Enterprise Investors sfinalizował sprzedaż Zelmera

Enterprise Investors sfinalizował sprzedaż Zelmera

Miałem w pamięci te kasandryczne wróżby z 2005 r.: Enterprise Investors sprzeda Zelmer byle komu, a ten zamknie fabrykę albo zlikwiduje szyld. Bosch-Siemens hołubi silne marki lokalne, utrzymuje je i rozwija w 4-5 krajach - mówi Jacek Siwicki, prezes EI, w rozmowie z wnp.pl.

Dlaczego Enterprise Investors wybrał akurat Zelmer?


- Nasz okres narzeczeńsko-flirtowy trwał z dekadę, bo Zelmerowi z uwagą przyglądałem się już od połowy lat 90. Ale w zeszłym wieku rzeszowską firmę skarb państwa traktował specjalnie, właściwie dla inwestorów finansowych długo była niedostępna. Przydarzyła się też nieudana próba prywatyzacyjna.

Czytaj także: Zelmer przejęty przez Boscha-Siemensa

W 1998 r. byliśmy inwestorem w Polarze i z zarządem przygotowywaliśmy koncepcję, by połączyć "małe AGD" z "dużym AGD": czyli zbudować firmę klasy europejskich gigantów, produkującą m.in. lodówki, pralki, zmywarki, odkurzacze i mniejszy sprzęt. Polar kupiłby od skarbu państwa Zelmer i wrocławski Wrozamet. Cóż, nie udało się

W 2004 r. Rada Ministrów zezwoliła w końcu na prywatyzację Zelmera przez ofertę publiczną. I ówczesny zarząd rzeszowskiej fabryki zgłosił się do nas, abyśmy też się przymierzyli do właścicielskiej zmiany. Na początku tego wieku Zelmer był jedną nogą w grobie, miał ogromne straty. Ale w okolicy 2004 r. okazało się, że udało mu się wyjść na prostą. Wystarczyło wyeliminować nierentowne kontrakty eksportowe, wprowadzić więcej organizacyjnej dyscypliny i nadzoru. W końcu wróciła rentowność, lecz spółka była trochę bez pomysłu "co dalej".

Czytaj także artykuł Nowego Przemysłu pt. "Mikser z doładowaniem"

W Ministerstwie Skarbu wymyślono, by - wraz z drobnymi, giełdowymi inwestorami - pojawił się też w Zelmerze inwestor strategiczny, stabilizacyjny i by dostał pakiet ok. 25 proc. akcji. Miał aktywnie wspierać spółkę w rozwoju. Aplikowaliśmy do zakupu tego pakietu. Z sukcesem. W 2005 r. objęliśmy proponowaną pulę akcji, potem ogłosiliśmy wezwanie.

Była olbrzymia redukcja oferty publicznej - ponad 99 proc. Taki był wówczas popyt!

- Racja. Ale pod koniec 2004 r. oferty publiczne skarbu państwa, o czym nie wszyscy dziś pamiętają, to nie była gwarantowana okazja, by zarobić kupę pieniędzy. Wtedy i minister, i doradca żywili pewną obawę, czy Zelmer da się uplasować na rynku - na takich warunkach i w proponowanej cenie. I stąd wzięło się m.in. poszukiwanie inwestora strategicznego.

W ramach rozmów z biurem maklerskim zadeklarowaliśmy, że złożymy zapis na dużo większy pakiet w ramach tej oferty, ale nasze dodatkowe zamówienie będzie realizowane w ostatniej kolejności - w przypadku fiaska oferty publicznej. W ramach rozmów z resortem uzgodniliśmy nawet, że można się naszą marką posługiwać marketingowo: tak, oni są zainteresowani. Potem skierowaliśmy wniosek do KPWiG o nabycie do 50 proc. akcji w drodze wezwania. Wcale nie udzielono go nam szybko, argumentując to "interesem skarbu państwa".

