Wirus ebola pokonany? Lekarz leczony w USA opuścił szpital [WIDEO]

Wirus ebola pokonany? Lekarz leczony w USA opuścił szpital

Fot. Army Medicine

Amerykański lekarz, poddany eksperymentalnej kuracji na Ebolę, opuścił szpital. Mężczyzna przebywał w lecznicy w Atlancie, dokąd trafił po pobycie w Liberii.

Aktualizacja 13:41

Podawano mu lek Zmapp, będący nadal w fazie testów klinicznych. Zastosowano go także, z niezłymi rezultatami, u grupy pacjentów w zachodniej Afryce. O wyjściu pacjenta poinformowała jedna z amerykańskich organizacji dobroczynnych.

Szef organizacji Samaritan's Purse Franklin Graham poinformował w oświadczeniu, że Brantly wyzdrowiał. Dziś łączę się z zespołem Samaritan's Purse na całym świecie, dziękując Bogu za wyzdrowienie Kenta Brantly'ego i jego wyjście ze szpitala - napisał.

Kent Brantly jest uważany za pierwszego w historii pacjenta z Ebolą leczonego w USA. Od zdiagnozowania u niego choroby był poddawany eksperymentalnej terapii z użyciem leku ZMapp, który wcześniej testowano jedynie na małpach. Przebywał na specjalistycznym oddziale szpitalu uniwersyteckiego Emory w Atlancie w stanie Georgia.

Szpital we własnym oświadczeniu zapowiedział zwołanie konferencji prasowej poświęconej opuszczeniu placówki przez Brantly'ego oraz amerykańskiej pielęgniarki Nancy Writebol, która krótko potem również zaraziła się ebolą w Liberii. Oboje zachorowali, pomagając w opanowaniu epidemii. Na początku sierpnia zostali przetransportowani do USA na leczenie. Z komunikatu nie wynika, czy oboje chorzy przebywają jeszcze w szpitalu.

Liberia jest obok Gwinei, Sierra Leone i Nigerii jednym z krajów Afryki Zachodniej, gdzie od kilku miesięcy panuje bezprecedensowa epidemia gorączki krwotocznej, wywoływanej przez niebezpiecznego wirusa ebola. Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) od marca br. zmarło na tę chorobę blisko 1350 osób, a 2473 zostało zarażonych.

Do symptomów choroby należą: gorączka, krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne, a w ostatnim stadium choroby - wymioty i biegunka. Zarażenie odbywa się przez kontakt z płynami ustrojowymi chorego. Nie istnieje obecnie lek na wirusa ebola, a śmiertelność wśród osób zarażonych może sięgać nawet 90 proc.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
wietokng
212.160.130.* 2014-08-21 14:29
Po pierwsze ten przypadek o niczym nie swiadczy. Po drugie, za kazdym razem podajecie inna smiertelnosc wirusa. Zdarzylo wam sie nawet podac przedzial procentowy smiertelnosci. Nie rozumiem w zaden sposob o co wam chodzilo z tym przedzialem, tak samo jak nie rozumiem wyrazenia "moze siegac nawet 90 procent". Jezeli 1 na 2 pacjentow ginie to smiertelnosc wynosi 50%. Statystyki ktore podajecie sa brane z kosmosu, a zdania w ktorych ich uzywacie nie maja zadnego logicznego sensu.