Polska chce rozszerzyć system handlu emisjami CO2

Polska chce rozszerzyć system handlu emisjami CO2

Fot. Reporter
Polska proponuje wiele metod na usprawnienie funkcjonowania Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS). Wśród nich znajdują się m.in. rozszerzenie ETS poza kraje Unii Europejskiej i objęcie systemem nowych sektorów gospodarki - mówi Marcin Korolec, minister środowiska.

- Zmiany klimatu to wyzwanie globalne i na takim poziomie powinniśmy z nim walczyć. ETS jest obecnie jednym z najskuteczniejszych narzędzi redukcji emisji CO2. Ale są rzeczy, których rynkowy system taki jak ETS nie załatwi. Dlatego konieczna jest dyskusja o jego przyszłej roli i sposobach ulepszenia. Polska proponuje wiele metod na usprawnienie funkcjonowania systemu. Wśród nich znajdują się m.in. rozszerzenie ETS poza kraje Unii Europejskiej, objęcie systemem nowych sektorów gospodarki, czy powrót do benchmarkowego rozdziału uprawnień w energetyce - mówi Marcin Korolec, minister środowiska.


Obecnie wciąż trwa dyskusja, jak ma wyglądać system handlu CO2 w nowym okresie rozliczeniowym, czyli w latach 2013-2020. Z Komisji Europejskiej dobiegają głosy, że część uprawnień w nowym okresie powinna zostać zlikwidowana, aby ceny uprawnień wzrosły. Obecnie wynoszą one ok. 8 euro i zdaniem KE nie zachęcają do działań na rzecz redukcji emisji CO2.

W wypowiedzi dla wnp.pl Marcin Korolec podkreślał, że Europa nie może jednostronnie podwyższać kosztów funkcjonowania swoich gospodarek ograniczając działalność przemysłową, podczas gdy reszta świata tylko patrzy na nas, wstrzymuje się od działań, emituje coraz więcej gazów cieplarnianych i eksportuje wyprodukowane u siebie produkty do Europy.

- Bez współpracy na arenie międzynarodowej wysiłki Unii, by na naszym kontynencie zmniejszać emisje gazów cieplarnianych na końcu będą miały negatywny skutek dla klimatu i środowiska. Spowodują ucieczkę przemysłu i emisji w miejsca, gdzie regulacji nie ma bądź nie są tak restrykcyjne - podkreśla minister Korolec.
Czytaj więcej w Money.pl
Naciskają na Polskę. Może nas to kosztować 50 miliardów rocznie
Unijni politycy i ekolodzy apelują do Polski, by dołączyła do walki ze zmianami klimatycznymi.
Polska, handel, cena, korolec, co2. emisja
wnp.pl
Czytaj także
Polecane galerie
chichot dona
109.243.40.* 2012-07-12 10:07
Polska wykazuje trochę, powtarzam trochę rozsadku w paneuropejskiej polityce głupoty klimatycznej, skutkujacej zarznieciem gospodarek szczególnie tych mniej rozwinietych krajów UE.
Jak mantra wciskana jest opinia i rzekomyej szkodliwosci CO2 jako tzw gazu cieplarnianego. Trudno o wieksza durnote tak skutecznie wciskana plebsowi.
nauka juz dawno udowodniła, ze CO2 (wzrost stezenia) nie jest przyczyna ocieplenia a jego skutkiem. Czyli relacja jest dokładnie odwrotna. ponadto dla ludzkiego ale i zwierzecego organizmów oraz roslin im większe stezenie CO2 w atmosferze tym lepiej.
Ale wszak nie o prawdziwe informacje tu chodzi ... prawda?
ktoś ma potezny interes w tym aby propagowac tak absurdalna polityke klimatyczną. i smutne jest to, że jest tylu idiotów ktorzy poddaja się temu, ba aktywnie w tej paranoi uczestniczą.
andy2024
83.18.109.* 2012-07-12 09:05
cała ta "ekologia" g... warta. jedni mają ropę, inni gaz i nimi pala, inni mają wodospady i żyją z energii wody, jeszcze inni pustynie i im pomaga słońce. Każdy orze jak może i jak mu materiału starczy, ale paranoją nieekonomiczna niczym nie uzasadnioną jest stawianie na małej rzeczce wielkiej elektrowni bo choć drożej to ekologicznie - jak ekologicznie skoro na uzyskanie paru kilowatów energii ktoś zmarnował takie środki do jej budowy. Podobnie wiatraki - jeżdżę sporo i w Niemczech rzadko wiatraki stoją bezczynnie, u nas zwykle wodze wiatraki nieruchome - czy to też było ekonomicznie ekologiczne? więcej co2 wydziela się przy wybuchu wulkanu niż przez wiele fabryk, zresztą co2 też jest potrzebny roślinom i ludziom. Stężenie jego w atmosferze to 0,0385%, szkodliwy zaczyna być gdy jest go powyżej 5%, powyżej 10% niebezpieczny, powyżej 20% śmiertelny. Trochę go do tych stężeń brakuje...