Nasz pomysł był trochę obrazoburczy i nietypowy: zanim pojawi się pierwsze notowanie, ogłosimy wezwanie, aby inwestorzy wiedzieli, za ile mniej więcej akcje kupować. To rozwiązanie wywołało nieprzychylne komentarze mediów i wątpliwości ze strony i Ministerstwa Skarbu, i KPWiG. Ale Drobni inwestorzy nabywali udziały w Zelmerze, wiedząc, że jest następny chętny, więc nie da się stracić. Głównie tym trzeba tłumaczyć, że pierwsze notowanie skończyło się tak znaczącą różnicą w porównaniu z ceną w ofercie publicznej (13,20 zł): skok był 36-procentowy.

Minister Jacek Socha żywił chyba przekonanie, że ma do czynienia z inwestorem godnym zaufania.

- Byliśmy już po 3 latach udanej restrukturyzacji Polaru, inwestor branżowy kupił akcje tej firmy po wezwaniu w 1999 r. ponad dwa razy drożej niż w ofercie publicznej. Wrocławska firma znajdowała się także w znacznie lepszym stanie niż wtedy, gdy ją przejmowaliśmy. Argumentem był też fakt, że tę branżę już znaliśmy. Mieliśmy wtedy również na koncie kilkanaście transakcji prywatyzacyjnych, część firm (jak Kęty czy Polfa Kutno) kończyła swą własnościową podróż na giełdzie, co dawało walor przejrzystości,

Znaczy: sielanka.

- No nie... W 2005 r. słyszałem i niepochlebne komentarze w mediach. Kilka lat wokół transakcji z Zelmerem trwały też dochodzenia NIK i ABW pod tytułem "ukradli", "za tanio". No i oczywiście argument: źle wyceniono spółkę, skoro rynek oszacował ją inaczej. Jest takie powiedzenie, popularne wśród kibiców i zawodników futbolu amerykańskiego, że w poniedziałek wszyscy wiedzą, jak w niedzielę można było mecz wygrać.

Były też zarzuty, że EI kupował Zelmera za sumę, która znajdowała się w kasie firmy, w wyprodukowanym towarze (magazyny) i w fakturach za dostarczony kontrahentom towar. Przekonanie, że fundusze private equity z reguły nabywają firmy podupadające, stawiają je na nogi i sprzedają jest wcale powszechne. Macie inną filozofię.

- W sumie przyjemniej brać firmę przyzwoitą, robić z niej bardzo dobrą niż kupować przedsiębiorstwo beznadziejne i robić z niego przyzwoite, no może trochę więcej To po prostu bardziej kreatywne. A przyjść do paru tysięcy ludzi i powiedzieć: meta jest tam i mnóstwo z was z nami tam nie dobiegnie

W Zelmerze część z pracowników poszła na wcześniejsze emerytury, część zdecydowała się na dobrowolne zwolnienia. A część przeszła do usamodzielniających się spółek i do dziś w nich pracuje. Zaczynaliśmy z zatrudnieniem na poziomie 2,5 tys. osób, w tej chwili w Zelmerze pracuje między 1300-1400 osób, z czego część to pracownicy czasowi.

Podkreśla pan troskę o menedżerów: skoro coś robimy wspólnie, to należy wam się kawałek tortu - w planach motywacyjnych. Jako bodziec do maksymalizowania wartości firmy.

- Dokładnie. Nie jest przypadkiem, że w Zelmerze już 7-8 lat współpracujemy z wieloma menedżerami, choć - przy wielu osiągnięciach - od czasu do czasu też parę "ciepłych słów" potrafiliśmy sobie powiedzieć...

W latach 2007-09 spółka wyemitowała obligacje zamienne dla kluczowych w Zelmerze postaci - grupy ok. 20 osób, które miały je objąć pod

 

czytaj więcej

wnp.pl
Czytaj także
Polecane galerie