą nam zagrażać? Tak wynika z oceny ekspertów

Pneumokoki nie muszą nam zagrażać? Tak wynika z oceny ekspertów

Fot. flickr/cc/chir

Jeśli chodzi o szczepienia przeciwko pneumokokom, mamy szansę dogonić Kazachstan - mówili uczestnicy międzynarodowych warsztatów The 5th Pneumo Surveilance Workshop w Warszawie.

- Pneumokok (Streptococcus pneumoniae) jest niebezpieczną bakterią głównie dlatego, że osłania go otoczka, zbudowana z wielocukrów (polisacharydów) - mówiła prof. Waleria Hryniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej. Jak wyjaśniła, otoczka zabezpiecza komórki bakterii zarówno przed trudnymi warunkami, jak i działaniem układu odpornościowego człowieka. Dzięki temu bakterie otoczkowe mogą powodować zagrażającą życiu posocznicę, tj. sepsę lub zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Są szczególnie niebezpieczne dla dzieci i osób starszych.

Aby uzyskać szczepionkę przeciwko pneumokokom trzeba połączyć polisacharydy z odpowiednim białkowym nośnikiem. Niestety, jest ponad 90 odmian (tj. serotypów) pneumokoków i nie można opracować uniwersalnej szczepionki przeciwko wszystkim. Dlatego naukowcy skupiają się na najbardziej rozpowszechnionych i najgroźniejszych serotypach - początkowo szczepionka uwzględniała ich 7, później 10, a najnowsza już 13.

Zdaniem ekspertów, szczepienia przeciwko pneumokokom są ważne, ponieważ wiele osób jest ich nosicielami, dochodzi do dużej liczby zachorowań i rosnącej oporności pneumokoków na antybiotyki. Początkowo niewrażliwe tylko na penicylinę, teraz nie reagują już czasem nawet na tak zwane antybiotyki ostatniej szansy. Ponadto agresywne stają się coraz to nowe odmiany tych bakterii. Zagrażają również osobom starszym, które także powinny być szczepione (dla dorosłych dostępna jest polisacharydowa szczepionka 23-walentna). Właśnie wśród osób starszych śmiertelność związana z pneumokokami jest największa - przede wszystkim ze względu na choroby współtowarzyszące.

Na zakażenia bakteriami otoczkowymi szczególnie narażone są najmłodsze dzieci, których układ odpornościowy jest jeszcze niedojrzały. Jak wykazały badania, wprowadzeniu szczepień przeciwko pneumokokom u dzieci towarzyszy nie tylko spadek zachorowań (o ponad 90 proc) w tej grupie, ale także kilkudziesięcioprocentowa redukcja zachorowań wśród osób starszych, po 65 roku życia. Uodpornione dzieci nie zakażają swoich dziadków i sąsiadów.

Prof. David Greenberg z Izraela zaznaczył, że dla zapobiegania zakażeniom pneumokokowym wielkie znaczenie mają badania epidemiologiczne dotyczące liczby zachorowań i powodujących je szczepów. Dzięki nim można ocenić, czy szczepionka jest dopasowana do powodujących choroby na danym obszarze szczepów i jakie są efekty jej stosowania.

Przykładem kraju, w którym infekcje pneumokokowe stanowiły poważny problem może być Kazachstan. W latach 2007-2009 zapalenia płuc oraz infekcje dróg oddechowych były najczęstszymi chorobami zakaźnymi i główną przyczyną zgonów wśród dzieci poniżej 5 lat.

- W XX wieku dzieci nie muszą umierać z powodu zapalenia płuc. Dzięki decyzji naszego prezydenta szczepione będą wszystkie zagrożone dzieci. Powinno to ocalić 1,5 tys. dzieci poniżej 5. roku życia rocznie. Ta decyzja ma duże znaczenie polityczne, przyniesie też korzyści ekonomiczne dzięki mniejszym kosztom leczenia - mówiła pediatra dr Natalia Dyusembayeva z Kazachstanu.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca szczepienie przeciw pneumokokom wszystkich dzieci do 2. roku życia. - W Polsce podobną inicjatywę na skalę lokalną podjęły władze Kielc - przypomniał prof. Jacek Wysocki. Wyniki okazały się tak pomyślne, że szczepienia są kontynuowane.

W Polsce szczepienia szczepionką skoniugowaną (10- lub 13-walentną) są zalecane, ale nie finansowane przez Ministerstwo Zdrowia, wyjątkiem są dzieci z grup wysokiego ryzyka, w tym wcześniaki.

pneumokoki, ochrona zdrowia
PAP
Czytaj także
Polecane galerie