Fatalny początek roku dla polskiej waluty

Fatalny początek roku dla polskiej waluty

Krach w Chinach wpływa na osłabienie europejskich walut. Złoty stracił na wartości 1 procent. We wtorek tuż po południu za euro płacono 4,3104 zł, a za dolara amerykańskiego 4,0054 zł. Drożeje także funt brytyjski oraz frank szwajcarski. Po godzinie 16-tej za funta płacono 5,87 zł, a za franka 3,96 złotego.

- Złoty nie ma dobrego otwarcia roku. Napięta sytuacja na rynkach zewnętrznych podsyca awersję do ryzyka, co ciąży na całym segmencie rynków wschodzących. Dodatkowo nieobecność krajowych inwestorów w środę z powodu święta potęguje obawy o potencjalne mocniejsze osłabienie złotego. Polska waluta lubi spokój i tylko wtedy znajduje grono wielbicieli. W średnim terminie jest sporo powodów, by widzieć EUR/PLN bliżej 4,15, ale w międzyczasie jeszcze jedna wizyta w okolicach grudniowych szczytów (4,37) nie jest wykluczona - uważa Konrad Białas z DM TMS Brokers.

Rynek akcji w też na fali spadkowej

Zdaniem Marcina Kiepasa z Admiral Markets załamanie cen akcji na giełdzie w Chinach może oznaczać nową falę strachu przed twardym lądowaniem tamtejszej gospodarki. To zaś oznaczałoby, że pierwsza połowa stycznia upłynie pod znakiem spadków cen akcji na światowych giełdach i korektę wycen indeksów o 10-20 proc.

- I to zapewne nie będzie ostatnia odsłona chińskiego strachu w tym roku. Gospodarka znajduje się bowiem na równi pochyłej. Z kwartału na kwartał wzrost jest coraz wolniejszy. Kiedyś zakończy się to kryzysem, który przerodzi się w kryzys światowy. Jednak jeszcze nie teraz. Teraz inwestorzy będą się tylko tego kryzysu obawiać - dodaje analityk.

Rok 2016 na światowych giełdach rozpoczął się od krachu w Chinach. W poniedziałek tamtejszy indeks CSI300 spadł o 7 proc., a Shanghai Comp. zanurkował o 6,9 proc.

- Dziś władze Chin nie dopuściły do kontynuacji

 

czytaj więcej

wnp.pl
Czytaj także
Polecane galerie