Centra badawczo-rozwojowe drogą ku innowacyjności?

Centra badawczo-rozwojowe drogą ku innowacyjności?

Rosną nakłady przemysłu na badania i rozwój. Tyle że wciąż daleko nam nawet do europejskich średniaków. Czy źródeł nowych impulsów należy szukać w centrach badawczo-rozwojowych?

Jak wynika z najświeższych danych GUS, wewnętrzne nakłady na badania i rozwój, czyli te, które przedsiębiorstwa poniosły na własną działalność w tym zakresie, przekroczyły 14,4 mld zł. Dużo to, czy mało? Relatywnie mniej niż rok wcześniej: 0,87 proc. PKB; w porównaniu z 0,89 proc., które zanotowano w roku 2012. Wydatki na działalność B+R nie nadążyły za wzrostem PKB. Źle. Gdzie szukać optymizmu?

- Dzięki polityce stymulowania aktywności przedsiębiorców, wydatki sektora prywatnego na badania i rozwój w roku 2013 r. wzrosły kolejny raz z rzędu. Były o prawie 18 proc. wyższe niż w 2012 r. - urosły o 950 mln zł. W ciągu ostatnich trzech lat powiększyły się aż o około 80 proc. - komentuje Leszek Grabarczyk, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Rośnie też, o kilka procent rocznie, liczba zatrudnionych w działach badawczo-rozwojowych. A także liczba firm deklarujących taką działalność. W latach 2009-13 zwiększyła się ona trzykrotnie: z 842 do 2467. Choć wciąż jest ich niezbyt wiele, wyraźnie rysująca się tendencja wzrostowa dowodzi, że przedsiębiorcy zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, iż niskie koszty i ceny to już za mało, by konkurować na polskim i obcym rynku.

I jeszcze jedna informacja statystyczna: największy udział w finansowaniu działalności B+R wciąż ma sektor rządowy, ale w 2013 r. już 37,3 proc. przeznaczonych na nią nakładów poniosły same przedsiębiorstwa. O 5 proc. więcej niż rok wcześniej.

W ogonie

Polskie nakłady na działalność badawczo-rozwojową stanowią jedynie 1,26 proc. wszystkich unijnych wydatków na ten cel. Pod względem udziału środków na B+R w PKB lokujemy się zaledwie na 20. pozycji. Wskaźnik 3 proc., wskazany jako cel przez Komisję Europejską, osiągnęły na razie tylko Finlandia, Szwecja i Dania. Za to w tabeli wzrostu nakładów na prace badawczo-rozwojowe plasujemy się za Maltą, Słowacją, Estonią, Łotwą - z tempem wydatków w latach 2009- 13 na poziomie 12,3 proc.

W rankingu tysiąca unijnych firm najwięcej łożących na B+R uwzględniono Asseco Poland - 577. pozycja z ponad 18,5 mln euro rocznie, a także Netię, Bank Ochrony Środowiska i Comarch. Według raportu Komisji Europejskiej "2014 EU Industrial R&D Investment Scoreboard", najwięcej na świecie wydaje Volkswagen: ponad 11,7 mld euro rocznie.

- Trzeba sobie uświadomić, z jakiego pułapu startowaliśmy 25 lat temu i jak wiele dzieli nas dzisiaj od czołówki. Zgłaszamy o rząd wielkości mniej patentów niż Holendrzy - z porównywalną pod względem wielkości gospodarką. W zestawieniu z Japonią to różnica dwóch rzędów wielkości. Potrzebujemy czasu, by wypełnić tę lukę - uważa Paweł Bochniarz, dyrektor działu Innowacje i B+R w PwC.

Dla gospodarki

Doścignąć Googlea, Applea czy Volkswagena w dającej się przewidzieć przyszłości nie mamy szans. Ale

- Samsung utworzył w Polsce swoje centra badawczo-rozwojowe i zatrudnia w nich ponad 1000 osób. To przykład firmy, która wie, jak wykorzystać regionalny potencjał intelektualny - mówi Paweł Bochniarz. - Dla Samsunga, GE czy Intela polskie centra należą do ważniejszych ośrodków B+R na świecie.

- Centra badawczo-rozwojowe mają istotny wpływ na efekty i wyniki firm z nimi współpracujących. Wpływają też na rozwój regionów, w których są zlokalizowane. Wokół nich tworzą się powiązania kooperacyjne biznes-nauka. Taka formuła współpracy przekłada się na aktywność konsorcjów, klastrów, parków technologicznych czy centrów transferu technologii. Korzystają z niej także mniejsze firmy, które stają się ich poddostawcami - przekonuje Agata Juzyk, dyrektor Departamentu Badań i Innowacji w KGHM Polska Miedź.

- Poprawa konkurencyjności w warunkach współczesnej gospodarki dokonuje się w dużej mierze poprzez wzrost innowacyjności, w tym zwiększenie transferu nowoczesnych rozwiązań technologicznych, produktowych i organizacyjnych - dodaje Jan Kudełko, wiceprezes KGHM Cuprum - Centrum Badawczo-Rozwojowe. - Sprzyja temu organizacja wewnętrznych konkursów na projekty badawcze.

W dłuższej perspektywie przedsięwzięcia B+R przynoszą oczywiście także korzyści ogólniejszej natury.

- W branży biotechnologicznej to wzrost wydatków na badania, tworzenie wyspecjalizowanych miejsc pracy opartych na fachowej wiedzy, nastawienie na eksport. Sami, w relacji do przychodów, wydajemy na badania i rozwój wielokrotnie więcej niż wynosi średnia krajowa. To ewidentne korzyści dla całej gospodarki - tłumaczy Tomasz Nocuń, kierownik działu finansowego w firmie Selvita.

Centra badawczo-rozwojowe

W Polsce można oficjalnie otrzymać status CBR. Warunki? Uzyskanie określonej wartości sprzedaży netto i wpływów z prac badawczo-rozwojowych plus kilka innych wymogów formalnych. W zamian można stworzyć fundusz innowacyjności na cele B+R, pozwalający obniżyć podstawę opodatkowania o przekazywane na niego kwoty. Do tego dochodzi zwolnienie z podatku od nieruchomości, podatku rolnego i leśnego obejmującego teren zajęty przez CBR. I możliwość ubiegania się o kategorię jednostki naukowej oraz udział w projektach naukowych finansowanych z środków publicznych - na przykład z NCBiR.

Jan Kudełko z KGHM Cuprum - CBR wskazuje zalety takiego rozwiązania.

- Jesteśmy postrzegani jako wiarygodny partner w biznesie. Dzięki statusowi jednostki naukowej możemy otrzymać pełne dofinansowanie projektów. Ograniczamy ryzyko związane z typowym dla prac innowacyjnych niepowodzeniem - wyjaśnia. - Powiązanie naukowego charakteru podmiotu z praktycznym wykorzystaniem wyników badań w przedsiębiorstwie produkcyjnym skutkuje wyższą oceną wniosków i zwiększeniem szans na ich sfinansowanie, również z funduszy

 

czytaj więcej

wnp.pl
Czytaj także
Polecane galerie